Wynajmujący mieszkania, w tym także małe i średniej wielkości firmy oraz deweloperzy, powinni koniecznie zwrócić uwagę na zmieniające się preferencje klientów. Epidemia koronawirusa w zasadniczy sposób zmienia ten rynek. Odpada cała grupa dotychczasowych najemców, ale na ich miejsce przyjdą inni.

 

To już dziś widać wyraźnie: duża część studentów nie wróci studiować stacjonarnie na swoich uczelniach. Nie podnajmie więc kwatery, tylko będzie kontynuować pracę zdalnie. Oczywiście dotyczy to studentów tych uczelni, które otworzą taką możliwość. Przejście studentów na zdalną naukę nie będzie jednak powszechne, bo zarówno charakter niektórych studiów wymaga obecności na uczelni, jak i nie wszyscy studenci posiadają w swoich miejscowościach swobodny dostęp do internetu.

Mniej studentów, ceny odstraszają

Jedno jest pewne: ta grupa podnajmujących mieszkania będzie się stale zmniejszać. Po tym, gdy w latach 90. XX wieku powstało wiele nowych, prywatnych uczelni i liczba studentów gwałtownie wzrosła (z 400 tysięcy do blisko dwóch milionów), przez ostatnie lata już sukcesywnie spada. W dorosłe życie weszło pokolenie niżu demograficznego. Z drugiej strony część studiujących kończy naukę na licencjacie, uważając takie wykształcenie za wystarczające do podjęcia pracy. Dziś liczba żaków kształtuje się w okolicach 900 – 950 tysięcy i tylko część z nich nadal szuka lokum do podnajęcia na okres studiów.

Według najnowszego raportu Deloitte dotyczącego rynku mieszkaniowego, stawki wynajmu w Polsce w dużych, akademickich miastach są już wyższe, niż w stolicach zachodniej Europy. Naturalnie, biorąc pod uwagę siłę nabywczą, czyli stosunek ceny wynajmu do średniego wynagrodzenia brutto. Rzeczą oczywistą jest więc, że w tej sytuacji zarówno wielu studentów, jak i pracowników, będzie rezygnować z najmu na rzecz pracy oraz nauki zdalnej. Tym bardziej, że firmy, które kupiły mieszkania na wynajem nie chcą opuszczać cen – kalkulacja zwrotu z zainwestowanego kapitału oraz konieczność spłat kredytów nie dopuszcza u nich takiej możliwości.

Wolą kupić niż wynająć

Centrum AMRON, we współpracy z Warszawskim Instytutem Bankowości (WiB) oraz ze Stowarzyszeniem Właścicieli Mieszkań na Wynajem „Mieszkanicznik”, przygotowało interesujący raport na temat rynku wynajmu. Według niego statystyczny student najczęściej nie jest najemcą, lecz… mieszka z rodziną lub przyjaciółmi (40 proc.). Własną nieruchomość posiada już 15 proc. studentów. Najem prywatnej nieruchomości deklarował tylko co trzeci ankietowany (38 proc.) zaś zakwaterowanie w akademiku – 7 proc. uczestników badania. Przy tym – na co też warto zwrócić uwagę – rośnie odsetek studentów, którzy już na pierwszym roku studiów mieszkają we własnym mieszkaniu. Można jednak przypuszczać, że ten trend zostanie przyhamowany na skutek cięć miejsc pracy i płac w związku (lub pod pretekstem) pandemii oraz rosnącej niechęci banków do sfinansowania studentowi zakupu czterech kątów.

Nowi, ale już inni klienci

Czy rynek czeka fala bankructw firm podnajmujących mieszkania? Niekoniecznie. Obecnie wielu młodych pracuje, a tylko w wolnych chwilach – studiuje. Nauka jest więc dodatkiem do pracy, którą podejmują w dużym mieście, a mieszkać przecież gdzieś muszą. Jak już jednak wykazaliśmy, na tę grupę nie ma jednak co liczyć i trudno się na niej oprzeć. Studenci skierują się raczej do akademików, o ile oczywiście czynsze najmu nie będą wygórowane. Opublikowany niedawno raport JLL na drugi kwartał 2020 roku pokazuje, że duzi deweloperzy, wyznaczający rynkowe trendy, nie tylko nie zrezygnowali z inwestycji na rynku najmu, ale wręcz w tym kierunku zdywersyfikowali swoją działalność: „Obserwujemy zwiększoną podaż w segmencie akademików, projektów colivingowych i mikroapartamentów” – czytamy w raporcie JLL.

Bankructw nie będzie, bo lokale znajdą innych najemców. Podnajmujący muszą jednak szybko dostosować lokale do potrzeb i oczekiwań nowych grup nabywców. Będzie można ich szukać np. pośród Białorusinów opuszczających swój kraj ze względów politycznych lub innych grup cudzoziemców z różnych powodów i stale napływających do Polski.