6 stycznia obchodzimy bardzo ważne święta dla katolików i prawosławnych: uroczystość Objawienia Pańskiego zwaną potocznie świętem Trzech Króli oraz wigilię Bożego Narodzenia według kalendarza juliańskiego, którą obchodzą wyznawcy prawosławia i wierni innych obrządków wschodnich. Według niektórych szacunków, prawosławne Boże Narodzenie może w Polsce obchodzić nawet 500 tysięcy wiernych.

Dla katolików widomym znakiem dzisiejszego święta Objawienia Pańskiego są  rysowane święconą kredą na drzwiach napisy K+M+B, a ostatnimi czasy także bardzo popularne orszaki Trzech Króli, których nie zabrakło i w tym roku (choć ze względu na pandemię w orszaku mogła wziąć udział ograniczona liczba uczestników).

Z kolei dla wyznawców prawosławia to właśnie dzisiaj rozpoczynają się święta Bożego Narodzenia. I katolików, i prawosławnych łączy fakt, iż dzisiejszy dzień jest chrześcijańską uroczystością mającą uczcić objawienie się Boga człowiekowi (teofania).

Symbolem święta Trzech Króli jest historia opisana w Ewangelii św. Mateusza, według której mędrcy, wiedzeni przez gwiazdę przybyli do Betlejem, by złożyć hołd i dary (mirrę, kadzidło i złoto) nowo narodzonemu królowi żydowskiemu, czyli Jezusowi.
W starożytności uważano ich za trzech Persów, a od VI w. podaje się ich imiona: Kacper, Melchior i Baltazar, które jednak dopiero od IX w. są powszechnie uznawane – warto jednak wiedzieć, że nie są one potwierdzone żadnymi źródłami historycznymi. Jeden z pisarzy chrześcijańskich – Beda Czcigodny uznał ich za przedstawicieli trzech kontynentów (Europy, Azji i Afryki).
Zgodnie z tradycją Kacper przedstawiany jest najczęściej jako ofiarujący mirrę Afrykańczyk, Melchior jako dający złoto Europejczyk, a Baltazar jako król azjatycki przynoszący do żłóbka kadzidło. Od średniowiecza trzech mędrców zaczęto nazywać Trzema Królami.
Co ciekawe, według słynnego średniowiecznego podróżnika Marco Polo, grobowce Trzech Mędrców miały znajdować się w mieście Savah w Persji. Z kolei według innych średniowiecznych przekazów niemieckich relikwie Kacpra, Melchiora i Baltazara miały zostać sprowadzone przez cesarza Fryderyka Barbarossę (1122-1190) do katedry w Kolonii.

Warto wiedzieć, że do 1582 roku termin świąt Bożego Narodzenia był wspólny tak dla katolików, jak i wyznawców prawosławia; obowiązywał  wtedy kalendarz juliański, używany w pierwszych wiekach chrześcijaństwa. Dopiero reforma papieża Grzegorza XIII, czyli zmiana stylu juliańskiego – którym wciąż posługuje się w roku liturgicznym Cerkiew – na styl gregoriański wprowadziła różnicę. Stałe święta cerkiewne według kalendarza juliańskiego wypadają obecnie zawsze trzynaście dni później niż u katolików.

Nie ma dokładnych danych, co do liczby prawosławnych w Polsce. Hierarchowie polskiej Cerkwi szacują, że wiernych jest około 450-500 tysięcy. W ostatnim spisie powszechnym przynależność do Kościoła prawosławnego w Polsce zadeklarowało 156 tysięcy osób, jednak  dane te są przez duchownych uznawane za niemiarodajne. Jedynie 33 tysiące osób zadeklarowało w tym spisie przynależność do Kościoła greckokatolickiego w Polsce. Mieszkają one między innymi w województwach: podkarpackim, małopolskim, warmińsko-mazurskim, zachodniopomorskim, lubuskim i dolnośląskim.
Co ciekawe w latach 40. ubiegłego wieku Kościół greckokatolicki został w Polsce zdelegalizowany przez władze komunistyczne (reaktywowano go na początku lat 90.). Czy aby nie dlatego, że „grekokatolicy” uznając zwierzchność papieża nie podlegali prawosławnemu patriarsze w Moskwie? (Między innymi o to przecież chodziło współtwórcy Unii Brzeskiej – ks. Piotrowi Skardze, by prawosławni obywatele Rzeczypospolitej nie podlegali Moskwie).

