Urząd Transportu Kolejowego blokuje konkurencję, bo pilnuje skostniałego monopolu państwowych kolei.

Czeski przewoźnik kolejowy RegioJet planował uruchomienie w Polsce 25 nowych połączeń. Niestety uzyskał pozwolenie na zaledwie 16 proc. planowanej oferty. Od Urzędu Transportu Kolejowego otrzymał zgodę na uruchomienie jedynie czterech nowych par pociągów. Pozostałe wnioski zostały odrzucone w całości lub części – czytamy w serwisie www.slaskibiznes.pl.

Decyzje UTK umożliwiają uruchomienie pociągów na trasach: Kraków – Częstochowa, Przemyśl – Medyka, Praga – Gdańsk, Praga – Kraków oraz Kraków – Warszawa. Natomiast na trasach Kraków – Gdynia i Wrocław – Warszawa Prezes UTK uznał, że równowaga ekonomiczna mogłaby zostać zagrożona i odmówił czeskiej spółce przyznania otwartego dostępu. Z kolei, mimo że czeski przewoźnik już dawno informował o uruchomieniu połączenia kolejowego z Krakowa do Splitu w Chorwacji, do tej pory do tego nie doszło.

– Decyzja w sprawie relacji Praga – Gdynia wydana została trzy miesiące po terminie, który obligował organ do jej wydania, w związku z czym nie ma możliwości uzyskania slotów na nowy rozkład jazdy w sposób niedyskryminujący – mówi Michał Plaza, koordynator ds. operacyjnych RegioJet. – [Decyzja w sprawie połączenia Warszawa – Kraków] wydana została po 834 dniach od złożenia wniosku – 1,5 roku po terminie. Czyli jak wyżej plus kolejny czynnik – czekając tak długo na decyzję RJ alokował swoje zasoby przeznaczone na realizację tej usługi na inne inwestycje, więc ewentualna realizacja tego projektu będzie wiązać się z przygotowaniami wszystkiego od początku – dodaje.

Choć regulacje unijne umożliwiają dostęp kolejowej konkurencji do torów, to do uruchomienia kolejowych połączeń komercyjnych wymagają decyzji o przyznaniu otwartego dostępu. Na start połączeń zgodę musi wydać Urząd Transportu Kolejowego.

– To działanie na naszą szkodę i przede wszystkim na szkodę pasażera. Decyzja jest niezrozumiała. Będziemy się od niej odwoływać. UTK będzie musiało jeszcze raz pochylić się nad naszymi wnioskami – zaznacza Michał Plaza w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną”.

Poprzedni artykułCzy Polacy chcą kupować ukraińskie towary?
Następny artykułZ wszystkiego można szmal wydostać!