fbpx
środa, 10 lipca, 2024
Strona głównaHistoriaTłusty czwartek, czyli comber

Tłusty czwartek, czyli comber

Dzisiaj tłusty czwartek, czyli ostatni czwartek przed wielkim postem, który w polskiej tradycji nieodłącznie kojarzy się z jedzeniem pączków. Jak się okazuje korzenie tłustego czwartku sięgają zamierzchłych czasów i nie zawsze kojarzony był z pączkami. Skąd wziął się zwyczaj objadania się słodkościami?

W czasach pogańskich dzień zwany dzisiaj tłustym czwartkiem był dniem, w którym świętowano odejście zimy i nadejście wiosny. Nasi przodkowie ucztowali wtedy wyjątkowo bogato. Uczta polegała na jedzeniu tłustych potraw, szczególnie mięs , a zagryzkę stanowiły „pączki” przygotowywane z ciasta chlebowego i nadziewane słoniną.

Wiadomo, że także Rzymianie raz w roku ucztowali w tzw. tłusty dzień, obficie popijając potrawy winem. I choć badacze nie są w stanie wskazać konkretnego dnia takiego świętowania w czasach pogańskich, to zwyczaj ten pozostał i przeniknął do zwyczajów chrześcijan. Ponieważ data tłustego czwartku zależy od daty Wielkanocy, dzień ten jest „świętem” ruchomym i może wypaść pomiędzy 29 stycznia a 4 marca.

Tłusty czwartek rozpoczyna ostatni tydzień karnawału. Następny czwartek (po tłustym czwartku) jest dniem po Środzie Popielcowej i należy już do okresu wielkiego postu, podczas którego chrześcijanie – ze względów religijnych – zachowują post, który jest zarazem przygotowaniem do Świąt Wielkanocnych.

Symbolem tłustego czwartku są oczywiście pączki, ale też faworki. Jednak, w co dzisiaj trudno uwierzyć, smaki naszych przodków były zgoła inne. Symbolem tłustego czwartku były prawdziwie tłuste „pączki”, bo zamiast dżemu różanego nadziewano je boczkiem, mięsem i słoniną, a w naszej strefie klimatycznej o wiele częściej popijane wódką niż winem.

Ciekawostką jest fakt, iż w Małopolsce tłusty czwartek do dzisiaj gdzieniegdzie nazywany jest combrem lub combrowim czwartkiem. Dawniej nazwa ta była w Małopolsce powszechna. Według powtarzanej legendy nazwa „comber” miała pochodzić od nazwiska żyjącego w XVII wieku burmistrza Krakowa o takim właśnie nazwisku – Comber. Krakowski włodarz miasta miał być złym człowiekiem, który szczególnie surowo miał obchodzić się z kramarkami handlującymi na krakowskim rynku. Handlarki miały nawet mawiać: „Pan Bóg wysoko, a król daleko – któż nas zasłoni przed Combrem”. Według legendy burmistrz ten miał umrzeć właśnie w tłusty czwartek. Od tego czasu krakowskie handlarki w każdą rocznicę śmierci burmistrza Combra miały na targu urządzać huczną zabawę z tańcami. Podczas niej przekupki zaczepiały przechodzących mężczyzn i zmuszały ich do tańca lub do oddania części wierzchniego odzienia jako „okup” za krzywdy, które doznały od skąpego włodarza Combra. Burmistrz jest najprawdopodobniej postacią fikcyjną, jednak legenda przetrwała do naszych czasów. (Podobnie jak i inne powiedzenie, iż Krakusi pochodzą od Szkotów, którzy zostali wygnani ze swojej ojczyzny za… skąpstwo i osiedlili się w Krakowie).

Zwyczaj jedzenia pączków na słodko (a nie na dosłownie tłusto) pojawił się w Rzeczypospolitej dopiero w XVI wieku, głównie na dworze królewskim i wśród zamożnych dostojników państwowych. Początkowo nadzieniem ówczesnych pączków nie był dżem różany, a ukryty w nich orzeszek lub migdał. Co ciekawe, nie wszystkie pączki miały takowe nadzienie, co związane było z wróżbami – ten, kto trafił na taki szczęśliwy pączek, miał cieszyć się dostatkiem, szczęściem i powodzeniem przez cały rok.

