fbpx
piątek, 12 kwietnia, 2024
Strona głównaBiznesSkracanie vacatio legis ogromnym problemem dla małych przedsiębiorstw

Skracanie vacatio legis ogromnym problemem dla małych przedsiębiorstw

Od lat polscy przedsiębiorcy zgłaszają obiekcje względem jakości i tempa powstawania prawa gospodarczego. Liczne błędy natury merytorycznej ujawnił choćby jeden z flagowych projektów rządu – Polski Ład. Prawdziwym problemem, bo obejmującym swoim zasięgiem niemal wszystkie interesujące przedsiębiorców akty prawne, jest jednak wciąż skracany okres wchodzenia w życie nowych regulacji, czyli vacatio legis.

O ile największe przedsiębiorstwa działające na gruncie polskiego prawa mają w swoich szeregach specjalistów odpowiedzialnych za dostosowywanie środowiska prawnego firm do nowych przepisów, o tyle w przypadku najmniejszych przedstawicieli polskiego biznesu problem ten niejednokrotnie urasta do rangi przeszkody nie do przeskoczenia. Problemem jest szalenie krótki okres przejściowy między przyjęciem nowych regulacji gospodarczych a ich faktycznym wejściem w życie. Także początek przyszłego roku sprawi, że przedstawiciele sektora MŚP będą zmuszeni do zmierzenia się z setkami stron nowego prawa, które zmuszeni będą – w zasadzie niezwłocznie – wdrożyć. Często okazuje się to zwyczajnie niemożliwe.

Coraz krótsza vacatio legis

Z badania zrealizowanego przez Grant Thornton jasno wynika, że czas dany firmom na przygotowanie się do zmian w prawie z roku na rok dynamicznie się skraca. Jak wyliczyli eksperci średni czas vacatio legis dla polskich ustaw gospodarczych wynosi 33 dni, a dla rozporządzeń zaledwie 7. Dane obejmują swoim zasięgiem okres od stycznia do września 2022 r. Co gorsza, z każdym rokiem sytuacja robi się bardziej dramatyczna. Jeszcze w 2011 r. średni czas vacatio legis dla ustaw gospodarczych wynosił 53,2 dnia. W roku 2016 było to już tylko 43,3 dnia, w 2020 – 35,2, a w 2021 – 33 dni. Jeszcze gorzej wygląda to w kontekście rozporządzeń. Tu w 2011 r. czas od przyjęcia prawa do jego wejścia w życie wynosił 19,8 dnia, w roku 2016 było to już 15,9 dnia, w 2020 r. – 8,2, a w 2021 r. – 7,2 dnia. Tydzień na wdrożenie często bardzo wymagających, czasochłonnych i kosztochłonnych rozporządzeń!

To jednak nie koniec. Aż 44 z 78 przyjętych w ubiegłym roku ustaw gospodarczych – jak wyliczyli eksperci Grant Thornton – weszło w życie niemal bez czasu na realną implementację, bo z vacatio legis wynoszącą od zera do czternastu dni. Tylko 11 ustaw miało vacatio legis dłuższą niż 3 miesiące, a tylko w czterech przypadkach wynosiła ona minimum pół roku.

Gdy przyjrzymy się rozporządzeniom, liczby okażą się dla przedsiębiorców jeszcze bardziej brutalne. Otóż 178 z 355 rozporządzeń dotyczących spraw przedsiębiorców w ogóle nie dało im czasu na dostosowanie się do nowego prawa. Tylko 14 rozporządzeń gospodarczych weszło w życie z przynajmniej dwutygodniową vacatio legis, a tylko 4 z okresem wejścia w życie wynoszącym przynajmniej 90 dni.

A jednak się da…

Problem dotyczący vacatio legis nie jest tak zauważalny w innych państwach. W tym samym czasie (w roku 2021), kiedy polscy przedsiębiorcy borykać musieli się z 33-dniową vacatio legis odnoszącą się do ustaw gospodarczych, w Szwecji okres ten wynosił średnio 74,8 dnia, a w Czechach… 98,7 dni. Zarówno Szwedzi jak i Czesi, poza tworzeniem prawa krajowego, muszą mierzyć się – jak Polska – z biurokracją unijną, a jednak udało się tam zapewnić przedsiębiorcom nawet 3-krotnie dłuższy czas na dostosowanie się do nowego prawa.

Kwestia ustaw to jednak nic w porównaniu ze średnim czasem wejścia w życie rozporządzenia o charakterze gospodarczym. Tu – wobec 7,2 dnia w Polsce w roku 2021 – Czesi pochwalić się mogą średnim okresem vacatio legis na poziomie 42,2 dnia, a rzeczeni Szwedzi okresem 76,6 dnia na wejście w życie przyjętego rozporządzenia. Można? Można.

