Unia Europejska wkracza w fazę militaryzacji, którą Bruksela uważa za niezbędną w obliczu tego, co obecnie dzieje się na globalnej scenie geopolitycznej. Po raz pierwszy w swojej historii Wspólnota planuje organizowanie ćwiczeń wojskowych, których celem jest zwiększenie jej zdolności do zdecydowanego działania w newralgicznych obszarach.

Pixabay.com

Jak donosi hiszpański dziennik „EL PAIS”, propozycja militaryzacji Unii zawarta jest w poufnym dokumencie,  który w tym tygodniu będzie podstawą dla europejskich ministrów spraw zagranicznych i obrony do rozpoczęcia negocjacji w sprawie orientacji geostrategicznej UE na następną dekadę. Dokument, nazwany Strategicznym Kompasem, opowiada się za bezprecedensowym skokiem w kierunki zbrojenia UE. Stworzenie sił zbrojnych na poziomie europejskim, wspólne ćwiczenia i manewry, to jeden z celów Kompasu, który po przyjęciu przez Radę Europejską w marcu przyszłego roku będzie wyznaczał kierunek unijnej polityki zagranicznej i obronnej.

Manewry mają być podstawą do stworzenia siły interwencyjnej, która od 2025 roku może liczyć nawet 5 tys. żołnierzy. Według „EL PAIS”, już w 2022 r. Bruksela planuje stworzyć mechanizmy obrony przed atakami hybrydowymi i cyberatakami, a także rozszerzyć zasięg działania dyplomacji prewencyjnej. W 2023 r. miałaby również powstać jednostka do systematycznego gromadzenia danych o incydentach związanych z manipulacją informacją lub wirtualną ingerencją ze strony państw trzecich.

Jak wskazuje „EL PAIS”, postępowi współpracy wojskowej w UE sprzyja wycofanie się Stanów Zjednoczonych z roli światowego strażnika interesów Zachodu oraz narastający kryzys migracyjny.