Właśnie mija rok od wejścia w życie tzw. Konstytucji Biznesu, czyli pięciu ustaw, których celem jest zwiększenie ochrony prawnej i polepszenie warunków funkcjonowania małych i średnich przedsiębiorców. Ta rocznica to doskonała okazja, by nie tylko o tej konstytucji przypomnieć, ale w ogóle przypomnieć, że w Polsce funkcjonuje ponad 2,5 miliona przedsiębiorców tworzących sektor MŚP.
NULL

To prawdziwa armia ludzi, którzy tak naprawdę kreują rzeczywistość gospodarczą naszego kraju i tworzą jego ekonomiczny fundament. Nie tylko ci najwięksi, nazywani ekonomicznymi gigantami – ze spółkami Skarbu Państwa na czele, ale właśnie ci „mali i średni”. Wystarczy przypomnieć zresztą, że wkład sektora MŚP w polski PKB wynosi ponad 60 proc., a blisko 70 proc. wszystkich zatrudnionych znajduje pracę właśnie w tym sektorze. To pierwsze z brzegu twarde dane, które uzmysławiają nam, z jak ważną grupą społeczną mamy do czynienia. Grupą, której absolutnie nie wolno lekceważyć, wręcz przeciwnie – o którą trzeba dbać. Grupą ważną, choć przez długi czas rozproszoną, co sprawiało, że jej głos bardzo trudno przebijał się do mediów i ustawodawców. Na szczęście od pewnego czasu zaczęło się to zmieniać, m.in. właśnie dzięki Konstytucji Biznesu, na mocy której powołano do życia Biuro Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców.

Rada Gospodarcza Strefy Wolnego Słowa to stowarzyszenie zrzeszające polskich małych i średnich przedsiębiorców z kapitałem polskim, opierające się na wartościach chrześcijańskich i uczciwych zasadach gospodarki wolnorynkowej. Działamy na rzecz rozwoju sektora MŚP, wspieramy go i w miarę możliwości staramy się walczyć o poprawę warunków, w jakich funkcjonuje. Nie pozostajemy więc bierni na to, co się w naszej gospodarce dzieje. Stąd nasz głos, pomysły i opinie dotyczące konkretnych aktów prawnych, mających przełożenie na funkcjonowanie sektora MŚP w Polsce.

Wspomniałem na wstępie o Konstytucji Biznesu i Biurze Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców nie bez przyczyny. Mija rok, od kiedy urząd ten – zupełnie od zera – zaczął tworzyć minister Adam Abramowicz. Od samego początku miał w nas, czyli w członkach Rady, pełne wsparcie. Wierzyliśmy, że akurat jego w funkcji rzecznika MŚP warto wspierać, że nie będzie to kolejny martwy urząd, ale instytucja jak najbardziej żywa, w której nie będzie się głosić pustych sloganów i niczym niepokrytych deklaracji, ale proponować konkretne rozwiązania, mające służyć radykalnej poprawie środowiska, w jakim sektor MŚP funkcjonuje, i pilnować, by były one sukcesywnie wdrażane w życie. Słynne powiedzenie „nie chwal dnia przed zachodem słońca” co prawda nakazuje ostrożność, ale tutaj z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy stwierdzić, że w tym temacie raczej się nie pomyliliśmy. Zdajemy sobie sprawę, że na pełną i rzetelną ocenę wpływu całej Konstytucji Biznesu na sektor MŚP jeszcze za wcześnie, ale wygląda na to, że przynajmniej jedna rzecz się powiodła. Ustawodawcy udało się bowiem wbudować w system regulacji mechanizm zabezpieczających przed praktyką ograniczania swobody działalności i narzucania nowych obciążeń przy okazji pisania kolejnych ustaw. Tego właśnie pilnuje rzecznik MŚP i dotychczas robi to skutecznie. Wśród jego uprawnień znalazło się m.in. opiniowanie aktów prawnych dotyczących działalności przedsiębiorców, a także inicjatywa legislacyjna w tej sferze. Ma on więc narzędzia, dzięki który może bokować próby wprowadzania od kuchni niekorzystnych dla przedsiębiorców rozwiązań. Z kolei korzystne rozwiązania może forsować. I z tych narzędzi obecny rzecznik korzysta. Co ważne, robi to ze wsparciem i udziałem polskich przedsiębiorców, którzy w ramach Rady Przedsiębiorców chcą z nim współpracować. Ten model zaczął się sprawdzać, nic więc dziwnego, że daje coraz większą satysfakcję przedsiębiorcom walczącym z samowolą urzędników. Na początek dobre i to. Teraz czekamy na więcej.