W polskiej turystyce działa bardzo dużo firm, osób i fundacji, które nielegalnie organizują wyjazdy turystyczne – alarmuje na łamach „Rzeczpospolitej” prezes Polskiej Izby Turystyki, Paweł Niewiadomski.

Fot. Pixabay

W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” prezes Polskiej Izby Turystyki Paweł Niewiadomski wskazał, że choć nazwa „biuro podroży” może być używana przez każdego, to zawód organizatora turystyki jest już regulowany ustawą o imprezach turystycznych. Legalna działalność turystyczna musi natomiast być zgłoszona do marszałka województwa, w którym organizator ma siedzibę i posiadać zabezpieczenie finansowe na wypadek niewypłacalności.

– Najczęściej chodzi o gwarancję ubezpieczeniową. Tę gwarancję trzeba odnawiać co 12 miesięcy. Każdy kto działa bez takiego wpisu działa nielegalnie, a co za tym idzie podlega karze – wyjaśnił Paweł Niewiadomski.

Wśród innych zasad, które są konieczne do legalnej działalności turystycznej, Paweł Niewiadomski wskazuje konieczność precyzyjnego spisania praw i obowiązków organizatora imprezy turystycznej i klienta, wyjaśnienie zakresu ubezpieczenia i procedury reklamacyjnej, a także szczegółowy opis oferty.

– Często organizatorzy z szarej strefy w ogóle nie zawierają umów z klientami! Wszystko odbywa się „na gębę” – mówi prezes PIT.

Zdaniem Pawła Niewiadomskiego rozmiar szarej strefy w Polsce sięga nawet 30 proc. Takie firmy nie płacą należnych podatków, czyli działają na szkodę Skarbu Państwa.

W sobotę rano miał miejsce wypadek polskiego autokaru na autostradzie w Chorwacji, w którym zginęło 12 osób, a 32 zostały ranne. Organizatorem była firma „U Brata Józefa Biuro Podróży Jarosław Miłkowski”, która nie widnieje w centralnej ewidencji organizatorów turystyki.

Źródło: Rzeczpospolita

Poprzedni artykułPolskie firmy transportowe europejskim liderem
Następny artykułHotelarze stają na nogi