Polski Ład powinien sprawić, by regulacje prawne przestały być wreszcie przeszkodą w rozwoju biznesu.

fot. Pixabay.com

– Polityka gospodarcza Polski ma służyć przedsiębiorcom, ich firmom i pracownikom. Dzięki temu rozwój gospodarczy naszego kraju będzie oparty na zdrowych fundamentach i będą przed nim znakomite perspektywy – to słowa premiera Mateusza Morawieckiego z czasu kampanii wyborczej z jesieni 2019 r.
Trudno się z tym nie zgodzić. Jednak, jak to często w życiu (i polityce) bywa, teoria to jedno, rzeczywistość natomiast to zupełnie co innego.

Od kilku tygodni na wszystkie możliwe sposoby analizowane są propozycje zawarte w Polskim Ładzie. Nie sposób w tym felietonie odnieść się do wszystkich, ale zwrócę uwagę na jedną, niezwykle istotną rzecz. Tę, która w dużej mierze powinna „służyć przedsiębiorcom i ich firmom” oraz dzięki której „rozwój gospodarczy naszego kraju będzie oparty na zdrowych fundamentach”.

To inwestycje. Państwo, jeśli już zamierza w jakiś sposób stymulować gospodarkę, powinno przede wszystkim wspierać firmy gotowe zwiększać nakłady na rozbudowę swojego potencjału. Zresztą była o tym mowa niemal od samego początku rządów PiS, m.in. w dokumencie pod nazwą Strategia na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. Pytanie, kto dziś o tej strategii pamięta…

Sprawa inwestycji wraca przy okazji Polskiego Ładu. By tym razem nie skończyło się, jak wtedy, potrzebna jest zmiana w podejściu do polityki fiskalnej. W ostatnich latach była ona skoncentrowana na stronie popytowej. Dzięki wielu transferom społecznym to właśnie popyt był motorem napędowym wzrostu gospodarczego. Teraz podobne wsparcie potrzebne jest stronie podażowej. Nie da się bowiem zbudować silnej gospodarki bez konkurencyjnych przedsiębiorstw, czyli bez wsparcia strony podażowej.

Chodzi o to, aby struktura PKB naszego kraju była dostosowana do długookresowych wyzwań rozwojowych. Sam popyt to za mało, aby wyjść z pułapki średniego dochodu i stać się konkurencyjną w skali globalnej gospodarką. Do tego potrzebne są innowacyjne i nastawione na rozwój prywatne firmy, które pokonywać będą kolejne etapy swojego wzrostu. To jest źródło wysokopłatnych miejsc pracy, o których przecież tyle się mówi. Trzeba zatem pomyśleć, jak tę drogę wesprzeć poprzez deregulację, jasne i łatwe w aplikacji prawo oraz system podatkowy wspierający inwestycje.

Polski Ład powinien sprawić, by regulacje prawne przestały być wreszcie przeszkodą w rozwoju biznesu. Pamiętajmy o tym, że zdecydowana większość z działających w Polsce firm to przedsiębiorstwa mikro i małe. One mają ogromny potencjał, ale zagmatwane regulacje prawno-podatkowe skutecznie ten potencjał zabijają. Od lat kulą u nogi polskiego życia gospodarczego są też postępowania sądowe (łączna długość sporu w sprawach gospodarczych przed polskim wymiarem sprawiedliwości to 30 miesięcy), a także współpraca na linii biznes – administracja, gdzie często tej drugiej stronie brakuje dobrej woli…

To kwestie, które powinny być przedmiotem poważnej dyskusji przy okazji Polskiego Ładu. Dyskusji, w której uczestniczyć będą również polscy przedsiębiorcy. Bo kto, jeśli nie oni, mają w największym stopniu przyczynić się do odbudowy zdziesiątkowanej przez pandemię gospodarki?