Fot. Biuro Rzecznika MŚP

Panie Premierze, ekstremalnie trudna sytuacja, w jakiej znalazła się polska gospodarka, wymaga niestandardowych i odważnych działań. W imieniu polskich przedsiębiorców proszę o ich podjęcie – pisze w liście Adam Abramowicz.

Proponuję, aby na 6 miesięcy wprowadzić dobrowolność opłacania składek na ubezpieczenie społeczne przy pozostawieniu obowiązku opłacania składki zdrowotnej. Zgłoszenie chęci skorzystania z tej formy pomocy państwa odbywałoby się poprzez zwykłe zgłoszenie do ZUS za pomocą poczty lub drogą e-mailową. W przypadkach tak ekstremalnych jak pandemia nie możemy sobie pozwolić na biurokrację – liczy się czas i szybki rezultat. Skutkiem nieopłacenia składki będzie brak wpływu na konto ubezpieczonego, co będzie się wiązało ze zmniejszeniem zgromadzonego kapitału, a co za tym idzie z niższą przyszła emeryturą. Dlatego wnioski będą wysyłać przedsiębiorcy, którzy w ciągu tych sześciu miesięcy rzeczywiście nie będą mieli środków na opłacanie składek. Możliwość taką powinni mieć wszyscy zainteresowani, także ci, którzy korzystają z małego ZUS oraz 2-letniej ulgi – dodaje rzecznik MŚP.

Zdaniem Abramowicza, ryczałtowa stawka ZUS, którą w obecnym stanie prawnym muszą płacić przedsiębiorcy bez względu na to, czy ich dochód pozwala na jej zapłacenie czy nie, jest w tej chwili największym problemem małych firm. – Od kliku dni otrzymuję setki telefonów i e-maili z obawami: „skąd wezmę na ZUS, jeżeli obroty spadły mi niemalże do zera” – dodaje rzecznik. 

Uważam jednak, że w przypadku tak ogromnej skali spadku obrotów MŚP, związanych z walką i skutkami pandemii, przyjęte w pakiecie rozwiązanie tego problemu nie będzie optymalne. Pisanie wniosków do ZUS z obowiązkiem uzasadniania, indywidualne rozpatrywanie i inne biurokratyczne obciążenia nie będą służyły uspokojeniu przedsiębiorców i nie pozwolą im na skupienie się na minimalizacji skutków kryzysu w swoich firmach – twierdzi Abramowicz.