Firmy ciągle poszukują optymalnego dla siebie sposobu pracy. Nie powinien on być jednak wynikiem przyjętych z góry założeń, ale raczej stanowić naturalną odpowiedź na potrzeby rynku. Po zakończeniu pandemii praca przez sieć zostanie z firmami tam, gdzie przynosi realne oszczędności, a przy tym jest naprawdę efektywna.

Najwięcej problemów z pracą zdalną mają firmy budowlane (64,3 proc.) oraz produkcyjne (60 proc.) – wynika z listopadowego, szóstego już badania Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej KoronaBilans MŚP .

Trudno tu jednak mówić o „problemach”. Samo to określenie sugeruje stan anormalny oraz wyzwanie, którego należałoby się podjąć w celu przywrócenia normalnego stanu rzeczy. Nie dajmy się jednak zwariować. W przypadku zakładu produkcyjnego, a szczególnie budów, zdalnie pracować się nie da. Pracy nie wykonają (przynajmniej na razie) automaty sterowane z pulpitu domowych komputerów. Można natomiast oddelegować do niej zaplecze administracyjne. Narzędzia, które można oddać pracownikom do dyspozycji opisaliśmy w ogólny sposób tu: https://fpg24.pl/telepraca-konieczna-i-bezpieczna/.

Nie dla każdego i nie zawsze

Ponad połowa mikroprzedsiębiorców deklaruje, że ich pracownicy nie są w stanie wykonywać wszystkich swoich obowiązków zdalnie. Warto od razu rozszyfrować pojęcie „mikroprzedsiębiorcy”. W tym kontekście jest to forma zatrudnienia upowszechniona wśród freelancerów, zatrudnionych na umowy cywilnoprawne.

Nie wszystkie zawody da się uprawiać przez sieć. Nie każdy też umie odnaleźć się – ze znanych już, opisywanych powodów – w trybie home office.

Właściciele firm powinni brać także pod uwagę fakt, że praca zdalna nie tworzy więzi z firmą i jej marką. W każdej chwili freelancer może ją porzucić na rzecz konkurencyjnej propozycji. Tym bardziej, że nie mając bezpośredniego, osobistego kontaktu z szefostwem i innymi pracownikami, na ogół nie ma też okazji do nieoficjalnej wymiany poglądów, do przedstawienia własnych pomysłów, bycia pochwalonym i nagrodzonym itp. W takiej sytuacji właściciele i menadżerowie powinni starać się wypracowywać nowe formy więzi pracowników z firmami (pisaliśmy o tym m.in. tu: https://fpg24.pl/mikrozarzadzanie-wirus-telepracy/).

Ratunek dla usługodawców i handlowców

Po zakończeniu pandemii jedna trzecia firm zamierza utrzymać obecny system pracy zdalnej. Szczególnie przypadł on do gustu branży handlowej (43 proc.), która w przyspieszonym tempie uczy się wykorzystywać wszystkie możliwości internetu i sprzedawać online. Okazuje się, że do pracy w domu najlepiej przygotowani są średniej wielkości przedsiębiorcy oraz właśnie przedstawiciele firm handlowych i usługowych.

Największą popularnością cieszy się obecnie taki model zarządzania kadrami, w którym trzy czwarte załogi pracuje w firmie, a jedna czwarta zdalnie (32 proc.). Nadal jednak ponad 36 proc. przedsiębiorców wierzy w to, że sytuacja unormuje się na tyle, że cała załoga będzie mogła wrócić do firmy.

Szansa dla branży IT

Zdalna praca nie powinna być dla firmy źródłem jedynie generowania oszczędności na delegacjach, administracji, firmowej flocie, czy wynajmie powierzchni biurowych. Mądrzy, długoterminowo myślący przedsiębiorcy, którym uda się w ten sposób wygenerować pieniądze na inwestycje, przeznaczą je na informatyzację swoich biznesów i na implementację nowych technologii.
– Takie inwestycje planuje co piąty przedsiębiorca – komentuje dla PAP badanie KoronaBilans MŚP Adam Łącki, prezes KRD.
Jest to więc także realne wyzwanie i szansa dla dalszego, dynamicznego rozwoju branży informatycznej.