Komisja Europejska stwierdziła konflikt interesów w dystrybucji środków unijnych, w wyniku czego Czechom zostanie odliczone 4 mln euro od przyszłych dotacji.

Ivan Bartos, czeski minister rozwoju regionalnego z Partii Piratów, poinformował, że Komisja Europejska skontrolowała kwestię przyznania dotacji unijnych podmiotom, które się do tego nie kwalifikowały, w tym niektórym powiązanym z byłym premierem Andrejem Babišem.

W dochodzeniu trwającym około trzy lata Komisja Europejska znalazła kilka niezgodnych z prawem przykładów, w tym wypłatę dotacji na rzecz podmiotu należącego do holdingu Agrofert premiera Babiša. Polityk miał prowadzić niejasne operacje finansowe, aby być w zgodzie z czeskim prawem dotyczącym konfliktu interesów. Firma otrzymała dotację w wysokości 4 mln euro na budowę linii do produkcji chleba, która nie spełniała kryteriów innowacyjności.

Czeskie ministerstwa będą teraz musiały wyegzekwować zwrot tych funduszy od beneficjentów, co może skutkować sporami sądowymi. Zamiast zwracać pieniądze Komisji Europejskiej, Czechy dostaną mniej w następnym okresie.

– Do naszych instytucji będzie należało odzyskanie pieniędzy od firmy, która pobierała dotacje niezgodnie z zasadami – powiedział minister Bartos.

Wcześniej holdingowi Agrofert zarzucano zdefraudowanie unijnych funduszy w wysokości ok. 2 mln euro, za które nielegalnie wybudowano wielofunkcyjne centrum konferencyjne „Bocianie gniazdo” w Olbramovicach. Babiš miał dokonać pozornych zmian właścicielskich w spółce tak, by inwestycja wbrew prawu kwalifikowała się do otrzymania dotacji przewidzianych dla małych i średnich firm. Według raportu OLAF-u we wniosku o dotację podano fałszywe dane i zatajono pewne informacje, a dotacja nigdy nie powinna zostać udzielona.

Poprzedni artykułOd rosyjskiego ognia do chińskiego żaru. Nowy problem energetyczny
Następny artykułWolność słowa trafia do rynsztoka