Rząd chce, aby w 2023 r. co najmniej 15 proc. polskich odbiorców prądu miało zainstalowane tzw. inteligentne liczniki energii.

Wiceminister klimatu i środowiska Piotr Dziadzio zaprezentował dane, z których wynika, że w 2028 r. inteligentne liczniki energii miałoby posiadać już 80 proc. konsumentów. Według polityka na takich licznikach skorzystają sami odbiorcy, którzy będą mogli kontrolować i efektywnie wykorzystywać zużycie energii, bo będą mieli dostęp do rzeczywistych danych. Zgodnie z planem odbiorcy będą rozliczani automatycznie i według rzeczywistego zużycia prądu, a w razie niewłaściwego rozliczenia automatycznie naliczy się bonifikata.

System inteligentnego opomiarowania ma być wdrażany przez kilkanaście przedsiębiorstw energetycznych, w tym pięciu dużych operatorów.

– Przygotowują się (operatorzy – przyp. red.) do uruchomienia procedur przetargowych i zakupu liczników, zakupu systemów pomiarowych, dostosowania systemów wewnętrznych, informatycznych do obsługi całej tej technologii i tych danych, których będziemy bardzo dużo obsługiwali – powiedział prezes Polskiego Towarzystwa Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznej Robert Zasina.

Aktualnie inteligentne liczniki prądu w Polsce są obecne u niemal 3 mln klientów. Z kolei cały proces wymiany liczników ma trwać nawet 9 lat i kosztować około 9 mld złotych.

IAR

Poprzedni artykułŁatanie Polskiego Ładu – odliczenie składki dla ryczałtowców
Następny artykułScenariusze nie napawają optymizmem. Co czeka polską gospodarkę w najbliższych miesiącach?