Firmy potrzebują spokoju

Jeśli chcemy realnie myśleć o rozwoju polskich przedsiębiorstw, szczególnie firm sektora MŚP, które stanowią 99,8 procent wszystkich krajowych przedsiębiorstw, musimy dać im szansę na podniesienie głowy znad stosu papierzysk, które już w styczniu zaleją ich biurka. Stabilność dotycząca czasu wejścia w życie nowego prawa oraz jego jakości to elementy niezbędne do ustanowienia terytorium Polski obszarem przyjaznym przedsiębiorcom.

Jest to to szczególnie istotne w okresie wciąż trwającego pandemicznego kryzysu i niepewności związanej z następstwami ekonomicznymi toczącej się za naszą wschodnią granicą wojny. Ten chwiejny gospodarczo okres to właśnie czas, w którym należy zrobić wszystko, aby ożywić skostniały w ostatnim czasie poziom inwestycji.

Przedsiębiorcy od lat proponują kolejnym rządom znaczne, bo nawet kilkunasto- czy kilkudziesięciokrotne wydłużenie okresu vacatio legis. Bezskutecznie. Czas, by rządzący zaczęli jednak uważniej wsłuchiwać się w głos polskiego biznesu.

Jacek Podgórski
Jacek Podgórski
Dyrektor Forum Rolnego Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Członek zespołu problemowego ds. ubezpieczeń społecznych oraz zespołu problemowego ds. międzynarodowych Rady Dialogu Społecznego. Były dyrektor Forum Podatkowo-Regulacyjnego w Departamencie Prawa i Legislacji ZPP. Wieloletni dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej. Autor licznych publikacji z zakresu funkcjonowania gospodarki rolnej Polski i Unii Europejskiej. Były dziennikarz i felietonista.

INNE Z TEJ KATEGORII

Nadchodzą jeszcze trudniejsze czasy dla małych sklepów. Ich liczba systematycznie maleje

Po ponad dwóch latach przerwy powrócił 5-procentowy VAT na żywność. Sieci dyskontów, które toczą wojnę o klientów, kuszą obietnicą, że cen nie podniosą, bo podatek wezmą na siebie. Korzystna dla klientów zapowiedź może okazać się zabójcza dla i tak słabnących i znikających z rynku małych sklepów.
5 MIN CZYTANIA

Zatory płatnicze uderzają w sektor MŚP. Czy sposobem na nie może być faktoring?

Od 2020 r. UOKiK ma uprawnienia do zwalczania zatorów płatniczych, które są szczególnie groźnie dla mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw. Rosnące w kolejnych latach liczby i kwoty nakładanych kar pokazują, że nie jest łatwo rozwiązać ten problem systemowo. Ale przedsiębiorcy zabezpieczają się przed zatorami również na własną rękę. Wykorzystują do tego faktoring.
3 MIN CZYTANIA

Sektor MŚP musi mówić jednym głosem

Trwa proces budowy dużego środowiska polskich przedsiębiorców z sektora MŚP – pełnych zrozumienia swojej ogromnej wartości, tożsamości i swoich praw. Środowiska, które już niedługo będzie mogło mówić jednym głosem, którego żadna władza nie będzie mogła zlekceważyć – mówi nam Adam Abramowicz. Rozmawiamy u progu końca jego sześcioletniej kadencji w roli rzecznika MŚP.
9 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Jak uzdrowić krajową legislację?

W Polsce o procesie legislacyjnym trudno dziś mówić bez emocji. Złośliwie można by powiedzieć, że jest to wprawdzie proces, ale nie stanowienia prawa, tylko jego masowej produkcji. I to produkcji marnej jakości. Nie pozostaje to bez znaczenia dla biznesu, który o legislacji myśli z uzasadnioną trwogą.
6 MIN CZYTANIA

Obudzić z marazmu polski rynek pracy!

Polski rynek pracy w niedalekiej przyszłości będzie borykać się z niedoborem pracowników znacznie przewyższającym dzisiejsze, sygnalizowane przez przedsiębiorców, problemy. Wskaźniki demograficzne nie pozostawiają tu złudzeń. Pozostaje tu zatem pytanie – co robić?
5 MIN CZYTANIA

Polska powinna mieć swoją rakiję

Produkcja destylatów to element tradycji i kultury wielu regionów świata. Polska wcale nie jest tu białą plamą na mapie świata, ale od innych miejsc w samej choćby Unii Europejskiej odróżnia nas to, że wytwarzanie trunków o „słusznym” woltażu w domowych warunkach jest nad Wisłą po prostu nielegalne.
4 MIN CZYTANIA