Fot. Twitter

Chociaż on i jego partia są stosunkowo nowi w hiszpańskim parlamencie, sam Santiago Abascal nie jest postacią nową w tamtejszej polityce. Do listopada 2013 r., kiedy ogłosił rezygnację z członkostwa w Partii Ludowej (Partido Popular), był ważną postacią i zajmował różne stanowiska w tym ugrupowaniu. Po odejściu z PP dołączył do Vox, które – jak mówi – ma być alternatywą dla upartyjnienia kraju przez PP i PSOE, zregenerować demokrację i obronić jedność narodu hiszpańskiego. W ostatnich wyborach parlamentarnych Vox otrzymało ponad 15 proc. głosów.

Vox zdecydowanie krytykuje rządowy plan deeskalacji, dlaczego?

Nie możemy ufać rządowemu planowi deeskalacji, bo to rząd spowodował eskalację wirusa w Hiszpanii. Na tym nowym etapie może pomóc jedynie rząd ratunkowy, ponieważ premier Pedro Sanchez stracił całkowicie zaufanie zarówno Hiszpanów, jak i zaufanie na arenie międzynarodowej. Nowa normalność, którą proponuje rząd, to po prostu normalizacja chaosu.

Czy zaproponowane rozwiązania w czterech etapach są prawidłowe?

Plan jest pełen sprzeczności od samego początku. Ale najważniejsze jest to, że plan deeskalacji nie jest wiarygodny, ponieważ nie mamy dostępu do niezbędnej ochrony, abyśmy mogli bezpiecznie wyjść na ulice. Rząd nie posiada niezbędnych i wiarygodnych testów do zidentyfikowania osób chorych. A premier jest nadal rzecznikiem niepewności i dlatego nie może liczyć na nasze wsparcie. Po każdym wystąpieniu Pedro Sancheza w telewizji Hiszpanie mają jeszcze więcej pytań i wątpliwości, więc jedynym rozwiązaniem jest dymisja rządu i zastąpienie go rządem technicznym złożonym z PSOE, PP i Vox, które stanowią 75 proc. izby. Jeśli obecny rząd nie zrezygnuje, Europa się od nas odwróci.

A propos testów, co pan sądzi o tym, że OECD w swoim rankingu umieściło Hiszpanię poniżej średniej, podczas gdy rząd powiedział, że jesteśmy na jego szczycie?

To kolejny dowód na to, że ten rząd jest wielkim orędownikiem mistyfikacji i kłamstwa. Doszedł do władzy, oszukując Hiszpanów, mówiąc, że nie będzie rozmawiał z Podemos i separatystami, ale to robi. Okłamał Hiszpanów, ukrył informacje o epidemii i chciał okłamać instytucje międzynarodowe w związku z testami, co stawia Hiszpanię w złej sytuacji międzynarodowej. Ten brak międzynarodowej wiarygodności będzie miał konsekwencje, szczególnie w kontekście finansowania długu publicznego. Za kłamstwa Sancheza zapłacą wszyscy Hiszpanie, ponieważ świat nam już nie zaufa.

Północ UE martwi się nie tyle Sanchezem, ile propozycjami Podemos, stąd podejrzliwość…

Pablo Iglesias jest teraz głównym szkodnikiem, ponieważ chce stworzyć boliwaryjską Hiszpanię, z kartami żywnościowymi i minimalnymi dochodami. To można zmienić tylko poprzez wybranie nadzwyczajnego rządu technicznego.

Byłaby to ogromna zmiana w sektorze publicznym, który również płaci samozatrudnionym…

Nie chcemy stworzyć ogromnego sektora publicznego, ale proponujemy, by poprzez wyjątkową emisję długu publicznego wesprzeć sektor prywatny. Szacujemy, że pieniądze, które byłyby konieczne do wypłaty wynagrodzeń dla zatrudnionych na etatach i samozatrudnionych, którym rząd nie pozwolił na pracę w czasie pandemii, wynoszą 80 miliardów euro. Zapobiegłoby to zwolnieniom. Po zakończeniu kryzysu wszyscy pracownicy pozostaliby na swoich stanowiskach, obyłoby się bez zawieszenia działań handlowych i produkcyjnych. Jest to o wiele lepsze rozwiązanie niż zapewnienie minimalnego dochodu i zakładanie redukcji zatrudnienia.

