fbpx
sobota, 22 czerwca, 2024
Strona głównaHistoriaSłowiański pogrom Szwedów

Słowiański pogrom Szwedów

O stosunkach polsko-szwedzkich myślimy rzadko, wszak nie jest to nasz najbliższy sąsiad. Pewnym pretekstem może być rozgrywany dzisiaj mecz Polska-Szwecja będący kolejnym „meczem o wszystko”.

Relacje polsko-szwedzkie mogą kojarzyć się nam Polakom przede wszystkim z niezbyt szczęśliwym „importem” dynastii Wazów na królewski tron Rzeczypospolitej, a następnie z tragicznym dla naszego kraju potopem szwedzkim, podczas którego punktem zwrotnym okazało się oblężenie Jasnej Góry. Tymczasem stosunki polsko-szwedzkie sięgają o wiele głębiej, bo czasów, kiedy bardziej właściwym byłoby mówić o relacjach Słowian i Wikingów i „stosunkach dyplomatycznych” opartych na sile miecza i topora. Będąc precyzyjnym trzeba dodać, iż były to także relacje oparte na prędkości płynącej łodzi z wojami. I tak: był czas, że była to prędkość łodzi wikińskich uciekających przed Słowianami i prędkość słowiańskich łodzi (korabi) zmierzających ku szwedzkim wybrzeżom po to, by dać Szwedom łupnia. Tak było w 1135 roku, kiedy to Słowianie zgotowali Wikingom (na ich własnej ziemi) prawdziwy pogrom.

Skandynawskie sagi i wiersze skaldów sławiły bohaterskie wyczyny odważnych Wikingów łupiących miasta Europy Zachodniej, czy wręcz wyprawiających się na odległą Ruś, by nie wspomnieć już o łodziach Wikingów docierających na Islandię, Grenlandię czy wręcz do Ameryki. A co z sąsiadującymi z Wikingami Słowianami, którzy mieszkali tuż za miedzą? Próżno szukać w wikińskich eposach relacji o zwycięskich walkach ze Słowianami – jest ich zaledwie kilka.

Za to w zachowanych kronikach jest wiele relacji, które opisują ni mniej ni więcej tylko to, jak Słowianie spuścili potężne manto Wikingom. Przytoczona historia nie jest opowieścią z mchu i paproci tylko mało znanym wydarzeniem historycznym, które może być niejako powodem do dumy, biorąc pod uwagę fakt, iż był czas, że z krewkimi Słowianami nawet Wikingowie woleli nie zadzierać. Powód był prosty – to się po prostu nie opłacało.

Zdobycie Konungaheli

Konungahela była sercem Skandynawii. Był to port położony na zachodnich wybrzeżach dzisiejszej Szwecji. Potężnie obwarowane miasto było także miejscem zjazdów skandynawskich królów. Tutaj złożone były relikwie Krzyża przywiezione z Ziemi Świętej przez Sigurda Krzyżowca. Sama nazwa miasta pochodziła od wikińskich słów: „konung” – król i „hel” – dwór. Słowianie jednak w 1135 roku zgotowali Wikingom prawdziwy „hell”, czyli piekło.

Racibor I z żoną Przybysławą, płyta nagrobna w kościele w Usedom

Flota księcia Racibora, liczyła – według opisów – około 650 łodzi (choć są relacje mówiące o 720 łodziach) i do 30 tysięcy wojów, z czego około tysiąc „komandosów” na koniach. Słowianie po przepłynięciu 300 mil dopłynęli do zachodnich brzegów Szwecji. Wieść o wojach z Pomorza lotem błyskawicy dotarła do Konungaheli wywołując panikę mieszkańców i wymarsz Wikingów na spotkanie Słowian. Warto dodać, że sztuka wojenna ówczesnych Słowian stała na bardzo wysokim poziomie. Dość wspomnieć, że ich łodzie – korabie – były większe od wikińskich i mogły pomieścić na swoim pokładzie dwa konie, dzięki którym Słowianie dysponowali siłami szybkiego reagowania. Co ciekawe, łodzie te dla postrachu słowiańscy piraci zwani wiciędzami lubili „przyozdabiać” czaszkami zwierząt.

Nasi przodkowie najpierw pobili Wikingów w bitwie pod Konungahelą, a następnie zdobyli samo miasto (w nocy z 9 na 10 sierpnia), które po dokładnym złupieniu puścili z dymem. Po czym powrócili na Pomorze z bogatymi łupami i setkami jeńców, co odnotowane zostało w sadze Snorri Sturluson następującymi słowami: „Król Racibor i jego zwycięskie wojska ustąpiły i powróciły do Slavii, a wielka liczba ludu, który wzięty był w Kungahelli, potem długo żył u Słowian w niewoli. Wielki port Kungahälla nigdy nie wrócił do tego samego stanu, co przedtem […]”.

