Stowarzyszenie Stop Bankowemu Bezprawiu poparło rządową propozycję likwidacji wskaźnika WIBOR i przedstawia własne sugestie, czym powinien on zostać zastąpiony.

skargi na banki uokik - grafika wpisu
fot. Andrea/Pexels

Propozycja rządu zakłada likwidację wskaźnika WIBOR i zastąpienie go wypracowanym przez banki wskaźnikiem lub – w razie braku porozumienia – stawką referencyjną POLONIA. Celem jest ochrona kredytobiorców przed rosnącymi kosztami odsetek.

Stowarzyszenie Stop Bankowemu Bezprawiu popiera likwidację wskaźnika WIBOR, przypominając, że już od 2015 r. wskazywało, iż nie jest on „ani adekwatnym, ani obiektywnym narzędziem do wyznaczania realnych kosztów ponoszonych przez banki w związku z akcją kredytową”. Jednocześnie SBB wezwało do przyjęcia wskaźnika, który będzie odpowiadał realnym transakcjom, a nie deklaracjom i takim rozwiązaniem byłby Wskaźnik Kosztu Finansowania prowadzony przez Instytut Rynku Finansowego, bo w ocenie stowarzyszenia „WKF reprezentuje koszt pozyskania finansowania i jest obliczany w każdym dniu, w którym pracują banki i działają polskie systemy rozliczeniowe”.

SBB wróciło jednak uwagę na fakt, że najlepszym rozwiązaniem dla kredytobiorców byłoby wdrożenie kredytów ze stałym oprocentowaniem.

„Obecnie Polska, posiadając w większości zmienne oprocentowanie, jest niechlubnym wyjątkiem w skali Europy, w której większość krajów oferuje kredyty ze stałym oprocentowaniem. W ten sposób banki w Polsce przerzucają w całości ryzyko stóp procentowych na kredytobiorców” – podkreśliło SBB w komunikacie przesłanym do PAP. „Wprowadzenie kredytów o stałym oprocentowaniu było możliwe w wielu państwach Europy Zachodniej dzięki realnej pracy instytucji nadzorujących rynek usług finansowych, które uznały, że produkt bezpieczny dla klienta to taki, którego koszt jest stały i znany z góry, w długim okresie czasu jest on korzystny i bezpieczny także dla banku” – dodano.

SBB pozytywnie oceniło również inną propozycję rządu, która zakłada wprowadzenie wakacji kredytowych, pozwalających kredytobiorcom cztery razy w 2022 r. oraz cztery razy 2023 r. nie zapłacić raty bez podniesienia kolejnych rat. Stowarzyszenie przypomniało, że już od kilku lat postulowało wprowadzenie takiego rozwiązania, które z powodzeniem działa już w krajach Unii Europejskiej.

PAP

Poprzedni artykułPierwszy naprawdę światowy kongres w Polsce: Impact’22 już w maju w Poznaniu
Następny artykułNadchodzi rekordowy wzrost płacy minimalnej?