Jako że z rozmaitych powodów stosunki chińsko-tajwańskie są obecnie dość napięte, tajwańskie firmy zwracają się ku Indiom, przyciągnięte przez ich gigantyczny rynek, niedrogą wykwalifikowaną siłą roboczą oraz hojne ulgi podatkowe – podał „South China Morning Post”.

 

Według raportu „South China Morning Post”, firmy z Tajwanu dążą do zmniejszenia swojej zależności od Chin kontynentalnych. Tajwańska firma Pegatron, zajmująca się montażem dla amerykańskiego giganta technologicznego Apple, ogłosiła na początku tego miesiąca, że stara się o pozwolenia na budowę swojej pierwszej fabryki w Indiach. Firma, która w 2019 roku odnotowała przychody w wysokości 44,8 mld dolarów, zwykle kieruje zamówienia do swoich fabryk w Chinach kontynentalnych. Zarówno analitycy i jak tajwański rząd są zdania, że wejście tej firmy do Indii to tylko najnowszy przykład trendu, który nasila się od czterech lat, kiedy to zacieśniły się więzi między New Delhi a Tajpejem.

Według Tajwańskiego Biura Handlu Zagranicznego, między 2016 a 2019 rokiem wartość dwukierunkowego handlu wzrosła o 14 proc. i wyniosła 5,7 mld dolarów. Według firmy doradczej Dezan Shira & Associates z New Delhi, do końca 2018 roku inwestycje tajwańskich firm w Indiach osiągnęły wartość 360,5 mln dolarów. Około 140 tajwańskich firm prowadzi obecnie działalność w Indiach, głównie w branży produkcyjnej – jak twierdzi Dezan Shira – który oświadczył, że wzrost zainteresowania współpracą nastąpił w ciągu ostatnich czterech lat. W raporcie stwierdzono, że „atak urokiem” rządu premiera Narendry Modiego, który obejmował obniżenie stawek podatku od osób prawnych, zwiększył „atrakcyjność Indii, podczas gdy wiele firm stara się zdywersyfikować łańcuchy dostaw w następstwie pandemii koronawirusa i w wyniku osłabienia współpracy amerykańsko-chińskiej”.

Firmy z Tajwanu, dwudziestej drugiej największej gospodarki świata, w przeszłości wybierały Chiny kontynentalne do podzlecania produkcji elektroniki i maszyn, jednak pomimo fizycznej bliskości kontynentu, wspólnego języka i wspólnej kultury koszty rosną, a wojna handlowa międzyUSA a Chinami, która wybuchła w 2018 roku doprowadziła do wzrostu cła na towary wysyłane z Chin do Stanów Zjednoczonych.

„Ze względu na globalne skutki wojny handlowej między USA a Chinami i nowy wybuch koronawirusa, firmy zmieniły strategię zarządzania ryzykiem i trendu tego nie da się odwrócić” – powiedziało This Week in Asia (dział South China Morning Post) rządowe biuro InvesTaiwan dodając, że: „Tajwańscy inwestorzy biorąc pod uwagę Indie, widzą ich ogromny rynek wewnętrzny i zdolną siłę roboczą”.