W ramach wdrażania unijnej dyrektywy dotyczącej recyklingu butelek jednorazowego użytku z tworzyw sztucznych ministerstwo klimatu dokłada firmom nowe kosztowne obowiązki, których być może nie będą w stanie wypełnić.

Resort klimatu przygotował projekt ustawy o systemie kaucyjnym, który poza butelkami plastikowymi ma objąć również puszki i większość butelek szklanych. W rozmowie z money.pl Maciej Ptaszyński, wiceprezes Polskiej Izby Handlu, zwraca uwagę, iż ministerstwo klimatu samo przyznaje, że tym działaniem wychodzi poza unijną dyrektywę. Łamie tym samym Konstytucję Biznesu wprowadzoną przez Zjednoczoną Prawicę, która ustaliła, że nie powinno dochodzić do rozszerzenia przez polskie prawo regulacji narzuconych przez Unię Europejską.

– Trzeba działać na rzecz środowiska, nikt tego nie neguje, ale są pewne ograniczenia wynikające ze struktury sklepów, ich funkcjonowania. Nie da się w sklepach przechowywać dodatkowo frakcji szklanej. Butelki PET da się jeszcze zgnieść – i to jest bardzo ważne, by w ustawie znalazł się zapis o możliwości przetrzymywania takich butelek zgniecionych – ale ze szkłem jest znacznie gorzej – mówi Ptaszyński.

Na łamach „Pulsu Biznesu” Konfederacja Lewiatan dodaje, że „ich składowanie wymagałoby przeznaczenia nawet 30 proc. powierzchni handlowej na składowisko, co zmniejszy przychody, a także zatrudnienia dodatkowych pracowników obsługi systemu, co znacząco podniesie koszty operacyjne”. Mniejsze sklepy mogą zwyczajnie tego nie wytrzymać.

Serwis money.pl przypomina, że unijna dyrektywa 2019/904 wymusza na państwach członkowskich, by do 2025 r. poziom recyklingu butelek jednorazowego użytku z tworzyw sztucznych o pojemności do 3 l wyniósł 77 proc., a w 2029 r. – 90 proc.

Poprzedni artykułPotencjał wodoru drogą do autonomizacji i neutralności emisyjnej polskiej energetyki
Następny artykułTylko przedsiębiorcy mogą nas obronić przed państwowym Januszem biznesu