Rosyjskie władze zapowiadają zwiększenie liczby kursów statków przewożących surowce Północną Drogą Morską.

5 grudnia mają wejść w życie sankcje, które ograniczą możliwość zakupu i transferu rosyjskiej ropy naftowej przez terytorium krajów Unii Europejskiej. W związku z tym Moskwa szuka nowych dróg na eksport swoich surowców. Jedną z nich jest trasa prowadząca po wodach wzdłuż północnego wybrzeża Federacji Rosyjskiej.

Dotychczas UE była głównym rynkiem zbytu dla rosyjskiej ropy pozyskiwanej w rosyjskiej części Arktyki. Prace wydobywcze prowadzą tam Łukoil, Gazprom Nieft i Rosnieft.

Wicepremier Rosji Aleksander Nowak oznajmił, że należy przekierować dostawy tego surowca do Azji. Kluczową ścieżką transportu ma być właśnie Północna Droga Morska.

Szlak ten jest trudny w żegludze i tylko potężne jednostki są w stanie przebić się przez zalegający na nim lód.

W ostatnich tygodniach trasę tę pokonał rosyjski tankowiec Vasily Dinkov. Jednostka należy do rosyjskiego przedsiębiorstwa żeglugowego Sovcomflot i posiada najwyższą z dostępnych klas lodowych – Arc6, która pozwala na prowadzenie rejsów w najtrudniejszych warunkach. Mający 257 metrów długości tankowiec wypłynął z portu w Murmańsku 5 października. Następnie przez terminal naftowy Łukoilu w Varandey (na wysokości Nowej Ziemi) przebył trasę przez morza północy: Karalskie, Łaptiewów, Wschodniosyberyjskie i Czukockie. Finalnie pokonał trasę 11 tysięcy kilometrów i po prawie 1,5 miesiąca żeglugi dotarł do chińskiego portu Rizhao nad Morzem Żółtym.

Thebarentsobserve.com

Poprzedni artykułKupiłeś malucha, a raty płacisz jak za ferrari. Dlaczego? Bo tak wygląda „nasz” system kredytowy [WYWIAD]
Następny artykułDodatkowe fundusze na transformację cyfrową Polski