Tłusty czwartek zadomowił się w naszym kraju dopiero w wieku XVII – na początku w miastach i na szlacheckich dworach. Zajadano się wtedy właśnie pączkami na słodko, które wówczas nazywano pampuchami. Na polskiej wsi tłusty czwartek zaczęto powszechnie obchodzić dopiero pod koniec XIX wieku. Według nowego zwyczaju zjedzenie tego dnia pączka stawało się wręcz obowiązkowe, gdyż w przeciwnym razie w tym domu, gdzie zabraknie pączków w tłusty czwartek, miało zabraknąć szczęścia i powodzenia przez cały rok.

W Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych i w Australii tłusty czwartek obchodzony jest we… wtorek przed Środą Popielcową i nazywany jest „shrove tuesday” lub „pancake tuesday” (naleśnikowym wtorkiem) i jak nazwa wskazuje, jest to dzień objadania się naleśnikami. W Szwecji i innych krajach skandynawskich przysmakiem w tym dniu są semie (słodkie bułki z kremem). Zdaniem wielu wyjadaczy najlepsze i tak pozostaną polskie pączki nadziewane dżemem różanym.

Jarosław Mańka
Jarosław Mańka
Dziennikarz, reżyser, scenarzysta i producent, autor kilkunastu filmów dokumentalnych i reportaży (kilka z nich nagrodzonych). Absolwent historii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pasjonat podróży i tajemnic historii. Propagator patriotyzmu gospodarczego. Współpracownik magazynu „Nasza Historia”.

INNE Z TEJ KATEGORII

Pamięć i przestroga: Konfederacja targowicka, czyli krótka historia zdrady

Miesiąc maj większości Polaków kojarzy się z rocznicą uchwalenia Konstytucji w 1791 r., rokrocznie uroczyście obchodzoną w naszym kraju. Jednak maj to także (niestety) miesiąc, w którym część zaprzedanej magnaterii zawiązała konfederację targowicką, która do dziś jest synonimem zaprzedania i hańby. Historię zdrady narodowej doskonale opisał przedwojenny historyk Władysław Smoleński w dziele „Konfederacja targowicka”.
4 MIN CZYTANIA

Męczennik, który sam domagał się, by zostać patronem Polski

16 maja w sanktuarium w Strachocinie uroczyście obchodzony jest odpust św. Andrzeja Boboli w rocznicę jego okrutnej śmierci, jaką odniósł z rąk Kozaków w 1657 r. Męczennik jest prawdopodobni jedynym świętym, który... sam domagał się, by zostać patronem Polski.
4 MIN CZYTANIA

Konstytucja 3 Maja nie była pierwszą w Europie? Wzorowała się na konstytucji Rzeczypospoliej Pawłowskiej

4 kwietnia 1791 roku, miesiąc przed uchwaleniem Konstytucji 3 Maja, Sejm Rzeczypospolitej uchwalił konstytucję (położonej na Wileńszczyźnie) Rzeczypospolitej Pawłowskiej – miniaturowej chłopskiej republiki założonej przez ks. Pawła Ksawerego Brzostowskiego. Ten wizjoner jako pierwszy w Europie ustanowił prawa znoszące pańszczyznę, nadające wolność osobistą oraz formę samorządu.
5 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Wiślana Procesja Eucharystyczna w Czerwińsku nad Wisłą

Długi weekend związany ze Świętem Bożego Ciała sprzyja poznawaniu mało znanych zakątków naszego kraju. Z pewnością warto odwiedzić Czerwińsk nad Wisłą, gdzie odbywa się jedyna w Polsce Wiślana Procesja Eucharystyczna. Przy okazji można poznać wiele tajemnic związanych z pięknym czerwińskim klasztorem położonym nad brzegiem Wisły.
5 MIN CZYTANIA

Pamięć i przestroga: Konfederacja targowicka, czyli krótka historia zdrady

Miesiąc maj większości Polaków kojarzy się z rocznicą uchwalenia Konstytucji w 1791 r., rokrocznie uroczyście obchodzoną w naszym kraju. Jednak maj to także (niestety) miesiąc, w którym część zaprzedanej magnaterii zawiązała konfederację targowicką, która do dziś jest synonimem zaprzedania i hańby. Historię zdrady narodowej doskonale opisał przedwojenny historyk Władysław Smoleński w dziele „Konfederacja targowicka”.
4 MIN CZYTANIA

Męczennik, który sam domagał się, by zostać patronem Polski

16 maja w sanktuarium w Strachocinie uroczyście obchodzony jest odpust św. Andrzeja Boboli w rocznicę jego okrutnej śmierci, jaką odniósł z rąk Kozaków w 1657 r. Męczennik jest prawdopodobni jedynym świętym, który... sam domagał się, by zostać patronem Polski.
4 MIN CZYTANIA