Blok węglowy Ostrołęka C to pomnik nieudolnej polityki energetycznej i inwestycyjnej PiS, na której Polska straciła co najmniej 1,35 mld zł.

Raportu NIK wskazuje, kto ponosi odpowiedzialność za niegospodarność w kwestii budowy węglowego bloku w Ostrołęce. Głos w tej sprawie zabrali politycy Konfederacji, którzy domagają się rozliczenia winnych tak olbrzymiej defraudacji.

NIK ma gotowy raport z kontroli przeprowadzonych w trzech kluczowych spółkach, które odpowiadały za wybudowanie bloku węglowego Ostrołęka C. Miała to być inwestycja o kluczowym znaczeniu dla bezpieczeństwa energetycznego Polski. Dzisiaj jest to pomnik nieudolnej polityki energetycznej i inwestycyjnej PiS. Oszacowane straty to co najmniej 1,35 mld zł.

Pomysł budowy bloku węglowego powstał za rządów PO-PSL i za tych samych rządów został porzucony. PiS zrobił z tej inwestycji jeden z głównych tematów kampanii w 2015 r. Kandydat na prezydenta, Andrzej Duda w kampanii w 2015 r. powiedział: „Przerwanie tej inwestycji jest zbrodnią!”. Natomiast jeszcze w październiku 2018 r. premier Mateusz Morawiecki dumnie mówił, że przeciwstawiamy Polskę mocy, Polsce niemocy. Dwa lata później inwestycja w blok węglowy została zaniechana.

– To jest katastrofa liczona w miliardach złotych. Przede wszystkim jest to katastrofa polityki energetycznej państwa. Kiedy przedstawiciele rządu mówią, że winna jest polityka klimatyczna Unii Europejskiej, to mówią półprawdy, a więc całe kłamstwo – powiedział poseł Robert Winnicki.

Konfederacja wskazuje, że rządzący próbują obciążyć całkowitą winą struktury UE, a w rzeczywistości sami ponoszą największą odpowiedzialność.

– Polityka UE jest taka sama od blisko dekady. Ona się nie zmieniła. (…) Za rządów PiS wydano miliardy złotych na to, żeby budować bloki węglowe w sytuacji, gdy rząd kontynuował politykę klimatyczną UE, więc skąd zdziwienie? – pyta prezes Ruchu Narodowego, który dodaje, że Konfederacja opowiada się za wypowiedzeniem przez Polskę unijnej polityki klimatycznej.

2 czerwca 2020 r. Energa SA, Enea SA i PKN Orlen zawarły porozumienie wyrażające wolę zmiany technologii budowanego bloku energetycznego z węglowej na gazową. Od tego momentu rozpoczął się proces kosztownej rozbiórki elementów elektrowni węglowej i wyprzedaży mienia, składającego się na projekt węglowy.

– Ta sytuacja wymaga konsekwencji. To jest jeden, wielki imposybilizm. To jest pokazanie w całej rozciągłości, że państwo polskie nie działa. (…) To jest pokaz, jak ta ekipa nie potrafi sprawnie i gospodarnie rządzić. Muszą za to odpowiedzieć politycznie i karnie – podkreślił poseł Winnicki.

Poprzedni artykułNa inwestycjach w magazyny energii skorzystają także MŚP
Następny artykułKapitalizm jest dobry. Także dla gejów