Narodowa kwarantanna zamyka praktycznie cały mały biznes, równocześnie pozostawiając otwarte sklepy należące do wielkich, głównie zagranicznych sieci handlowych (meblowe, spożywcze itp.). To błędna droga.

Trudno nie zauważyć, że dzisiaj, oprócz kryzysu gospodarczego, mamy do czynienia z wielkimi wyzwaniami stojącymi przed klasą średnią. Teraz jak nigdy potrzebujemy konkretnych i zdecydowanych działań. Bez sił politycznych, które postawią na budowę i wsparcie klasy średniej, nie mamy szans na sprawnie działające państwo.

Czym właściwie jest klasa średnia? W każdym zdrowym, stabilnym, demokratycznym społeczeństwie to grupa obywateli, która powinna stanowić najszerszą i najważniejszą jego część. Klasę średnią stanowią liderzy w takich obszarach jak wykształcenie, gospodarka, majątek, poczucie odpowiedzialności społecznej i wysoka moralność. To grupa społeczna, która pobudza do wszelkich działań, motywuje i przy tym jest ostoją stabilności prawidłowego systemu. To ona sprzyja politycznej stabilizacji i gwarantuje sprawne funkcjonowanie demokracji, jest także kołem zamachowym postępu ekonomicznego i rozwoju gospodarczego. Nie ma więc przesady w stwierdzeniu, że trzeba chuchać i dmuchać na jej powstające zalążki.

Od ponad roku w wyniku pandemii obserwujemy radyklane osłabianie tej grupy, która stopniowo zatracić może zdolność do pełnienia roli „rady nadzorczej”, skutecznie kontrolującej państwo oraz swoich przedstawicieli. Wyraźny spadek dochodów małych i średnich przedsiębiorców, zmniejszenie poczucia stabilności i bezpieczeństwa spowodowane wprowadzanymi restrykcjami kończącymi się zamknięciem gospodarki, na pewno nie pomagają w budowaniu, a nawet utrzymaniu klasy średniej. Narodowa kwarantanna zamyka praktycznie cały mały biznes, równocześnie pozostawiając otwarte sklepy należące do wielkich, głównie zagranicznych sieci handlowych (meblowe, spożywcze itp.).

To błędna droga, niezgodna zresztą z ogłoszoną przez premiera pod koniec listopada strategią wychodzenia z restrykcyjnych ograniczeń. Według tej strategii przy obecnej liczbie zakażeń cała Polska powinna być w tzw. żółtej strefie i wówczas większość biznesów z zachowaniem regulacji sanitarnych mogłaby funkcjonować. Brak konsekwentnej i jasnej strategii powoduje ogromną frustrację i obawy o przyszłość.

Co powinniśmy zrobić, aby zatrzymać niszczenie klasy średniej? To dzisiaj priorytetowe pytanie, nad którym powinni pochylić się decydenci. Po pierwsze, nie wolno dopuścić do upadku sektora MŚP. To właśnie mali i średni przedsiębiorcy muszą w dobie obecnej pandemii mieć pewność zachowania miejsc pracy oraz płynności finansowej. Należy również stymulować konsumpcję, nawet jeśli przez pewien czas opierałaby się ona na rozbudowanych świadczeniach socjalnych. Równocześnie bardzo ważne jak nigdy dotąd są sprawnie prowadzone, duże inwestycje infrastrukturalne. Mamy nową ustawę o Prawie zamówień publicznych i wykorzystując ten potencjał musimy niezwłocznie umożliwić udział w tym wielkim rynku (ponad 200 mld zł rocznie!) znacznie większej liczbie polskich przedsiębiorstw.  Dlatego trzeba mądrze kierować strumienie finansowe w krajowej gospodarce. Obok siły państwa musi być budowana siła nabywcza obywateli oraz siła polskich firm.

W momencie kryzysu warto ponownie pomyśleć o wszystkich utrudnieniach, z którymi od lat zmagają się przedsiębiorcy. Niejasne i zmienne przepisy powinny być jak najbardziej klarowne oraz przestrzegane przez aparat państwowy. Oczywiście to truizm, ale może teraz jest w końcu czas, aby przystąpić do narodowej debaty nad jakością prowadzenia w Polsce biznesu. Równie ważna jest budowana przez media narracja. Trzeba uświadamiać społeczeństwo, że mali i średni przedsiębiorcy wchodzący w skład klasy średniej są podstawowym filarem stabilnego państwa, a nie jedynie szkodnikiem szukającym szybkiego i łatwego zysku. Należy położyć nacisk, aby pozytywna definicja sektora MŚP była na jak najwyższym poziomie. Sektor MŚP to nasze rodzinne firmy, powstałe z ciężkiej pracy jej właścicieli. To one zapewniają najwięcej miejsc pracy w gospodarce i wytworzyły w 2019r. prawie 75 proc. krajowego PKB.

Spójrzmy na drugi koniec Europy. Jak wynika z badań madryckiego Uniwersytetu Alcala de Henares, po pierwszej fali koronawirusa stwierdzono, iż odsetek osób z klasy średniej obniżył się do poziomu 58 proc. hiszpańskiego społeczeństwa, taki notowany był w latach 90. W Polsce klasa średnia dopiero się tworzy. Definiujemy, czym tak naprawdę ma być, jaka jest jej rola w społeczeństwie i jakie musi posiadać przymioty, aby ją spełniać. Przed epidemią mieliśmy bardzo dobre wskaźniki gospodarcze, co oznacza, że bogacąc się, powoli zaczęliśmy doganiać zachodnie społeczeństwa. Strona finansowa to jednak nie jedyny aspekt i wyróżnik klasy średniej, ale oczywiście jeden z istotnych. Poza tym to właśnie odpowiedzialność i solidarność społeczna oraz zapewnienie stabilizacji w polityce są cechami tej grupy. Dlatego tak ważne jest, aby w obecnej, trudnej sytuacji robić plany dalekosiężne i wykorzystać ten moment do wprowadzenia zmian, które przyczynią się do zbudowania trwałego fundamentu pod polską, stabilną klasę średnią. Światowy kryzys pokazał, że społeczeństwa, w których funkcjonuje ona prawidłowo, są zawsze mniej narażone na różnego rodzaju wstrząsy, a przez to dużo bezpieczniejsze.