Jak wynika z najnowszego raportu amerykańskiej firmy ratingowej S&P Global, wzrost gospodarczy w strefie euro w marcu spowolnił, a ceny wzrosły w „rekordowym tempie”.

niemiecki programu skupu aktywów - grafika wpisu
Fot. Pixabay

Wskaźnik PMI (Purchasing Managers Indeks) odzwierciedlający koniunkturę w danej gospodarce, w marcu dla państw strefy euro wyniósł 54,5 punktów, czyli o jeden punkt poniżej poziomu odnotowanego w lutym. I chociaż wynik ten jest lepszy, niż oczekiwano, to nie oznacza, że sytuacja jest dobra.

Zdaniem Chrisa Williamsona, głównego ekonomisty biznesowego w S&P Global, przyczyn spowolnienia należy upatrywać w rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Fakt, że marcowy spadek nie był zbyt głęboki, wynika z otwarcia wielu sektorów gospodarki, czyli  tzw. pocovidowego boomu, który zrównoważył gospodarcze skutki wojny. Innymi słowy – to, że aktualny PMI wynosi powyżej 50 punktów (czyli progu wyznaczającego wzrost), wcale nie oznacza, że strefy euro nie czeka recesja.

Europejskie firmy wskazują, że wojna i sankcje przeciwko Rosji spowodowały „osłabienie popytu, większą niepewność, rosnące koszty i ponowne problemy w łańcuchach dostaw, zwłaszcza w sektorze usług”. Problemy dotknęły zwłaszcza przedsiębiorstwa przetwórcze, które pierwszy raz od 21 miesięcy odnotowały spadek zamówień na towary eksportowe. Również przemysł motoryzacyjny, a także firmy z sektorów chemicznego i surowcowego, na skutek wojny niemalże stanęły z produkcją.

Innymi niepokojącym zjawiskiem jest gwałtowny wzrost cen, które jak pokazuje marcowy indeks kosztowy, „rosły w bezprecedensowym tempie”, zwiększając swoją wartość z 74,8 punktów w lutym do 81,6 punktów w marcu. Autorzy raportu zauważyli, że „średnie ceny nadkładów produkcyjnych zarówno w przemyśle, jak i sektorze usług, odnotowały najsilniejsze tempo wzrostu od 1998 roku” .

Pomimo niepokojących danych są także dobre informacje. Tworzenie miejsc pracy przyspieszyło trzeci miesiąc z rzędu i osiągnęło najwyższy poziom od listopada 2021 r., głównie za sprawą odmrożenia sektora usług. Analiza sytuacji poszczególnych krajów pokazuje, że są gospodarki, które wbrew ogólnemu trendowi odnotowują wzrost, czego przykładem jest francuska, która rośnie w najszybszym od lipca 2021 r. tempie. Równie dobrze radzą sobie nasi zachodni sąsiedzi. Wzrost niemieckiej gospodarki, mimo iż spowolnił, to nadal utrzymuje się na poziomie wyższym niż w ciągu ostatnich czterech miesięcy.

Poprzedni artykułCzy mniejsze firmy skorzystają wreszcie na rynku zamówień publicznych?
Następny artykułBędzie więcej amerykańskich inwestycji nad Wisłą?