Na początku roku Krajowy Rejestr Długów zanotował rekordową liczbę zadłużonych rolników. Na koniec maja jednak nastąpił lekki spadek, tj. o niespełna 1 proc. Z kolei średni dług wyniósł ostatnio ponad 66 tys. zł, co w ciągu roku oznacza wzrost o ponad 7 proc. Natomiast okres przeterminowania wierzytelności wydłużył się z 734 do 802 dni. Do tego widać, że w ciągu czterech miesięcy br. w bazach BIK oraz BIG InfoMonitor przybyło firm rolnych i rolników indywidualnych. Zwiększyła się także wysokość zadłużenia w tych grupach do odpowiednio ponad 353 tys. zł oraz niemal 163 tys. zł.

zadłużenie rolników wzrasta - grafika wpisu
Fot. Pixabay

Jak wynika z danych Krajowego Rejestru Długów, w styczniu 2021 r. liczba zadłużonych rolników była rekordowo wysoka i wyniosła 4 526. Jednak na koniec maja spadła do 4 497. Z kolei w okresie od stycznia do końca maja ub.r. przybyło w KRD 115 rolników.

– Początek br. jest wypadkową problemów, które spotkały rolników podczas I i II fali pandemii. Wtedy w wyniku zamknięcia gospodarki, w szczególności branży HoReCa, a także przerwania łańcucha dostaw, zmniejszyło się zapotrzebowanie na ich produkty. Jednak trzeba zaznaczyć, że rolnicy są poddani tym samym regułom rynku co inni przedsiębiorcy, ale ich sytuacja jest dużo trudniejsza. W moim przekonaniu, zabrakło dla nich odpowiednich oraz dopasowanych do ich problemów programów pomocowych – komentuje Łukasz Goszczyński, radca prawny i doradca restrukturyzacyjny.

Z danych KRD wynika też, że na koniec maja 2020 r. całkowite zadłużenie rolników zajmujących się uprawą roli i hodowlą zwierząt wynosiło 288,3 mln zł. Rok później było to już 301,2 mln zł. Z kolei średni dług w pierwszych pięciu miesiącach 2020 roku wyniósł 62 245 zł, a ostatnio – 66 742 zł.

– Pandemia, wbrew pozorom, nie zwiększyła rażąco wysokości zadłużenia rolników zajmujących się uprawą roli i hodowlą zwierząt. Średnia kwota zadłużenia na poziomie 66 742 zł jest również stosunkowo niewielka. Koszty prowadzenia gospodarstwa rolnego są wysokie, albowiem uruchomienie produkcji wiąże się ze znacznymi nakładami, które niekonieczne mogą się zwrócić – mówi Adrian Parol, radca prawny i doradca restrukturyzacyjny.

Z pozyskanych informacji wynika również, że średni okres przeterminowania wierzytelności rolników-przedsiębiorców wpisanych do KRD w pierwszych 5 miesiącach 2020 roku wynosił 734 dni. Ostatnio wzrósł już do 802 dni. Jak zaznacza Katarzyna Maciaszczyk-Sobolewska z KRD, ta wartość jest zawyżona przez długi wpisane przez wtórnych wierzycieli, czyli fundusze sekurytyzacyjne i firmy windykacyjne. One odkupują zadłużenie głównie od banków, telekomów, towarzystw ubezpieczeniowych, gdy pierwotny wierzyciel nie jest w stanie sam odzyskać pieniędzy.

– Wydłużenie okresu przeterminowania wierzytelności świadczy o pogłębiających się problemach finansowych rolników, którzy i tak długo zalegają z płatnościami. Nie jest to dobry sygnał dla wierzycieli, ponieważ maleje szansa na odzyskanie od nich środków pieniężnych. Wówczas pomóc może skorzystanie przez rolnika z instrumentów sformalizowanej restrukturyzacji – stwierdza Adrian Parol.

W ciągu pierwszych czterech miesięcy 2020 roku w bazach BIK oraz BIG InfoMonitor przybyły 63 firmy rolne mające opóźnienia w spłacie kredytów i innych zobowiązań na min. 500 zł wobec jednego wierzyciela. Z kolei liczba osób fizycznych prowadzących działalność rolniczą i zalegających z regulowaniem kredytów wzrosła w tym czasie o 738. Natomiast rok później, w analogicznym okresie, było to odpowiednio o 31 przedsiębiorstw i 496 rolników z kłopotami finansowymi więcej.

– W czasie pandemii dla rolników szczególnym problem było regulowanie stałych zobowiązań, do których należą np. kredyty czy leasingi. Dochody regularnie spadały, a raty były identyczne. Pojawiły się banki oraz towarzystwa leasingowe, które wychodziły naprzeciw temu problemowi. Jednak zawieszenie lub obniżenie raty i tak wracało, często ze zdwojoną siłą, bo wartości się zwyczajnie kumulowały – mówi mec. Goszczyński.

Z danych udostępnionych przez Rejestr Dłużników BIG InfoMonitor wynika, że od stycznia do kwietnia 2020 roku opóźnienia kredytowe rolników wzrosły o niespełna 80 mln zł. Zaległości firm zarówno wobec banków, jak i dostawców, spadły o prawie 14 mln zł. Z kolei w pierwszych czterech miesiącach br. długi ww. grup wzrosły odpowiednio o ponad 118 mln zł i niemal 11 mln zł.

– Kwota kredytów spłacanych przez rolników i firmy rolne to ok. 30 mld zł. Udział opóźnionych o ponad 90 dni, czyli uznawanych za stracone, wynosi 5,9% wartości. Warto podkreślić, że to dużo mniej niż w przypadku mikroprzedsiębiorców, gdzie jest to wartość ponad 16%. Rolnicy są więc zdecydowanie solidniejszymi płatnikami. A problem opóźnionych kredytów nie wpływa aż tak negatywnie na sytuację rolników jak mogą to odczuwać firmy działające w innych obszarach gospodarki, szczególnie w branżach bezpośrednio dotkniętych pandemią – analizuje prof. Waldemar Rogowski, główny analityk BIK.

Według danych przekazanych przez Rejestr Dłużników BIG InfoMonitor, średnia zaległość firmy rolnej wobec dostawców i banków po kwietniu 2020 roku wyniosła 285,9 tys. zł. Rok później wzrosła o niemal jedną czwartą do 353,3 tys. zł. Z kolei w przypadku rolników indywidualnych przeciętnie opóźniana jest spłata kredytów i innych zobowiązań o wartości 162,9 tys. zł. To o ponad 19% więcej niż rok wcześniej, kiedy w statystykach widniała kwota 136,5 tys. zł.

– Wzrost wysokości zadłużenia firm jest złym sygnałem dla nich samych i ich wierzycieli. Zaległość w wysokości 285,9 tys. zł świadczy już o poważanych problemach i kryzysie, co wymaga podjęcia szybkich działań restrukturyzacyjnych. Mam na myśli określenie przyczyny problemu, wdrożenie środków zaradczych oraz zrestrukturyzowania zadłużenia w sposób sformalizowany – podsumowuje Adrian Parol.

Źródło: MondayNews