6 stycznia to dzień, o którego wyjątkowości często zapominamy. Tymczasem to nie tylko jedno z najstarszych chrześcijańskich świąt, lecz również dzień przypominający o ponadczasowych prawdach.

Hołd złożony Panu Jezusowi przez starożytnych mędrców to przejaw zerwania z grzesznym dziedzictwem pogaństwa. Jak zauważa Stanisław Pawłowski na łamach „Niedzieli”, przybyli do Pana Jezusa mędrcy mogli wyznawać powszechny w ówczesnej Persji mazdaizm, czyli zoroastrianizm. Zoroastrianie wierzyli w przybycie na świat Odkupiciela, który przyczyni się do tryumfu Królestwa Dobra. Wypełnienie tych nadziei, wolne od pogańskich naleciałości, znaleźli w Chrystusie. Magowie po złożeniu hołdu Chrystusowi „otrzymawszy we śnie nakaz, żeby nie wracali do Heroda, inną drogą udali się do swojej ojczyzny” (Mt 2,12).

Utożsamienie mędrców z królami to prawdopodobnie legenda, ale w każdej legendzie tkwi ziarno prawdy. Jak czytamy w Piśmie: „Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich i podziemnych” (Flp 2, 9-10). Zapowiedź pokłonu Trzech Króli odnajdujemy w wersach Psalmu 72: „I panować będzie od morza do morza, od Rzeki aż po krańce ziemi. Nieprzyjaciele będą mu się kłaniać, a jego przeciwnicy pył będą lizali. Królowie Tarszisz i wysp przyniosą dary, królowie Szeby i Saby złożą daniny i oddadzą mu pokłon wszyscy królowie, wszystkie narody będą mu służyły”.

Objawienie Pańskie to dzień symboliczny: w hołdzie złożonym przez mędrców mądrość ludzka uznaje wyższość Boga i Jego mądrości. Ten dzień przypomina nam o chrześcijańskim uniwersalizmie. Hołd złożony Panu Jezusowi przez mędrców z odległych krain przypomina o powszechności dzieła zbawczego, dlatego też w ikonografii przedstawiano mędrców jako należących do trzech ras ludzkich: czarnej, białej i żółtej. Mędrcy, dysponujący zapewne ogromną, jak na owe czasy wiedzą, zdawali sobie sprawę, że ludzka mądrość nie wystarcza.
Jak pisał św. Jan Paweł II: „Wiara i rozum (Fides et ratio) są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy. Sam Bóg zaszczepił w ludzkim sercu pragnienie poznania prawdy, którego ostatecznym celem jest poznanie Jego samego, aby człowiek – poznając Go i miłując – mógł dotrzeć także do pełnej prawdy o sobie”.

Nasi przodkowie przywiązywali wielką wagę do świętości okresu od Bożego Narodzenia aż do Objawienia Pańskiego. Wówczas to wstrzymywano się od ciężkich prac, takich jak mielenie ziaren, młócenie czy przędzenie. Potwierdzenie o wydłużonym, bo aż 13-dniowym okresie bożonarodzeniowym możemy znaleźć m.in. w dawnych anglojęzycznych piosenkach, np. w pochodzącej z XVIII w. popularnej piosence ludowej „The Twelve Days of Christmas” (12 dni Bożego Narodzenia).

Betlejemska stajenka jest symbolem tolerancji. Spotykają się w niej ubodzy pasterze i mędrcy z dalekich krajów. Mędrcy przedstawiają świat pogański; są pierwszymi, którzy uznają w Dziecięciu Zbawiciela. Do tego właśnie doprowadziła ich prawdziwa mądrość. Zbawienie obejmuje wszystkich, bez względu na rasę, status czy pozycję społeczną; ofiarowane jest Żydom i poganom.

Znakiem naszych czasów jest wpis, który dzisiaj przeczytałem: „Mazanie kredą po drzwiach kato zaklęcia w stylu K+M+B uważam za kompletne zacofanie, bliskie średniowiecznemu prostactwu. Jest to zastraszanie wsi przez przejedzonego klechę. Mam prawo do własnego zdania”.
To rzeczywiście przejaw „niezwykłej tolerancji” w odniesieniu to czyjegoś wyznania; pod warunkiem, że jest to wyznanie chrześcijańskie. Pozostaje więc zadać pytanie retoryczne – ciekawe czy pozostałby bez echa podobny wpis internauty w odniesieniu do np. wyznawców islamu (lub jakiejś innej religii)?