fbpx
sobota, 2 grudnia, 2023
Strona głównaFelietonW Sylwestra nie strzelam do polskich firm

W Sylwestra nie strzelam do polskich firm

Zdecydowaną większość branży pirotechnicznej stanowią małe, często rodzinne firmy. Dla tych podmiotów sprzedaż fajerwerków stanowi istotne źródło przychodów, szczególnie w grudniu – pisze w najnowszym felietonie Piotr Palutkiewicz.

Zaraz znów się zacznie. Gdy tylko miną napisy końcowe „Kevina samego w domu”, na ekranach naszych telewizorów ukażą się debaty i apele o ograniczenie korzystania z pirotechniki w Sylwestra. Padać będą emocjonalne argumenty o stresie zwierząt czy zanieczyszczeniu powietrza. Nikt oczywiście nie spojrzy na gospodarczą rolę branży pirotechnicznej w naszym kraju. A ta jest znacząca. Podobnie jak historia fajerwerków na ziemiach polskich.

Pierwsze fajerwerki zbliżone do współczesnych powstały w okresie dynastii Song na początku II tysiąclecia p.n.e., do Europy zawędrowały w XIV wieku, a nad Wisłę 200 lat później. Od tego momentu towarzyszyły największym uroczystościom państwowym, elekcjom królów i czczeniu wielkich zwycięstw. Fajerwerki stały się częścią naszej kultury.
Ich wykorzystanie w miejscach publicznych, choć bardzo ograniczone, wciąż jest silnie zakorzenione w naszej tradycji świętowania nadejścia Nowego Roku – podobnie jak w większości państw Europy i świata.

Tyle historii. Przejdźmy do biznesu. Wyroby pirotechniczne generują w światowym handlu zysk w wysokości 1 mld dolarów. W Polsce, według różnych szacunków, od 600 do 700 mln zł – z czego około 60 mln daje eksport. Polska jest jednym z największych światowych eksporterów fajerwerków. W 2019 r. zajmowaliśmy 5. miejsce, po takich krajach jak Chiny, Holandia, Brazylia oraz Niemcy. Sprzedajemy głównie do państw europejskich.

W Polsce przedsiębiorcy działający na rynku pirotechnicznym to przede wszystkim podmioty profesjonalne, podlegające obowiązkowi posiadania koncesji bądź pozwolenia (jest ich około 750), oraz ponad 25 tys. drobnych przedsiębiorców działających na rynku konsumenckim. Zdecydowaną większość branży pirotechnicznej stanowią małe, często rodzinne firmy, które działają na rynku amatorskim. Dla tych podmiotów sprzedaż fajerwerków stanowi istotne źródło przychodów, szczególnie w grudniu. Wartość rynku profesjonalnego stanowi 5 proc. wartości rynku amatorskiego. Polska pod tym względem nie jest wyjątkiem.

Gospodarka gospodarką, a co ze środowiskiem i zwierzętami? To też zostało zbadane. Nie stwierdzono przekraczania norm dotyczących hałasu czynionego przez fajerwerki. Hałas mieści się w normach, zmniejsza się wraz z odległością i trwa krótko – w przeciwieństwie do dźwięku generowanego w trakcie np. startu samolotu. Oczywiście konieczne jest zachowanie bezpiecznej odległości fajerwerków zarówno od ludzi, jak i zwierząt. Jeśli zaś chodzi o zanieczyszczanie powietrza to wyroby pirotechniczne odpowiadają – w przybliżeniu – za 0,27 proc. rocznej emisji tlenków węgla do atmosfery.

Polskie społeczeństwo zachowuje jednak zdrowy rozsądek. 80 proc. z nas twierdzi, że w Polsce nie są potrzebne ograniczenia w sprzedaży czy użyciu fajerwerków. Narracje znów narzuca garstka aktywistów. A politycy już raz z nimi zaflirtowali niemal wprowadzając tzw. „piątkę dla zwierząt”. Plany padły z hukiem głośniejszym niż sylwestrowy pokaz fajerwerków.

