Fot. Pixabay

W ostatnim dniu marca Sejm uchwalił, a prezydent jeszcze tego samego dnia podpisał ustawę z 31 marca 2020 r. o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw (dalej ustawa antykryzysowa). Przynosi ona liczne zmiany w przepisach podatkowych.

Jednym z przyjętych w ramach pakietu antykryzysowego rozwiązań jest możliwość wstecznego odliczania straty podatkowej. Rozwiązanie to daje firmom spełniającym określone warunki prawo do odliczenia strat poniesionych w 2020 roku od dochodu (przychodu) uzyskanego w roku 2019. Rozwiązanie dostępne jest zarówno dla podatników podatku dochodowego od osób prawnych (CIT), jak i podatku dochodowego od osób fizycznych (PIT). W tym ostatnim przypadku dotyczy to zarówno firm opodatkowanych na zasadach ogólnych (płacących PIT według skali podatkowej), podatkiem liniowym (płacącym PIT według stałej stawki 19%), jak i podatników ryczałtu. Nie ma też znaczenia wielkość firmy. Stratę na nowych warunkach może zarówno firma duża, jak i tzw. samozatrudnienie, czyli osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą.

Preferencja nie dla wszystkich

Aby z nowego rozwiązania skorzystać, podatnik musi spełnić określone warunki. Przede wszystkim rozwiązanie dostępne jest dla podatników CIT oraz tych podatników PIT, którzy prowadzą pozarolniczą działalność gospodarczą. Są też dodatkowe warunki.

W przypadku podatników PIT warunki są dwa. Pierwszy, to poniesienie w 2020 roku starty z pozarolniczej działalności gospodarczej z powodu COVID-19. Drugi to uzyskanie w 2020 roku z działalności gospodarczej łącznych przychodów niższych o co najmniej 50% od przychodów uzyskanych z tej działalności w 2019 r. Jeśli zatem np. osoba samozatrudniona wykazała w 2019 roku przychody na poziomie 400 tys. zł, to aby z wstecznego odliczenia straty móc skorzystać, jej przychody w 2020 roku nie mogą być wyższe niż 200 tys. zł.

Dwa warunki wstecznego odliczenia straty dotyczą także podatników CIT. Pierwszy to oczywiście poniesienie straty. W tym przypadku chodzi o poniesienie straty w roku podatkowym, który rozpoczął się przed dniem 1 stycznia 2020 r. a zakończy się po dniu 31 grudnia 2019 r., lub rozpoczął się po dniu 31 grudnia 2019 r. a przed dniem 1 stycznia 2021 r. Musimy bowiem pamiętać, że podatnicy CIT mają prawo do wyboru roku podatkowego innego niż rok kalendarzowy. Drugi warunek to uzyskanie w roku podatkowym, przychodów niższych o co najmniej 50% od przychodów uzyskanych w roku podatkowym bezpośrednio poprzedzającym rok podatkowy, którego dotyczy odliczana strata. Są to zatem dokładnie takie same warunki, jak w przypadku podatników PIT, dostosowane jedynie do specyfiki firm opodatkowanych CIT.

Nie zawsze odliczymy całą stratę

Odliczyć można całą stratę do wysokości nieprzekraczającej 5 mln zł. Jeśli strata jest wyższa, to nadwyżka ponad 5 mln zł odliczana jest na zwykłych zasadach. Jednym słowem, strata do 5 mln zł odliczana jest jednorazowo. Natomiast strata powyżej 5 mln zł pozwala na jednorazowe odliczenie 5 mln zł od dochodu (przychodu) z 2019 roku. Nadwyżka ponad 5 mln zł może być natomiast odliczona dopiero w kolejnych latach podatkowych, czyli najwcześniej od dochodu za 2021 r. (w zeznaniu składanym w 2022 r. za rok 2021). Skoro bowiem w roku 2020 poniesiona została strata, to podatnik w zeznaniu składanym za ten rok nie będzie miał od czego jej odliczyć.

