fbpx
niedziela, 14 lipca, 2024
Strona głównaEkologiaNowe dyrektywy, nowe żarówki, nowe ceny

Nowe dyrektywy, nowe żarówki, nowe ceny

Absurdów unijnych działań prorozwojowych i – z założenia – także „pro-eko” końca nie widać. Teraz dopiero gospodarstwa domowe i firmy będą mogły zaoszczędzić pieniądze – Unia postanowiła bowiem na nowo... oznaczyć żarówki. Jeśli chodzi o środowisko naturalne, nie zmieni to nic. Dla budżetów domowych i przedsiębiorców powinno natomiast stanowić wyraźny sygnał, że należy chwytać się za kieszenie.

Rzecz uchwalono już cztery lata temu, ale teraz dopiero zaczyna nabierać kształtów. Od 1 września tego roku na opakowaniach żarówek i innych akcesoriów do oświetlania będzie już coraz mniej oznaczeń A++. A++ klasy oświetlenia. Takie żarówki zostały uznane za przestarzałe. Nowe klasy i etykiety producentów mają poprawić efektywność energetyczną. W założeniu chodzi o zmniejszenie rachunków za energię elektryczną używaną do oświetlania oraz o korzyści dla środowiska naturalnego.

Dyrektywa wchodzi w życie

Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2017/1369 w sprawie żarówek, czyli – jak to się określa uniokratycznym językiem – „ustanawiające ramy etykietowania energetycznego i uchylające dyrektywę 2010/30/UE” uchwalono 4 lipca 2017 roku. Tym samym eurokraci ustanowili harmonogram tzw. przeskalowania produktów wykorzystujących energię. Unia zgłasza wobec azjatyckich (i innych) producentów nowe oczekiwania dotyczące efektywności energetycznej i funkcjonalności źródeł światła, a także osprzętu sterującego. Położono nacisk artykułowanie wymagań w zakresie informacji o produkcie, które „przyczynią się do realizacji celów związanych z przejściem na bardziej zasobooszczędną gospodarkę o obiegu zamkniętym, poprzez wspieranie możliwości naprawy produktów zawierających źródła światła”.

Tyle „słowa unijnego”. Teraz spróbujmy to przetłumaczyć na język zrozumiały dla normalnego człowieka. Nowa skala oznaczeń żarówek ma być bardziej rygorystyczna niż dotychczas. Jeszcze tylko przez stosunkowo krótki okres przejściowy w sklepach, a także w hurtowniach, mają być dostępne oświetlenia oznaczone jako A i B. Potem oczekiwanych jest więcej produktów oświetleniowych „naprawdę” energooszczędnych, oznaczonych kolejnymi literkami alfabetu – klasy C lub D. Jeśli ktoś będzie nadal żywił wątpliwości co do nadzwyczajności tych nowych produktów mających sprzyjać portfelowi konsumenta, a zarazem ochronie środowiska naturalnego, może upewnić się co do tego odczytując kod QR. Odesłany zostanie wówczas do ogólnounijnej bazy danych ze szczegółowymi informacjami na temat nowatorskiego produktu. Dowie się tam też, że np. sprzedając przez internet miał tylko dwa tygodnie (licząc od 1 września) na wycofanie starych żarówek ze sprzedaży.

Teoria sobie, praktyka sobie

Czy nowe etykietowanie żarówek wpłynie na poprawę ich efektywności energetycznej? Można wątpić. A wychodząc z generalnego założenia biznesowego producenci, szczególnie w obecnej sytuacji gospodarki światowej, nie zrobią czegoś lepiej za te same pieniądze. Można więc się spodziewać bardzo wysokiej ceny nowych produktów oświetleniowych.

Niewiele osób o tym wie, ale powszechnie używane LED-y wytwarzają tzw. energię bierną. Za jej powrót do sieci niebawem będzie się płacić nawet więcej, niż za pobór energii czynnej. Przedsiębiorcy już to zauważyli, że do rachunku od dostawcy prądu naliczana jest opłata za tzw. energię bierną. W gospodarstwach domowych ludzie mogą oszczędzać prąd siedząc nawet przy świecach czy lampkach oliwnych. Firmy tego zrobić już nie mogą.

Prozdrowotne i pro-eko?

Czy nowe klasy energetyczne żarówek zmienią coś w kwestii ich niekorzystnego wpływu na zdrowie? Okazuje się, że żadne normy tu nie istnieją. Światło LED jest nieprzyjemne; męczy wzrok i przy dłuższej na nie ekspozycji – psuje go. Jeśli ktoś nie wierzy, niech zapyta lekarza-okulistę.