Zatem, z czystym sumieniem, nie dajmy zagłuszyć zdrowego rozsądku, zachowując go przy odpowiedzialnym stosowaniu pirotechniki. A patrząc na tegoroczne fajerwerki, możemy sobie pod nosem powiedzieć „to też na wiwat polskich przedsiębiorców z tej branży”!

 

Piotr Palutkiewicz
Piotr Palutkiewicz
Ekonomista. Wiceprezes Warsaw Enterprise Institute. Absolwent Grand Valley State University (dyplom MPA), Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie oraz Newcastle Business School. Członek Rady Działalności Pożytku Publicznego. Współzałożyciel i były Prezes Zarządu Instytutu Gospodarczego i Konsumenckiego Instigos. Ekspert i menadżer w wielu organizacjach pozarządowych. Posiada szerokie doświadczenie biznesowe m.in. w bankowości, energetyce i mediach oraz jako konsultant w licznych branżach. Publicysta i komentator gospodarczy.

INNE Z TEJ KATEGORII

Jeszcze liberalizm nie zginął!

W lutym 1840 r. w Nowym Sączu urodził się człowiek, którego wpływ na los świata pozostaje zdecydowanie niedoceniony i nawet w rodzinnej Polsce – ale także w Austrii, gdyż ojcem naszego bohatera był Austriak, matką Polka, a rzecz działa się przecież w zaborze austriackim – wiele osób nie zna jego nazwiska: Carl Menger.
3 MIN CZYTANIA

Czy o stosowaniu pegazusa też rozstrzygają demokratyczne wybory?

Nie tak dawno, kilka felietonów wstecz, cytowałem myśl Samotnika z Bogoty: „Demokratyczne wybory rozstrzygają o tym, kto będzie uciskany w majestacie prawa”. I fakt! Pierwsze symptomy działania według tego mechanizmu (bo cytowany i bardzo głęboki w treści scholion nie jest tylko poglądem filozoficznym) już teraz mamy okazję obserwować podczas prac pierwszego posiedzenia naszego Sejmu.
5 MIN CZYTANIA

Odgłosy znad granicy

Jak donosi niemiecki „Bild” – Amerykanie i Niemcy naciskają, by do końca roku zakończyć ukraińską awanturę. Toteż już teraz widać, że ukraińskie władze zaczynają chwytać się tego pretekstu, by zwalić winę za „zamrożenie konfliktu” na Polskę. Warto w tej sytuacji przypomnieć zagadkowe ostrzeżenie prezydenta Zełeńskiego, że kto nie będzie chciał pomagać Ukrainie, ten będzie miał „problemy” z ukraińskimi uchodźcami.
5 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Czas na chwilę spokoju, czyli felieton optymistyczny

Czas na chwilę spokoju. Kampania wyborcza czasowo zawieszona. Cieszmy się tą chwilą, bo nim śnieg stopnieje, zostaniemy znów wprowadzeni w stan histerycznej polaryzacji. Korzystając z tego momentu, warto dokonać kilku trzeźwych ocen. Szczególnie stanu gospodarki.
3 MIN CZYTANIA

Zobacz, jaka piękna tęcza! A jaki piękny orzeł! I nie przeszkadzaj

Wszystko wygląda na to, że polski sektor publiczny czeka w najbliższych miesiącach wiele zmian. Zmienią się przede wszystkim ludzie, zmieni się narracja polityczna i hasła na sztandarach. Być może będzie bardziej tęczowo niż biało-czerwono. Jedno natomiast na pewno się nie zmieni. Apetyt rządu na więcej pieniędzy w budżecie państwa.
3 MIN CZYTANIA

Gdzie szukać prawdziwego wolnego rynku? W polityce

Nastały tygodnie trudne. Brudne, agresywne, przytłaczające, doprowadzające ludzi do białej gorączki. Tygodnie kampanii wyborczej. A ona rządzi się swoimi prawami. A raczej bezprawiem. Wszystkie chwyty dozwolone. Liczy się tylko i wyłącznie skuteczność. Przy okazji wychodzi na wierzch hipokryzja kandydatów.
3 MIN CZYTANIA