Czy to oznacza, że Vox chce powiększyć dług publiczny?

Nie. Nie popieramy tych, którzy chcą zwiększyć dług publiczny, ale żyjemy w wyjątkowej sytuacji, podobnej do wojny, i nie ma innego wyjścia, niż zadłużenie się. To najlepszy wśród najgorszych scenariuszy. Mówiliśmy o 80 miliardach, podczas gdy rząd mówi o 200 miliardach. Nasza propozycja jest znacznie rozsądniejsza.

Czy nie jest to moment na jedność narodową, czy jest to w ogóle możliwe, jeśli Pablo Iglesias oskarża was o bycie faszystami, antypatriotami i pasożytami, a wy odpłacacie się pięknym za nadobne?

Tego typu epitety nie robią na nas żadnego wrażenia, natomiast obrażają miliony Hiszpanów, dzięki którym staliśmy się trzecią siłą polityczną w kraju. Ci ludzie mają prawo poczuć się obrażeni. Wicepremier, grożąc językiem wojny domowej, użył tych samych terminów, co La Pasionaria (Dolores Ibarruri, hiszpańska komunistyczna polityk, autorka zawołania „No pasaran!” – przyp. red.) w Kongresie, kiedy groziła Calvo Sotelo (przywódca prawicy, został uprowadzony i zamordowany strzałem w tył głowy; jego śmierć była zapalnikiem wybuchu hiszpańskiej wojny domowej – przyp. red.). Pablo Iglesias wykorzystuje swoje miejsce, by cynicznie obrażać Hiszpanów, mówi o patriotyzmie po tym, jak opuścił tych, którzy stworzyli Hiszpanię.

Czy uważa pan, że premier powinien poprosić o wybaczenie, czy to za mało?

Proszenie o wybaczenie jest w porządku, ale w tym przypadku nie wystarczy. Bardzo poważna lekkomyślność, zaniedbania, brak dalekowzroczności rządu przyniosły tragiczne konsekwencje i spowodują napływ skarg. Pobiliśmy niechlubny rekord Guinnessa w zakresie liczby zgonów na mieszkańca.

Pańska partia dołączy do Komisji Odbudowy, ponieważ zmieniła zdanie, prawda?

Nie tylko nie zmieniliśmy zdania, ale udało nam się również nakłonić pozostałe partie do zmiany kryteriów. Zawsze mówiliśmy, że dialog musi odbywać się w siedzibie parlamentu, a ponieważ rząd to przyjął i ratyfikował, my, dla zachowania spójności, będziemy uczestniczyć w tej komisji.

Będziecie wspierać jej działania?

Jesteśmy przeciwni idei planu odbudowy, ponieważ przyciąga on rząd, który się poddał i uznał zniszczenie kraju za coś oczywistego. Zamierzamy brać udział w pracach komisji nie po to, aby uczestniczyć w fałszywej jedności, której chce rząd, ale by bronić naszych propozycji: utworzenia rządu kryzysowego i wypłaty wynagrodzeń za okres trzech miesięcy ograniczeń dla wszystkich pracowników i osób prowadzących własną działalność gospodarczą.

Co sądzi pan o wspieraniu rządu przez Partię Ludową?

Ich pozycja jest zaskakująca. Werbalnie w swoich wypowiedziach są krytyczni wobec rządu, ale w praktyce udzielają mu systematycznego wsparcia w stanach alarmowych. Casado powiedział, że chirurga nie można wymienić w trakcie operacji. Uważamy, że nie mamy do czynienia z chirurgiem, ale z lekarzem, który jest odpowiedzialny za tysiące zgonów w Hiszpanii oraz za ruinę i nędzę wielu Hiszpanów. Należy pilnie zastąpić Sancheza i ustanowić rząd kryzysowy, będący ponad interesami każdej partii politycznej, w tym Vox.

