Fot. Pixabay

Zgodnie z obowiązującymi regułami położona we Frankfurcie instytucja nabywa obligacje państw członkowskich strefy euro według proporcji, w jakiej mają one udział w kapitale EBC., ten zaś zależy od wielkości poszczególnych gospodarek eurozony (reguła znana jako capital key). Tymczasem szef francuskiego banku centralnego Luis de Guindos poddał dalsze jej obowiązywanie w wątpliwość, nazywając ją „niewymaganym ograniczeniem”. Dla najbardziej zadłużonych państw strefy euro interwencyjny program skupu aktywów (Pandemic emergency purchase programme, PEPP) przeprowadzany przez EBC to sposób na utrzymanie niskiej rentowności swojego długu.

W związku z reakcją na kryzys spowodowany koronawirusem spodziewany jest znaczny wzrost światowego zadłużenia. Komisja Europejska prognozuje, że w tym roku zadłużenie w strefie euro przekroczy 100 proc. w relacji do PKB. Kilka tygodni temu zaczęły się nawet pojawiać wątpliwości, czy np. Włochy będą zdolne do obsługi swoich zobowiązań. Italia jest drugim po Grecji najbardziej zadłużonym krajem Eurolandu.

Podnoszone są również głosy, że poszczególne kraje strefy euro mają różne możliwości interwencji w obronie gospodarki. Największy potencjał posiadają Niemcy, na które przypada ponad połowa pomocy publicznej w państwach narodowych jaka została zatwierdzona przez Komisję Europejską. To rodzi pytania o gospodarcze skutki pandemii, w tym o rosnącą dominację ekonomiczną naszych zachodnich sąsiadów na Kontynencie. Gdyby EBC mógł skupować obligacje nie bacząc na wymogi capital key, wówczas najpewniej w jego bilansie byłoby więcej długu państw Południa Europy. Skorzystałaby na tym także Francja, której dług publiczny może w tym roku wzrosnąć nawet o kilkanaście punktów procentowych.

Niepewny jest także zaproponowany przez Francję i Niemcy program ratunkowy wart 500 mld euro. Zgodnie z jego założeniami Komisja Europejska wyemitowałaby dług, który potem spłacałyby wszystkie kraje Unii. Pomysł ten nie spodobał się jednak tzw. oszczędnej czwórce (Austria, Dania, Holandia, Szwecja), która uważa, że prowadziłoby to uwspólnotowienia zobowiązań.