Znaleźliśmy się w punkcie zwrotnym, jeśli chodzi o gospodarkę i geopolitykę – ostrzegł prezes Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys w wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej”.

Paweł Borys zapytany o przyszłość globalnej gospodarki powiedział, że aktualnie świat znalazł w punkcie zwrotnym, który polega na zahamowaniu globalizacji oraz umiejscowieniu produkcji w USA i Europie.

— Nie ma dominacji jednej siły, jaką były USA i pod względem technologicznym, i militarnym. Mamy technologiczną wojnę pomiędzy Chinami a Stanami przy spadku roli Europy. Mamy napięcia na Bliskim Wschodzie, te związane z Rosją czy z Tajwanem. Jest ogólny spadek bezpieczeństwa międzynarodowego. Potężny szok energetyczny wywołany wzrostami cen energii. Do tego gigantyczna rewolucja technologiczna, w której jeśli nie bierze się udziału, można szybko stracić konkurencyjność gospodarki – powiedział prezes PFR.

Jako główne wyzwania nadchodzących lat Borys wskazał, że świat będzie musiał poradzić sobie z wyjściem z kryzysu wywołanym wcześniejszym kryzysem finansowym i obecną pandemią, zmagając się z wysokim długiem i protekcjonizmem. W efekcie w najbliższej dekadzie świat może czekać olbrzymi skok technologiczny, np. w zakresie sztucznej inteligencji czy elektromobilności, natomiast globalny system finansowy może wymagać głębszej reformy, polegającej na otwarciu się na waluty cyfrowe. Co do Polski prezes PFR twierdzi, że mamy silne fundamenty gospodarcze, mocny sektor przedsiębiorstw, a także dynamiczny rozwój techonologiczny. Kluczowe dla Polski będą nasze umiejętności reinwestycyjne.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Poprzedni artykułCzy kontrola społeczeństwa i cen jest uzasadniona etycznie?
Następny artykułRzecznik MŚP: Część Polskiego Ładu sprzeczna z duchem Konstytucji Biznesu