Czy historię zdobycia Konungaheli przez Słowian znają nasi piłkarze, którzy dzisiaj kolejny raz będą zmagać się ze Szwedami w meczu o wszystko? Jeżeli nie, to warto, aby ją poznali. Wszak warto pamiętać nie tylko o potopie szwedzkim w Polsce, ale i słowiańskim potopie w Szwecji. Pisząc powyższe, a lubując się w kinie pomyślałem, iż najwyższy czas, by polska i światowa kinematografia wzbogacona została o wysokobudżetowe produkcje filmowe typu „Wikingowie” czy „Gra o tron”, tyle że inspirowana wyczynami słowiańskich piratów zwanych wiciędzami, przed którymi drżeli nawet Wikingowie.

Jarosław Mańka
Jarosław Mańka
Dziennikarz, reżyser, scenarzysta i producent, autor kilkunastu filmów dokumentalnych i reportaży (kilka z nich nagrodzonych). Absolwent historii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pasjonat podróży i tajemnic historii. Propagator patriotyzmu gospodarczego. Współpracownik magazynu „Nasza Historia”.

INNE Z TEJ KATEGORII

Pamięć i przestroga: Konfederacja targowicka, czyli krótka historia zdrady

Miesiąc maj większości Polaków kojarzy się z rocznicą uchwalenia Konstytucji w 1791 r., rokrocznie uroczyście obchodzoną w naszym kraju. Jednak maj to także (niestety) miesiąc, w którym część zaprzedanej magnaterii zawiązała konfederację targowicką, która do dziś jest synonimem zaprzedania i hańby. Historię zdrady narodowej doskonale opisał przedwojenny historyk Władysław Smoleński w dziele „Konfederacja targowicka”.
4 MIN CZYTANIA

Męczennik, który sam domagał się, by zostać patronem Polski

16 maja w sanktuarium w Strachocinie uroczyście obchodzony jest odpust św. Andrzeja Boboli w rocznicę jego okrutnej śmierci, jaką odniósł z rąk Kozaków w 1657 r. Męczennik jest prawdopodobni jedynym świętym, który... sam domagał się, by zostać patronem Polski.
4 MIN CZYTANIA

Konstytucja 3 Maja nie była pierwszą w Europie? Wzorowała się na konstytucji Rzeczypospoliej Pawłowskiej

4 kwietnia 1791 roku, miesiąc przed uchwaleniem Konstytucji 3 Maja, Sejm Rzeczypospolitej uchwalił konstytucję (położonej na Wileńszczyźnie) Rzeczypospolitej Pawłowskiej – miniaturowej chłopskiej republiki założonej przez ks. Pawła Ksawerego Brzostowskiego. Ten wizjoner jako pierwszy w Europie ustanowił prawa znoszące pańszczyznę, nadające wolność osobistą oraz formę samorządu.
5 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Wiślana Procesja Eucharystyczna w Czerwińsku nad Wisłą

Długi weekend związany ze Świętem Bożego Ciała sprzyja poznawaniu mało znanych zakątków naszego kraju. Z pewnością warto odwiedzić Czerwińsk nad Wisłą, gdzie odbywa się jedyna w Polsce Wiślana Procesja Eucharystyczna. Przy okazji można poznać wiele tajemnic związanych z pięknym czerwińskim klasztorem położonym nad brzegiem Wisły.
5 MIN CZYTANIA

Pamięć i przestroga: Konfederacja targowicka, czyli krótka historia zdrady

Miesiąc maj większości Polaków kojarzy się z rocznicą uchwalenia Konstytucji w 1791 r., rokrocznie uroczyście obchodzoną w naszym kraju. Jednak maj to także (niestety) miesiąc, w którym część zaprzedanej magnaterii zawiązała konfederację targowicką, która do dziś jest synonimem zaprzedania i hańby. Historię zdrady narodowej doskonale opisał przedwojenny historyk Władysław Smoleński w dziele „Konfederacja targowicka”.
4 MIN CZYTANIA

Męczennik, który sam domagał się, by zostać patronem Polski

16 maja w sanktuarium w Strachocinie uroczyście obchodzony jest odpust św. Andrzeja Boboli w rocznicę jego okrutnej śmierci, jaką odniósł z rąk Kozaków w 1657 r. Męczennik jest prawdopodobni jedynym świętym, który... sam domagał się, by zostać patronem Polski.
4 MIN CZYTANIA