Najnowsze badania Hiszpańskiego Instytutu Badawczego wskazują na spadek poparcia dla Podemos i Vox. Czy to powód do zmartwienia?

To, co mówi Hiszpański Instytut Badawczy, jest dla mnie nieistotne. Stał się największym generatorem manipulacji. Martwi mnie to, w jaki sposób socjalistyczny rząd korzysta z instytucji państwowych, na przykład Instytutu Badawczego czy wywiadu. Pozwolił sobie nawet zaatakować monarchię parlamentarną w swoim radykalizmie.

Czy naprawdę uważa pan, że monarchia może być zagrożona?

Monarchia jest jedną z instytucji, obok armii, straży cywilnej i policji, najbardziej cenioną przez Hiszpanów, znacznie bardziej niż partie polityczne czy media, a zatem ma solidne wsparcie społeczne, nawet wobec ataków rządowych. Sam Sanchez apelował o wolność słowa dla Pablo Iglesiasa, gdy ten atakował króla i wzywał do zlikwidowania monarchii. Niektórzy mogą uważać, że monarchia jest zagrożona, ale wierzę, że to przewodniczący Pablo Iglesias jest znacznie bardziej zagrożony.

A generał Gwardii Cywilnej mówi, że jego zadaniem jest ochrona rządu, żeby zapewnić bezpieczeństwo swojej instytucji.

To bardzo źle, kiedy rząd chowa się za najbardziej szanowaną instytucją w kraju. Jedyne, co zrobił generał Santiago, to zdradził instrukcje rządu i tym samym je zdemaskował.

Czy koronawirus jest wykorzystywany do naruszania podstawowych praw i wolności wypowiedzi?

Koronawirus jest wykorzystywany jako alibi w celu promowania społecznego programu socjalistycznego, który atakuje oszczędzających i własność prywatną. Prawa podstawowe są łamane, a faktyczny stan alarmowy stał się stanem wyjątkowym, pełnym środków interwencyjnych. Ten rząd chce zmienić Hiszpanię w więzienie jak za Chaveza w Wenezueli.

W więzienie? Dlaczego?

Ponieważ uwielbiają reżim. Stąd wszystkie działania, które wykorzystują ograniczenie i niepewność, aby ministrowie komunistyczni mogli realizować swój ideologiczny program, atakując własność prywatną, oszczędzających, monarchię parlamentarną i próbując zakneblować opozycję. Pedro Sanchez to postać pozbawiona skrupułów, człowiek o nadmiernych ambicjach, który zrobi wszystko, aby pozostać przy władzy.

Czy jest pan skłonny zgłosić wotum nieufności?

Rząd niewątpliwie zasługuje na wniosek o wotum nieufności, ale nie ma teraz warunków dla alternatywy popieranej przez PP, Vox i siły separatystyczne. Nikt nie zakłada, że to możliwe. Inna sprawa to podniesienie wniosku o wotum nieufności, mimo braku alternatywnej większości, nie wykluczamy tego.

Powiedział pan, że Sanchez stanowi zagrożenie dla życia, zdrowia, gospodarki i wolności. Czy to nie przesada oskarżać go o 24 000 zgonów?

Premier zawsze ponosi najwyższą odpowiedzialność, a swoją bezczynnością, kłamstwami i ukrywaniem danych spowodował ponad 24 000 zgonów. Uważamy, że ponosi on odpowiedzialność polityczną i karną i dlatego złożyliśmy skargę przeciwko rządowi za lekkomyślność prowadzącą do śmierci.

Jak ocenia pan ruch na zasadzie „ratuj się, kto może”, który podjęły regiony autonomiczne, najpierw w odniesieniu do materiałów sanitarnych, a teraz w przypadku asymetrycznej deeskalacji?

