Holenderskie władze zamierzają pozwolić bankom na wzajemne śledzenie transakcji na kwoty większe niż 100 euro.

Rząd w Hadze podjął decyzję o rozszerzeniu możliwości monitorowania przez banki transakcji realizowanych przez ich prywatnych klientów na kwoty wyższe niż 100 euro. Dla kont założonych na podmioty prawne te możliwości będą dotyczyły wszystkich przelewów, bez określenia ich minimalnej kwoty. O ile dotychczas banki miały możliwość śledzenia swoich własnych klientów, to teraz będą mogły śledzić transakcje wzajemnie, także w innych instytucjach.

Początkowo do systemu dołączą największe niderlandzkie banki, czyli: ING, Rabobank, ABN Amro, De Volksbank i Triodos. Inne są do tego zachęcane, ale na razie nie ma obowiązku uczestnictwa. Pieczę i kontrolę nad działaniem procesów będzie sprawowała instytucja Transaction Monitoring Netherlands (TMNL).

Władze chcą w ten sposób zwiększyć prawdopodobieństwo wykrycia przestępstw, takich jak pranie pieniędzy, czy finansowanie terroryzmu. Zgodnie z aktualnymi obserwacjami fundusze na podobne cele często są przekazywane przez dużą liczbę rozproszonych przelewów na niewielkie kwoty.

Powyższe rozwiązania budzą jednak wątpliwości dotyczące nadmiernej ingerencji przez banki w prywatność klientów. Aby prawo weszło w życie musi uzyskać jeszcze akceptację parlamentu. Niektórzy deputowani już wyrażają swoje wątpliwości. Dotyczą one np. faktu wysokości progu 100 euro i pojawiają się sugestie, że powinien być on wyższy. Zwrócono również uwagę na zasadność dostępu przez banki do informacji na temat wsparcia finansowego udzielanego przez mieszkańców m.in. partiom politycznym czy organizacjom religijnym.

nos.nl, radar.avrotros.nl

Poprzedni artykułRywal Donalda Trumpa chce rozliczyć koncerny farmaceutyczne za działania podczas pandemii
Następny artykułMołdawia znalazła alternatywę dla rosyjskiego gazu