Fot. Twitter

Gordon Chang był gościem programu prowadzonego przez Rebeccę Mansour i gościnnie przez Johna Haywarda. Hayward na samym początku audycji podkreślił, że to, jak Bill Gates pochwalił postępowanie Komunistycznej Partii Chin w kwestii wybuchu pandemii koronawirusa, jest znamienne dla szerszego zjawiska stawania po stronie Chin „globalnych miliarderów” i najbardziej skapitalizowanych firm technologicznych świata.

– W ciągu ostatnich kilku tygodni byliśmy świadkami kilku otrzeźwiających demonstracji tego, że nasza własna klasa multinacjonalistycznych miliarderów niekoniecznie jest po naszej stronie – zaznaczył.

Rzeczywiście, coraz więcej „magnatów przemysłowych” ze Stanów Zjednoczonych, Australii i Europy mniej lub bardziej otwarcie staje w bieżącej debacie po stronie Chin, twierdząc, że świat powinien się wycofać, że nigdy nic nie osiągnie, próbując badać pochodzenia koronawirusa lub obciążając Chiny odpowiedzialnością. Zamiast tego powinien z nimi współpracować w kwestii następstw pandemii. Czy jest w tym coś dziwnego? Dlaczego tak duża część finansowej elity jest bardziej po stronie Chin, niż po stronie reszty świata?

– Mnie to wcale nie dziwi – odpowiedział Chang. – Pieniądz to pieniądz, biznes to biznes. Gdy tak na to spojrzymy, musimy zrozumieć, że nie ma sensu oczekiwać jakiejkolwiek lojalności ze strony multinacjonalistów. Byłoby miło, ale biznes tak nie działa. Tym, co jest możliwe do zrobienia i co dałoby konkretny skutek, byłoby użycie przez prezydenta Trumpa jego uprawnień wynikających z ustawy o handlu z wrogiem z 1917 r. oraz ustawy o specjalnych międzynarodowych uprawnieniach gospodarczych z roku 1977, żeby po prostu powstrzymać elity finansowe przed robieniem rzeczy, które czynią ich nielojalnymi.

Chang dodał: – Tym, co musimy zrobić, to określić, co stanowi bezpieczeństwo narodowe i wyegzekwować je. Gdy to zrobimy, biznes się podporządkuje, ponieważ nasz rynek jest ważniejszy niż rynek chiński, zwłaszcza przy obranej obecnie przez Chiny ścieżce. To nasza odpowiedzialność i jesteśmy w stanie tego dokonać.”

Chang dodał, że Amerykanie mieli ostatnio prezydentów, którzy byli bardziej zainteresowani „bronieniem interesów chińskich komunistów niż amerykańskich pracowników”. – To musi się skończyć. I kończy się wraz z prezydentem Trumpem, który postanowił poprzeć amerykańską klasę średnią zamiast chińskich komunistów. Dlatego powinniśmy wywierać dalsze naciski na prezydenta Trumpa, ponieważ ma on władzę, dzięki której może naprawdę utrudnić życie ludziom, którzy bardziej wierzą w komunizm, niż w demokrację. Niestety, wielu z tych ludzi jest Amerykanami – zaznaczył.

Chang zakończył, podtrzymując swój apel, by Chiny zapłaciły Stanom Zjednoczonym odszkodowanie z tytułu swoich zaniedbań wobec wybuchu epidemii koronawirusa. – Chiny celowo doprowadziły do rozprzestrzenienia się choroby poza ich granice. Pekin zabił 69 tysięcy Amerykanów i ta liczba rośnie.

Źródło: breitbart.com