Rentowności polskich 10-letnich obligacji są najwyższe od 20 lat. W skrajnym przypadku  problem z wykupywaniem długu może prowadzić do niewypłacalności kraju.

Łódzki Bank Spółdzielczy utworzony - grafika wpisu
Alicja_/Pixabay.com
Rentowność 10-letnich obligacji wzrosła do ponad 9 proc. w skali roku. Miesiąc temu wynosiła ona około 6 proc., a na przełomie lat 2020-21 nieznacznie przekraczała 1 proc. – przypomina autor artykułu w serwisie Interia.pl. Sytuacja jest tak niepewna, że Bank Gospodarstwa Krajowego odwołał przetarg obligacji na rzecz Funduszu Przeciwdziałania Covid-19 oraz Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. Oferowane 6- i 10-letnie obligacje miały mieć stałe oprocentowanie na poziomie 8,25 proc. Taka rentowność mogła zostać przez inwestorów uznana za nieatrakcyjną.

W latach 2018-21 koszty obsługi zadłużenia państwa wynosiły 22-26 mld zł rocznie. Jednak przy 9-procentowej rentowności obligacji zrefinansowanie państwowego zadłużenia kosztowałoby 114 mld zł odsetek rocznie.

Rząd zakłada, że deficyt budżetowy w przyszłym roku wyniesie 68 mld zł. Tymczasem Ludwik Kotecki, Sławomir Dudek i Hanna Majszczyk, byli pracownicy Ministerstwa Finansów, szacują w swoim opracowaniu, że rzeczywisty deficyt przekroczy 206 mld zł.

„W przyszłym roku, podobnie jak w 2022 r., zakłada się finansowanie różnych zadań państwa poprzez wykorzystanie instrumentów pozostających poza sektorem finansów publicznych. Daje to fałszywy obraz zarówno deficytu, jak i państwowego długu publicznego. Dodatkowo, środki wydatkowane w ten sposób są całkowicie poza kontrolą parlamentu. Dotyczy to w szczególności wydatków realizowanych przez fundusze ulokowane w Banku Gospodarstwa Krajowego” – piszą w swoim opracowaniu byli pracownicy resortu finansów.

Poprzedni artykułNadchodzi fala podwyżek
Następny artykułIndie nakładają milionową karę na Google