Nadwyżka ponad 5 mln zł odliczana jest na takich zasadach, jakie obowiązują przy odliczaniu zwykłej straty, czy to na podstawie przepisów o PIT, czy też CIT. Te zaś przewidują dwa sposoby odliczania straty. Wyboru dokonuje w tym przypadku podatnik. Pierwszy sposób to obniżenie dochodu uzyskanego z tego samego źródła co strata w najbliższych kolejno po sobie następujących pięciu latach podatkowych, z tym, że kwota obniżenia w którymkolwiek z tych lat nie może przekroczyć 50% wysokości tej straty. Drugi to obniżenie dochodu uzyskanego z tego samego źródła co strata w jednym z najbliższych kolejno po sobie następujących pięciu lat podatkowych o kwotę nieprzekraczającą 5 mln zł, zaś nieodliczona kwota podlega rozliczeniu w pozostałych latach tego pięcioletniego okresu, z tym, że kwota obniżenia w którymkolwiek z tych lat nie może przekroczyć 50% wysokości tej straty.

W praktyce zatem, firma, która spełnia warunki do wstecznego doliczenia straty i poniesie w 2020 roku stratę w wysokości 20 mln zł może: Odliczyć od dochodu za 2019 rok maksymalnie 5 mln zł. Od dochodu za 2020 rok nie odlicza nic, nie wykazała bowiem dochodu. W zeznaniu za 2021 rok odlicza 10 mln zł (kwota nie przekraczająca 50% straty), i wreszcie od dochodu w zeznaniu za 2022 rok odliczyć pozostałe 5 mln zł.

Preferencja, która nie poprawi płynności

W związku z tym, że o stracie poniesionej z pozarolniczej działalności gospodarczej w 2020 roku można będzie mówić dopiero po ustaleniu wyników działalności na koniec roku, wsteczne odliczenie straty będzie możliwe nie wcześniej niż w styczniu 2021 r. Nowe przepisy nie dotyczą zatem strat „chwilowych”, a straty z działalności gospodarczej, a zatem straty rozumianej jaki ujemna różnica pomiędzy rocznym dochodem (przychodem) a kosztami uzyskania tego przychodu. Chodzi przy tym o dochody (przychody) i koszty ustalone za cały rok podatkowy 2020 w przypadku podatników PIT oraz rok podatkowy który rozpoczął się przed dniem 1 stycznia 2020 r. a zakończy się po dniu 31 grudnia 2019 r., lub rozpoczął się po dniu 31 grudnia 2019 r. a przed dniem 1 stycznia 2021 r. w przypadku podatników CIT.

Tak rozumiana strata poniesiona w 2020 roku odliczana jest od dochodu z 2019 roku w ten sposób, że podatnik składa korektę zeznania złożonego za 2019 rok (w przypadku podatników CIT, korekta składana jest, gdy upłynął już termin do złożenia zeznania za 2019 rok). Co oczywiste, korekta spowoduje powstanie nadpłaty (lub jej zwiększenie, jeśli w zeznaniu już wcześniej wykazano nadpłatę) z rozliczenia za rok 2019, która fiskus będzie musiał zwracać. Niestety zrobi to najwcześniej na początku 2021 roku (formalnie ma na to jednak nawet trzy miesiące). Rozwiązanie to nie poprawi zatem bieżącej płynności finansowej firm w okresie, gdzie płynność ta jest zachwiana obecnym stanem działalności związanej za praktycznym zatrzymanie działalności w związku z epidemią COVID-19.

Niezależnie od tej niedogodności, korzyści ze wstecznego odliczenia straty mogą być jednak spore. Jeśli podatnik opłaca podatek według stawki 19%, to przy odliczeniu straty w wysokości 100 tys. zł, można odzyskać nawet 19 tys. zł zapłaconego wcześniej podatku. Dla maksymalnej straty w wysokości 5 mln zł może to być nawet 950 tys. zł. Ale to wszystko tylko pod warunkiem, że podatnik w zeznaniu za 2019 rok wykazał dochód (przychód) do opodatkowania. Jeśli bowiem poniósł stratę, to składanie korekty i tak nic mu nie daje. Nie ma bowiem od czego odliczyć wstecznie straty.