Fot. Pixabay

Hiszpania z kolei zwróciła się do Sojuszu Północnoatlantyckiego (NATO), do której należy od 1981 r., o pomoc w uzyskaniu masek zdrowotnych – obecnie najbardziej poszukiwanego produktu na świecie – ale także respiratorów i szybkich testów, co potwierdził szef hiszpańskiej obrony narodowej, gen. Miguel Villarroya. I chociaż NATO nie dysponuje dużymi zapasami wymienionych materiałów, to jednak pakt wojskowy w wyjątkowych sytuacjach upoważnia uzyskanie ich od innych państw członkowskich.

Ani Rosja nie rozwiąże problemu Włoch, ani NATO Hiszpanii, ale te gesty są ważne. Czując się pozostawionymi przez Unię Europejską, Włochy wykonały trzy ruchy, które nie mogą pozostać niezauważone. Południowcy zintensyfikowali stosunki z Chinami, umożliwiając reżimowi pekińskiemu przeprowadzenie potężnej kampanii PR-owej. Kraj europejski najbardziej kulturowo związany ze Stanami Zjednoczonymi podczas zimnej wojny zwrócił się również o pomoc do Rosji Władimira Putina. Co więcej, poprosił socjalistyczną Kubę o wysłanie jednej z jej brygad lekarzy.

Hiszpania, która także umocniła swoje stosunki z Chinami, jednak bez umożliwienia jej propagandy, wybrała inny kierunek: zwróciła się o pomoc do NATO. Nie wiemy, jak będzie wyglądał świat w nadchodzących latach, ale Unia Europejska ewidentnie słabnie. Gesty ostatnich dni to tak naprawdę walka, nad stworzeniem konfiguracji nowych obszarów wpływu w Europie, zwłaszcza w basenie Morza Śródziemnego.

Międzynarodowy rynek sprzętu medycznego jest kontrolowany przez kilka firm i stał się niebezpiecznym miejscem zwłaszcza dla przywódców państw będących w tarapatach. Presja społeczna i inne naciski potęgują ryzyko oszustwa. Zwłaszcza, że scentralizowane zakupy, prowadzone początkowo przez rząd centralny w Madrycie, przebiegały bardzo powoli. Niestety, inicjatywy podjęte przez władze autonomiczne również nie można nazwać błyskawicznymi.

Prezydent Wspólnoty Autonomicznej Madrytu, Isabel Díaz Ayuso, przyznała wczoraj, że nie wie, kiedy dwie dostawy z Chin o wartości 23 milionów euro dotrą do Hiszpanii. Tymczasem władze Katalonii oczekują na sfinalizowanie transakcji zakupu o wartości 35 milionów euro od firmy, która od początku wzbudziła podejrzenia banków. Wydaje się, że najlepiej radzi sobie Wspólnota Walencji, która z powodzeniem wykorzystuje swoje dobre relacje z chińskimi biznesmenami. Andaluzja i Kraj Basków także dokonały zakupu środków medycznych od Chin. A w tle irytująca powolność Komisji Europejskiej, która przedwczoraj ogłosiła masowy zakup środków medycznych. Problem jednak w tym, że materiał ten nie dotrze do najbardziej na chwilę obecną dotkniętych krajów przez najbliższe dwa tygodnie.

Premierowi Hiszpanii Pedro Sanchezowi udało się uzyskać zgodę na przedłużenie stanu wyjątkowego w obliczu kryzysu w jakim znajduje się kraj. – Proszę o czas, lojalność i jedność – zaapelował, broniąc jednocześnie trwających działań i dość obrazowy sposób ostrzegając: – Jedynym skutecznym działaniem przeciwko wirusowi jest izolacja społeczna, ale zastosowana za pomocą skalpela, aby uniknąć amputacji nerwów w tkance, aby umożliwić jej odbudowę.

Mimo że hiszpańska Partia Ludowa poparła przedłużenie stanu alarmowego, to oskarżenia wobec rządu Pedro Sancheza nie cichną. W bardzo emocjonującym przemówieniu lider Partii Ludowej Pablo Casado oskarżył rząd o powolność i brak działania, zwłaszcza w kontekście hucznych obchodów 8 marca, czyli Dnia Kobiet. Partie opozycyjne wspólnie zapowiedziały, że po zakończeniu epidemii dołożą wszelkich starań, aby Pedro Sanchez odpowiedział za zaniedbania swojego gabinetu.