W Polsce osiągnięcie wieku emerytalnego postrzegane jest nie jako jedna z możliwych dróg życiowych, a jako obowiązek rezygnacji z pracy i przejścia na emeryturę. W roku 2020 zaledwie 6 proc. ludzi w wieku 65+ nadal pracowało.

Antoni Shkraba/Pexels

Śledząc wieloletnie trendy demograficzne trudno nie zauważyć, że polskie społeczeństwo się starzeje. Rodzi to ryzyko nadmiernego – w znacznie wyższym stopniu niż dziś – obciążenia systemu emerytalnego oraz niesie ze sobą poważne konsekwencje dla rynku pracy.

Starzeją się obywatele, ale także pracownicy. Nie ulega wątpliwości, że najbliższe lata będą czasem dynamicznych zmian w przedsiębiorstwach. Niezależnie od tego, czy pracodawcy skłaniają się ku przeformułowaniu obowiązującego modelu, czy też nie, będą musieli zmierzyć się z wyzwaniem, jakim będzie stopniowe zwiększanie się średniego wieku pracownika oraz – o czym wiele firm zdaje się zapominać – także klientów.

Fatalne prognozy GUS

Jak wyliczyli eksperci Głównego Urzędu Statystycznego w grudniu 2021 roku emerytury w Polsce pobierało 6,04 mln osób. Liczba świadczeniobiorców systematycznie rośnie. Biorąc pod uwagę sam tylko rok 2021 w okresie styczeń-kwiecień liczba osób pobierających świadczenie emerytalne wynosiła 5,98 mln, od maja do sierpnia było to już 5,99 mln osób, a w październiku przekroczona została magiczna granica 6 mln świadczeniobiorców.

Dużo? Wcale nie. Według GUS – i trudno się z tymi prognozami nie zgodzić – liczba osób powyżej sześćdziesiątego roku życia wzrosnąć ma już za 7 lat do liczby 10,8 mln obywateli. W 2050 roku będzie to już 13,7 mln osób. Za 27 lat Polacy w wieku przekraczającym sześćdziesiąt lat stanowić będą 40 proc. populacji. W połączeniu z osobami 50+ będzie to już około połowa. Co to oznacza dla systemu emerytalnego? Katastrofę.

Katastrofę, ponieważ statystyki są dla nas bezlitosne. W naszym kraju aż 90 proc. osób, które osiągają wiek emerytalny odchodzi z miejsca pracy. W Polsce osiągnięcie wieku emerytalnego postrzegane jest nie jako jedna z możliwych dróg życiowych, a jako obowiązek przejścia na emeryturę. Jeszcze w roku 2020, jak wyliczył GUS, wśród osób w wieku 60-64 aktywnych zawodowo było 39 proc. osób. W wieku 65+ zaledwie 6 proc. Jeśli statystyki utrzymają się na zbliżonym poziomie, utrzymywanie systemu emerytalnego w dzisiejszym kształcie nas zrujnuje.

Rozwiązaniem części problemów byłoby podwyższenie wieku emerytalnego, który dziś w Polsce należy do najniższych w Europie. Trudno jednak spodziewać się, żeby któreś z ugrupowań mających realne szanse na rządy w Polsce zdecydowałoby się na taki ruch z uwagi na potencjalny spadek poparcia starszej grupy elektoratu.

Seniorzy na ratunek

Wraz ze zwiększeniem się liczby Polaków w wieku emerytalnym kurczyć będzie się grupa osób w tradycyjnie pojmowanym wieku produkcyjnym. Remedium na część problemów jest napływ pracowników spoza granic kraju, ale to nie wystarczy. Firmy będą musiały zmienić model swojego funkcjonowania poprzez zatrudnienie większej liczby starszych pracowników. To niemałe wyzwanie. Badania wskazują, że w wielu firmach starsi pracownicy padają ofiarami ageizmu, czyli zjawiska obejmującego różne formy wykluczenia ze względu na zaawansowany wiek. Problemy widoczne są w relacjach z pracownikami, ale także z przełożonymi, którzy starają się rugować z firm osoby zbliżające się do wieku emerytalnego.

Już dziś istnieje pilna potrzeba aktywizacji seniorów na rynku pracy. Kompetencje w tym zakresie wykorzystać powinny struktury władzy centralnej, ale także samorządy, które najwnikliwiej znają potrzeby lokalnych społeczności. Pewna transformacja nastąpić musi także w samych firmach, które hołdując idei diversity and inclusion, powinny rozpocząć procesy budowania włączającej kultury organizacyjnej.

Przedsiębiorstwa muszą dziś skupić się na zmianie formuły funkcjonowania, postawić na realizację licznych kursów i szkoleń oraz wdrażania rozwiązań zachęcających starszych pracowników do wstępowania w poczet zatrudnionych. Bez szerokiego włączenia seniorów w pracowniczą machinę, wiele firm może przespać nadchodzące zmiany. Część z nich dostrzega problem, ale nadal wskaźnik udziału seniorów w ogólnej liczbie zatrudnionych jest w Polsce o wiele niższy niż w przypadku najwyżej rozwiniętych państw Europy.

Seniorzy mogą być szansą nie tylko ze względu na swój liczebny potencjał, ale także z uwagi na fakt swojego doświadczenia i jakości wykonywanej pracy. Pamiętać przy tym należy, że starsi pracownicy oznaczają także starszych konsumentów. To właśnie grupa zaawansowanych wiekowo osób może najpełniej odpowiedzieć na potrzeby osób w zbliżonym do siebie wieku.

Wszelkie działania zmierzające do aktywizacji seniorów na rynku pracy poprzedzone muszą być wnikliwą diagnozą potrzeb, które są różne w odniesieniu do konkretnej perspektywy. Ta będzie odmienna względem mieszkańców wsi, średnich czy dużych miast, czy choćby w kontekście wykształcenia. Sam proces aktywizacyjny nie może odczytywany być również jako swoisty przymus. Wówczas realizowane programy przyniosą odwrotny do zamierzonego efekt.

 

Poprzedni artykułCzy stan gospodarki niepokoi Polaków?
Następny artykułRyczałtowcy mają więcej czasu na rozliczenie