W ramach przeciwdziałania kryzysowi energetycznemu Unia Europejska chce wprowadzenia ręcznego sterowania ważną częścią gospodarki.

Komisja Europejska ogłosiła postulaty przedstawiające, w jaki sposób chce walczyć z kryzysem energetycznym, który jest rezultatem sankcji nałożonych przez Unię Europejską na Rosję:

– nałożenie limitu cenowego na rosyjski gaz,

– nałożenie na państwa członkowskie obowiązkowego celu ograniczenia zużycia energii elektrycznej UE w godzinach szczytu,

– nałożenie unijnej ceny maksymalnej 200 euro/MWh za prąd ze źródeł innych niż gazowe,

– obowiązek generalnej 10-proc. redukcji zużycia energii elektrycznej.

 

Komisja Europejska chce też uzyskać nadzwyczajne uprawnienia, aby zmusić firmy do wytwarzania „kluczowych produktów” i gromadzenia zapasów w sytuacji kryzysowej pod groźbą olbrzymich kar (300 tys. euro i 1,5 proc. obrotu).

Politycy Konfederacji porównali te propozycje z polityką gospodarczą Związku Radzieckiego. Jednocześnie apelują do rządu PiS o blokowanie tych projektów na szczycie Rady Unii Europejskiej.

– Metody, jakie UE proponuje w walce z kryzysem energetycznym, przypominają coraz bardziej politykę gospodarczą Związku Sowieckiego – powiedział mec. Michał Wawer.

Zdaniem polityków Konfederacji ceny maksymalne mogą bardzo łatwo doprowadzić do tego, że firmy energetyczne przestaną produkować energię. W zamian mec. Wawer zaproponował, by Unia zabezpieczyła nowe źródła energii, dała impuls do rozwoju energetyki atomowej i zabezpieczyła kontrakty na dostawy surowców z innych kierunków niż Rosja.

Z kolei poseł Solidarnej Polski Janusz Kowalski proponuje regulowaną cenę gazu dla polskiego biznesu oraz zawieszenie EU ETS, czyli systemu, w ramach którego firmy muszą wykupywać uprawnienia do emisji dwutlenku węgla, co jeszcze bardziej pogrąży energetykę i branże energochłonne.

Poprzedni artykułForum Ekonomiczne: Nasza dynamika aktywności gospodarczej jest wysoka
Następny artykułRosja i Białoruś zwiększają płatności w chińskich juanach