Obecnie wykorzystywane żarówki LED – w przeciwieństwie do tradycyjnych, kompaktowych – mają też w sobie całą gamę metali ciężkich, jakże często trafiających na wysypiska śmieci. Nie dość bowiem, że są kosztowne w produkcji, to wytrzymują góra 2000-5000h świecenia. W założeniu miały świecić trzykrotnie dłużej – nawet piętnaście lat. A bywa, że psują się już po kilkukrotnym użyciu.

Z pewnością te produkty są – i nadal będą – domeną monopoli globalnych korporacji maksymalizujących zyski. Nowe oznaczenia unijne tego nie zmienią.

Robert Azembski
Robert Azembski
Dziennikarz z ponad 30-letnim doświadczeniem; pracował m.in. w „Rzeczpospolitej”, „Wprost” , „Gazecie Bankowej” oraz wielu innych tytułach prasowych i internetowych traktujących o gospodarce, finansach i ekonomii. Chociaż specjalizuje się w finansach, w tym w bankowości, ubezpieczeniach i rynku inwestycyjnym, nieobce są mu problemy przedsiębiorców, przede wszystkim z sektora MŚP. Na łamach magazynu „Forum Polskiej Gospodarki” oraz serwisu FPG24.PL najwięcej miejsca poświęca szeroko pojętej tematyce przedsiębiorczości. W swoich analizach, raportach i recenzjach odnosi się też do zagadnień szerszych – ekonomicznych i gospodarczych uwarunkowań działalności firm.

INNE Z TEJ KATEGORII

Ludzie nie chcą mieszkać w wiatrakowym lesie [WYWIAD]

Wiatraki oznaczają dewastację terenu w obrębie wielu kilometrów, zabijają ptaki, a ludziom nie dają normalnie żyć – mówi Tomasz Berliński, mieszkaniec pięknych przyrodniczo terenów gminy Górowo Iławeckie, gdzie ma powstać elektrownia wiatrowa.
8 MIN CZYTANIA

Ponowne nawadnianie torfowisk to realne zyski ekonomiczne

Znaczna większość mokradeł w Polsce i w Europie została już osuszona do różnych celów. Tymczasem osuszanie torfowisk i np. wprowadzanie tam lasu daje znacznie mniejsze zyski ekonomiczne niż ponowne ich nawadnianie. Zespół naukowców z udziałem Polaków wykazał, że w skali Litwy ponowne nawodnienie osuszonych leśnych torfowisk przyniosłoby zyski sięgające nawet 170 mln euro rocznie.
< 1 MIN CZYTANIA

Obojętnie, co zrobimy, klimat i tak będzie się zmieniał

Nawet zupełne zaprzestanie emisji CO2 pochodzącego z przemysłu nie wpłynie na zatrzymanie zmian klimatu na Ziemi – przekonuje w zamieszczonym we „Wprost” artykule pt. „Klimat a Człowiek” prof. dr hab. inż. Piotr Wolański, przewodniczący Komitetu Badań Kosmicznych i Satelitarnych PAN.
4 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Jak ożywić martwy parkiet nad Wisłą?

Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie nie służy tak naprawdę ani inwestycjom indywidulanym, ani małym i średniej wielkości firmom. Tym pierwszym w założeniu miała dawać okazje do zysków, dla tych drugich zaś być miejscem pozyskiwania kapitału na rozwój. Tymczasem uciekają z niej zarówni mali, jak duzi.
4 MIN CZYTANIA

Jesteś „pod wpływem”? Nie ruszysz autem

Amerykańska Krajowa Administracja ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA) chce wykonać zalecenie Kongresu, by wszystkie nowe auta miały zainstalowaną technologię uniemożliwiającą prowadzenie pod wpływem alkoholu.
< 1 MIN CZYTANIA

Obojętnie, co zrobimy, klimat i tak będzie się zmieniał

Nawet zupełne zaprzestanie emisji CO2 pochodzącego z przemysłu nie wpłynie na zatrzymanie zmian klimatu na Ziemi – przekonuje w zamieszczonym we „Wprost” artykule pt. „Klimat a Człowiek” prof. dr hab. inż. Piotr Wolański, przewodniczący Komitetu Badań Kosmicznych i Satelitarnych PAN.
4 MIN CZYTANIA