Indie stoją w obliczu poważnego kryzysu energetycznego – zapasy węgla w kraju są na bezprecedensowo niskim poziomie, pojawiają się wielogodzinne przerwy w dostawie prądu – poinformował „The Guardian”. Podobnych problemów doświadczają Chiny.

Stany Radżastan, Jharkhand i Bihar już doświadczają nawet 14-godzinnych przerw w dostawie energii elektrycznej. 6-godzinny brak prądu w Pendżabie doprowadził do społecznego protestu.

Eksperci zaznaczają, że kryzys nie jest spowodowany niedoborami w krajowym wydobyciu węgla. W ciągu ostatnich dwóch dekad krajowa produkcja węgla w Indiach rosła wykładniczo, chociaż w latach 2019–2020, z powodu pandemii, nastąpił jej spadek o niecały 1 proc. Turbulencje wynikają raczej z „niewłaściwego przewidywania, planowania i magazynowania węgla przez wytwórców energii i regulatora energetyki w kraju” – uważa Sunil Dahiya, analityk Centrum ds. Badania Energii i Czystego Powietrza.

Tegoroczne ulewne deszcze monsunowe utrudniały także przesył węgla z kopalń do elektrowni. Sytuację na indyjskim rynku skomplikował dodatkowo kryzys na globalnym rynku energetycznym. W wyniku wzrostu cen import większych ilości węgla przerastał możliwości finansowe poszczególnych indyjskich stanów, co przyczyniło się do niedoborów surowca. „Po wyjściu z blokady kraju spowodowanej pandemią zaobserwowano znaczny wzrost zapotrzebowania na energię elektryczną” – stwierdził główny ekonomista Indii, Vibhuti Garg.

PAP/KR