Tegoroczne szczyty: trwający G7 i (rozpoczynający się we wtorek) NATO toczą się w przełomowym momencie. Wojna na Ukrainie i jej – globalne już – konsekwencje wymagają podjęcia strategicznych, długofalowych decyzji. Czy tak się stanie?

Fot. PAP/DPA.

Przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel przyznał w ostatnią niedzielę, że na spotkaniu G7 w Niemczech (26-28 czerwca) będzie dyskutowany pomysł wprowadzenia pułapu cen niektórych usług związanych z importem rosyjskiej ropy. Zdaniem Charlesa Michela istnieją obszary, o których państwa członkowskie mogłyby wspólnie decydować, jednak rozmowy na ten temat są we wstępnej fazie, a wszelkie negocjacje będą prowadzone z zachowaniem ostrożności.

„Jeśli pójdziemy w tym kierunku, konieczna będzie zgoda 27 państw członkowskich” – podkreślił przewodniczący Rady Europejskiej, a także „upewnienie się, że celem podejmowanych działań jest zwrócenie się przeciwko Rosji, a nie komplikowanie naszego życia” – powiedział.

W trakcie szczytu w Bawarii mają toczyć się dyskusje o nałożeniu ograniczeń cenowych na ubezpieczenie i transport rosyjskiej ropy. Ewentualny mechanizm pozwalałby jedynie na transport rosyjskiej ropy naftowej i produktów naftowych sprzedawanych poniżej uzgodnionego progu. Wprowadzenie limitów miałoby ograniczyć koszty ponoszone przez konsumentów.

Przywódcy siedmiu najbogatszych krajów zebrani w Elmau wyrazili zaniepokojenie stanem światowej gospodarki, tj. gwałtownie rosnącą inflacją i problemami z podażą oraz obiecali zjednoczoną odpowiedź na pojawiające się wyzwania. Gospodarz spotkania – niemiecki kanclerz Olaf Scholz zapowiedział rozmowy na temat problemu eskalacji cen.

W spotkaniu – oprócz Stanów Zjednoczonych, Francji, Wielkiej Brytanii, Włoch, Kanady i Japonii – biorą także udział przedstawiciele krajów Unii. „Podzielamy troskę [partnerów spoza Unii – red.]” – powiedział Scholz podkreślając, iż jest przekonany, że w ramach szczytu uda się wypracować wspólne stanowisko i okazać jedność tak niezbędną w obliczu sytuacji stworzonej na Ukrainie przez „brutalną agresję” prezydenta Rosji Władimira Putina.

Ponadto przywódcy G7 będą pracować nad planem infrastrukturalnym, promowanym przez Stany Zjednoczone, zakładającym przeciwdziałanie ekspansji Chin. Według Białego Domu inicjatywa pod nazwą Partnerstwo na rzecz globalnej infrastruktury i inwestycji ma na celu promowanie rozwoju krajów o niskich i średnich dochodach oraz wzmocnienie globalnej gospodarki i łańcucha dostaw za pomocą wspólnych inwestycji w wysokości 600 000 milionów dolarów. Prezydent USA Joe Biden ogłosił, że jego kraj – dzięki funduszom rządu federalnego we współpracy z sektorem prywatnym – w ciągu pięciu lat przeznaczy na tę inicjatywę 200 000 milionów dolarów. Ponadto Biden ogłosił, jako jeszcze jeden środek nacisku na Władimira Putina, plan zablokowania importu złota z Rosji oczekując, że ta forma sankcji spotka się z poparciem międzynarodowych partnerów.

Liderzy G7 mieli czas do poniedziałku na przedyskutowanie i potwierdzenie ostatecznej deklaracji, bowiem we wtorek (28 czerwca) rusza w Madrycie szczyt NATO, który potrwa do czwartku, a wojna na Ukrainie będzie głównym omawianym na nim problemem.

Poprzedni artykułKorupcja przy zamówieniach związanych z naszym gigantem gazowym
Następny artykułPrzewoźników czekają kolejne problemy