Zawsze byliśmy bardzo krytyczni wobec modelu autonomii, który od wielu lat skutecznie działa za pomocą hasła „ratuj się, kto może”. Rząd przejął wyłączne dowództwo, teoretycznie, aby istniała jedność, ale wykazał całkowitą niekompetencję. Doprowadziło to regiony autonomiczne do stanu rozpaczy i prób działania na własną rękę. Rząd uniemożliwił dostawy, likwidując wszystkie kanały dystrybucji za pomocą interwencji cenowej. Jedyne, co zrobił komunistyczny minister Garzon i spowodował tym samym, że dostawy materiałów do sanitarnych są przekierowywane do innych krajów.

Czy istnieje ryzyko nacjonalizacji przedsiębiorstw?

Tak. Co więcej, słyszeliśmy nawet o zagrożeniach dla oszczędności Hiszpanów. Małżonka wicepremiera, pani Montero, powiedziała, że dla niej wzorem wyjścia z kryzysu jest corralito (termin odwołuje się do kryzysu finansowego w Argentynie w 2001 roku; system opisywany tym terminem dążył do pozbawienia klientów banków jednego z podstawowych uprawnień: swobodnego dysponowania swoimi oszczędnościami – przyp. red.). Jesteśmy bardzo zaniepokojeni, nie tylko nacjonalizacją przedsiębiorstw, ale nacjonalizacją naszych oszczędności.

Czy pana zdaniem własność prywatna jest w niebezpieczeństwie?

Przez Iglesiasa i jego ministrów nasze domy i oszczędności są zagrożone. Uważają, że teraz nastał idealny czas na atakowanie tego, co dała ludziom wolność. Właśnie dlatego jesteśmy absolutnie przeciwni wprowadzeniu socjalistycznego minimalnego dochodu, którym rząd chce uzależnić od siebie obywateli i sprawić, by miliony Hiszpanów musiały żyć na identycznych warunkach, niezależnie od swojej pracy.

Jakie środki ekonomiczne proponuje pan w sytuacji, która może doprowadzić do bezrobocia jednej trzeciej Hiszpanów?

Uważamy, że powinna istnieć polityka gospodarcza, którą zawsze proponowaliśmy: podatki muszą zostać obniżone, społeczeństwo musi zyskać na znaczeniu, nieefektywne wydatki publiczne muszą zostać obcięte, należy zlikwidować dotacje dla partii politycznych, związków i organizacji pracodawców. Ponadto trzeba znacznie zmniejszyć strukturę państwa związaną z 17 autonomicznymi parlamentami i absolutnie gigantycznym aparatem biurokratycznym w regionach autonomicznych. Widzimy już kolejki do jadłodajni. Pieniądze publiczne należy zasadniczo wykorzystać na pomoc najbardziej cierpiącym osobom, a nie na inne wydatki, takie jak kryzys klimatyczny, ideologia gender, itp.

Czy są pieniądze na konstytucyjną ochronę emerytur i świadczeń zdrowotnych zaproponowaną przez rząd?

Pablo Iglesias powiedział, że jest odpowiedzialny za domy opieki, a osoby starsze zmarły opuszczone przez państwo, które uniemożliwiało im zakup środków ochrony osobistej. Rząd zawsze wypowiada imponujące oświadczenia, których potem nie wypełnia. To, że socjaliści chcą konstytucyjnie chronić emerytury lub cokolwiek innego, oznacza, że zamierzają zniszczyć system.

Minister Diaz powiedziała już, że zamierza nałożyć podatek na wielkie fortuny i zreformować kodeks pracy…

Podatek od wielkich fortun to żart niebezpiecznych ludzi, którzy nawet nie potrafią liczyć. Za pomocą tego rodzaju propozycji zabierają nas tam, gdzie są ich przyjaciele: na Kubę, do Wenezueli, czy Korei Północnej. Tam, gdzie rząd steruje gospodarką i gdzie kończy się wolność.

Źródło: Esther Esteban/El Economista
Tłumaczenie: Katarzyna Śmigielska