Polskie start-upy potrzebują inwestycji, ale prywatni inwestorzy w naszym kraju wciąż zbyt rzadko się decydują na takie finansowanie – wynika z artykułu „Rzeczpospolitej”.

Według cytowanego przez dziennik raportu Cobin Angels, OVHcloud oraz SGH w Polsce mamy zaledwie ok. 680 aniołów biznesu. Zdecydowana większość z nich, bo aż 80 proc., to mężczyźni w wieku do 50 lat. Przeciętny anioł biznesu w naszym kraju inwestuje dopiero od trzech lat, dokonał tylko jednej transakcji, a jego portfel to rocznie maksymalnie 450 tys. zł.

Prywatni inwestorze w Polsce najczęściej finansują sektor medtech oraz biotechnologie (15 proc.), a także wspierają innowacje finansowe (9 proc.) i zielone technologie (7 proc.). Najczęściej polscy aniołowie biznesu zainwestowali do tej pory do 225 tys. zł (18 proc.).

– Rynek aniołów biznesu jest wciąż młody w Polsce, ale posiada ogromny potencjał wzrostu, m.in. ze względu na szybko rozwijający się obszar innowacji, zwiększające się zainteresowanie inwestorów zagranicznych polskim rynkiem, a przede wszystkim z uwagi na rosnącą liczbę osób zamożnych, które szukają nowych sposobów alokowania i pomnażania swojego kapitału – powiedział na łamach „Rzeczpospolitej” Dominik Krawczyk z Cobin Angels.

Według ekspertów w najbliższych latach w Polsce może rosnąć liczba aniołów biznesu, głównie ze względu na rosnące stopy procentowe, które odstraszają inwestorów od innych form lokowania pieniędzy. Inwestowanie w start-upy nie tylko staje się modne, ale mimo obarczenia ryzykiem, daje też szansę na duże zwroty.

Do największych prywatnych inwestorów wspierających polskie start-upy, tzw. super aniołów, zalicza się m.in. Rafała Brzoskę (twórcę InPostu), Sebastian Kulczyka oraz Roberta Lewandowskiego.

Źródło: Rzeczpospolita

Poprzedni artykułAmazon rozpocznie dostarczanie przesyłek dronami jeszcze w tym roku
Następny artykułInflacja a turystyka. Nadchodzi najdroższe lato w historii?