Gdy pierwsze emocje związane z niezbędną pomocą ukraińskim uciekinierom wojennym opadły, wszyscy zastanawiają się, co na dłuższy dystans poczynić z taką masą ludzi, jak i gdzie ich kwaterować. Hotele i inne placówki turystyczne należały do pierwszych, które udzieliły im noclegów i zapewniły wyżywienie. Przedsiębiorcy hotelowi oczekują teraz solidnych, systemowych rozwiązań, na długofalowe finansowanie z budżetów miejskich liczyć bowiem nie mogą.

Hans/Pixabay

Polskie odziały izraelskiej sieci Leonardo Hotels, tj. NYX Hotel Warsaw, Leonardo Royal Warsaw oraz krakowski Leonardo Boutique Old Town były jednymi z pierwszych, które pomogły uchodźcom, przeznaczając dla nich10 proc. pokoi. Pracownicy sieci zorganizowali także zbiórkę najpotrzebniejszych produktów.
Chociaż hotel Arłamów działa normalnie i świadczy swoje usługi jak dotychczas, też mocno zaangażował się w działania pomocowe. Przekazał już uchodźcom kilka tysięcy posiłków, udostępnił też hotelową flotę samochodową na transporty z granicy, a także bazę noclegową w swoich willach Trójca. Przekazał też kontener recepcyjny na granicę w Krościenku oraz zakupił niezbędne nagrzewnice. Zrobił więc dużo i zupełnie za darmo.
UBM Development udostępnił z kolei około 150 pokoi dla uchodźców w swoich polskich hotelach. Akcję wsparły fundusze Union Investment i Deka – jako właściciele budynków, a także sieci Accor, Radisson Hotel Group i IHG Hotels & Resorts.
Swoje hotele otworzył dla uchodźców z Ukrainy i prowadzi zbiórkę potrzebnych rzeczy do mieszkania także hotelowa Grupa Arche; uchodźców przyjmują też dziesiątki prywatnych pensjonatów, hosteli, schronisk itd.

PHH – największa baza w Polsce

Również Polski Holding Hotelowy (PHH) zgłosił swoje obiekty do urzędów wojewódzkich w ramach pomocy uciekającym od wojny obywatelom Ukrainy. Pierwsze grupy uchodźców zamieszkały w niektórych obiektach jeszcze pod koniec lutego – informował prezes PHH Gheorghe Marian Cristescu. Tylko pogratulować i dziękować! Obecnie w grupie kapitałowej PHH znajdują się łącznie 54 obiekty świadczące usługi hotelarskie, co czyni ją drugą największą grupą hotelową w kraju i pierwszą z wyłącznie polskim kapitałem. Grupa ma zarazem największy potencjał do rozlokowania uchodźców na dłużej.

Hotelarze oczekują ulg podatkowych

Jak wskazuje Izba Gospodarcza Hotelarstwa Polskiego (IGHP), w lutym tego roku aż jedna trzecia obiektów hotelowych nie przekroczyła frekwencji 30 proc., a satysfakcjonujący poziom obłożenia, czyli powyżej 50 proc., uzyskało tylko 30 proc. obiektów. Jest więc gdzie kwaterować uchodźców. Nie należy jednak zapominać, że prywatne hotele i inne obiekty turystyczne nie są obozami dla uchodźców ani przytułkami itp. Zarabiać muszą.

Izba zgłosiła w imieniu branży kilka kluczowych postulatów, których spełnienie warunkowałoby systemowe przyjmowanie uchodźców. Mają one charakter przede wszystkim podatkowy. Nieodpłatne udostępnienie noclegu uciekinierom wojennym w hotelach – w tym sal konferencyjnych (np. w celu organizacji pomocy psychologicznej czy jako szpitali polowych), musi wiązać się ze zwolnieniem tego rodzaju usług z opodatkowania VAT i z prawem do zaliczenia ich w koszty uzyskania przychodów. Z kolei przekazywanie darowizn w produktach powinno być determinowane zwolnieniem z limitu darowizn ponad 10 proc. dochodu oraz umożliwieniem ich rozliczenia w zaliczkach miesięcznych – zamiast na koniec roku. Izba widziałaby też zwolnienie ich z podatku VAT – potraktowanie ich wszystkich jako efekt działalności podmiotu gospodarczego. Nie w pełni zamortyzowane środki trwałe przekazywane na pomoc powinny dawać prawo do pełnego zaliczenia w kosztach uzyskania przychodów.
Izba postuluje również ustanowienie progu, gdzie przekazanie środka trwałego umorzonego np. w 70 lub 80 proc. nie powoduje, że pozostała część nie jest kosztem uzyskania przychodu. Oczekuje także formalnego potwierdzenia, że przekazanie w darowiźnie produktów spożywczych i posiłków gotowych jest zwolnione z podatku VAT i może być zaliczone w kosztach uzyskania przychodów.

Nie jest też tajemnicą, że w hotelarstwie pracuje dużo Ukraińców. Wsparcie pracowników hotelarstwa wracających na Ukrainę oraz dla rodzin pracowników, którzy sprowadzili bliskich do Polski powinno – w opinii Izby – wiązać się ze zwolnieniem z podatku PIT wszelkich dofinansowań na wyjazdy czy adaptację rodzin w nowym miejscu pobytu. Alternatywnie postulowane jest ustalenie limitu kwotowego na osobę, które może zostać wykorzystane na indywidualną pomoc dla pracownika. Zakupy „pomocowe” należałoby zaliczać w CIT do kosztów uzyskania przychodów.

Czy państwo polskie poradzi sobie na dłuższą metę z tak ogromną falą uchodźców? Czy będzie potrafiło stworzyć im podstawy trwałego pobytu i adaptacji w polskich warunkach, a budżety centralny i samorządowe nie zostaną przez tę pomoc zdewastowane? Pytania się mnożą. Z pewnością jednak trudno oczekiwać od prywatnych przedsiębiorców, by na dłuższą metę wzięli na siebie ciężar utrzymania uchodźców.

Poprzedni artykułCzy uchodźcy pomogą polskiej gospodarce?
Następny artykuł„Bild”: Ławrow zawrócony w drodze do Pekinu