W Waszyngtonie, podczas pierwszego szczytu z przywódcami wysp Pacyfiku, Stany Zjednoczone zawarły umowę o partnerstwie z krajami pacyficznymi. USA są zaniepokojone rosnącymi wpływami Chin w tym strategicznym regionie.

Na szczycie z przywódcami krajów Pacyfiku Ameryka zapowiedziała wsparcie finansowe dla tego regionu w wysokości 810 mln dolarów i uznanie Wysp Niue i Cooka za suwerenne państwa. Region ma strategiczne znaczenie jako brama do Azji z obszaru Pacyfiku.

Umowę z USA podpisało czternaście krajów Pacyfiku, w tym Wyspy Salomona (które posiadają porozumienie ws. bezpieczeństwa z Chinami), choć premier tego kraju mówił wcześniej, że umowy nie podpisze.

W szczycie wzięli udział przywódcy: Fidżi, Wysp Marshalla, Mikronezji, Palau, Papui Nowej Gwinei, Samoa, Wysp Salomona, Tonga, Tuvalu, Wysp Cooka, Polinezji Francuskiej i Nowej Kaledonii. Vanuatu i Nauru wysłały swoich przedstawicieli, a Australia, Nowa Zelandia i sekretarz generalny Forum Wysp Pacyfiku wysłały obserwatorów.

Prezydent Joe Biden powiedział przywódcom krajów Pacyfiku, że Stany Zjednoczone zobowiązały się do wzmocnienia swojej obecności w ich regionie i do większego zaangażowania we współpracę w czasie, gdy stoją oni w obliczu „egzystencjalnego zagrożenia” zmianami klimatycznymi. „Bezpieczeństwo Ameryki, szczerze mówiąc, świata zależy od waszego bezpieczeństwa i bezpieczeństwa wysp Pacyfiku” – mówił prezydent USA.

11-punktowa deklaracja Waszyngtonu obejmuje kwestie od bezpieczeństwa po zmiany klimatyczne. Podkreślono, że umowa została zawarta w „coraz bardziej złożonym środowisku geopolitycznym”.

Według Instytutu Lowy’ego w latach 2006-2017 Pekin udzielił regionowi pomocy zagranicznej w wysokości blisko 1,5 mld dolarów w formie dotacji i pożyczek.

BBC/Associated Press/KR

Poprzedni artykułInflacja mocno w górę. Co zrobi Rada Polityki Pieniężnej?
Następny artykułParkowanie służbowego auta pod domem nie wyklucza pełnego odliczenia VAT