Zakończył się szczyt UE, na którym przywódcy państw członkowskich wyrazili zgodę na objęcie restrykcjami import rosyjskiej ropy. Jednak komunikat Rady Europejskiej wskazuje, że wiele szczegółów dotyczących sankcji ma być przedmiotem dalszych konsultacji.

To oznacza, że do tej pory nie udało się wypracować jednolitego, wspólnego frontu wobec Rosji.

– Unijna solidarność jest mitem – oceniają politycy Konfederacji.

Zdaniem polityków tej formacji każde państwo członkowskie gra własne interesy, zwłaszcza Niemcy, które starają się tak lawirować, żeby maksymalnie zmniejszyć reperkusje restrykcji dla swojej gospodarki. Dlatego uważają, że polski rząd powinien zacząć robić to samo, zamiast liczyć na poświęcenie ze strony innych państw.

– „Sukces” w postaci wygaszania polskich kopalń i zakazu importu węgla z Rosji kończy się dramatem, który obserwujemy na rynku węgla, brakiem dostępności i horrendalnymi cenami. To dramat dla milionów polskich rodzin – powiedział Robert Winnicki, poseł Konfederacji.

Poseł Winnicki zwrócił również uwagę na to, że poważnym problemem jest dzisiaj także kwestia dostaw gazu do Polski.

– Rząd zapewniał jeszcze dwa miesiące temu, że gazu nie zabraknie. Stawiam tezę, że już po wakacjach zaczną się problemy z regularnymi dostawami gazu do przemysłu. Wzywamy rząd do jasnego powiedzenia, co się dzieje w sprawie Baltic Pipe, kontraktów i dostaw – zaapelował Robert Winnicki.

Poprzedni artykułKryształy Polskiej Gospodarki – DINE2DOOR – laureat w kategorii PATRONAT ROZWOJOWY
Następny artykułJak zwalić problem (z plastikiem) na innych