Przemysł handlowy obawia się następnej paniki konsumenckiej. Tym razem chodzi o napoje gazowane – dowiadujemy się z portalu wiadomoscihandlowe.pl.

Pexels.com

Na początku tygodnia Grupa Azoty poinformowała, że z uwagi na rekordowo drogi gaz, do ok. 10 proc. zmniejszy produkcję amoniaku w zakładach w Puławach. Z kolei produkcja nawozów w Kędzierzynie-Koźlu zostanie ograniczona do „minimalnego poziomu”.

Taka sytuacja odbije się na produkcji napojów gazowanych. Według cytowanej przez serwis wiadomoscihandlowe.pl Renaty Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji, to może spowodować, że w sklepach zabraknie tego typu produktów. Przemysł martwi się, że wśród konsumentów zapanuje panika podobna, jak miało to miejsce w przypadku cukru lub – w mniejszym stopniu – octu, co nakręci spiralę wykupywania napojów gazowanych ze sklepów „na zapas”.

Innym problemem polskiego rynku spożywczego są pojawiające się poważne niedobory tzw. suchego lodu, który jest wykorzystywany do zabezpieczania żywności. Renata Juszkiewicz wytłumaczyła, że suchy lód jest konieczny na przykład do transportu mrożonek, więc jego braki uderzą w cały łańcuch dostaw, czego konsekwencją mogą być  niedobory kolejnych towarów w sklepach.

Portal wiadomoscihandlowe.pl poinformował również o decyzji Carlsberg Polska, który wstrzymuje produkcję, bo obecnego zapasu dwutlenku węgla wystarczy mu na zaledwie…  kilka dni.

– To dla nas duże zaskoczenie i stanowi gigantyczny problem dla branży, gdyż CO2 jest niezbędnym składnikiem produkcji piwa – powiedział Wiadomościom Handlowym Bartłomiej Morzycki, dyrektor generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego „Browary Polskie”.

Źródło: wiadomoscihandlowe.pl

Poprzedni artykułOto polskie hity eksportowe
Następny artykułKorea Południowa współpracuje z Rosją w dziedzinie energetyki jądrowej