fbpx
poniedziałek, 17 czerwca, 2024
Strona głównaBiznesW turystyce i gastronomii brakuje rąk do pracy. Branża apeluje o wsparcie

W turystyce i gastronomii brakuje rąk do pracy. Branża apeluje o wsparcie

Branża HoReCa (sektor hotelarski oraz gastronomiczny) dotkliwie odczuła skutki lockdownów. W końcu w niej wszystko opiera się na bezpośrednim kontakcie z klientem, ten zaś został niemal uniemożliwiony. Przełożyło się to na drastyczny spadek obrotów oraz dochodów, co pociągnęło za sobą redukcję zatrudnienia. Teraz, gdy sytuacja wraca do normy, przedstawiciele branży narzekają, że brakuje im rąk do pracy. Przedsiębiorcy potrzebują odbicia po długim lockdownie i zwracają się do rządu o wsparcie i obniżenie składek.
 

Branża HoReCa w Polsce w przeważającej mierze opiera się na tymczasowych formach zatrudnienia. Redukowało to koszty oraz dawało pracodawcy dużo większą elastyczność, co jest istotne ze względu na dużą sezonowość. W przypadku lockdownu takie formy zatrudnienia również okazały się przydatne, bo pozwalały ekspresowo rozstawać się z pracownikami w momencie, gdy ruch turystyczny zamarł. Teraz, po odmrożeniu gospodarki, pracownicy ci nie chcą już wracać.

W przypadku hoteli i gastronomii wyraźnie obserwuje się coś, co ekonomiści nazywają odroczonym popytem – po zniesieniu obostrzeń napływ klientów jest bardzo duży, ponieważ realizują oni swoje zaniedbane potrzeby z nawiązką. To przekłada się na duże zapotrzebowanie na pracowników w HoReCa. Tych jednak brakuje.

– W wielu miejscach aktualna obsada jest często niewystarczająca do obsługi gości. Pracę można znaleźć na wszystkich stanowiskach: od recepcjonistów, kucharzy, pokojowych zaczynając, a na menedżerach hoteli i szefach kuchni kończąc. W hotelach całej Polski, szczególnie w miejscowościach turystycznych, brakuje pracowników – mówi Ewa Klimczuk z agencji zatrudnienia GI Group.

Przyczyn jest kilka. Widać, iż osoby, które podczas pandemii zostały zmuszone do zrezygnowania z pracy, teraz często nie chcą już do niej wracać. Przebranżowiły się, znalazły np. zatrudnienie w produkcji, wciąż wykazującej rosnące zapotrzebowanie na siłę roboczą, a jednocześnie oferującej dużo stabilniejsze środowisko pracy.

Kolejna sprawa to mniejsze zainteresowanie pracą sezonową wśród studentów. Według raportu “Młodzi Polacy na rynku pracy 2021” w 2021 spadło ono rok do roku o niemal połowę (z 10 w 2020 r. do 5,2 proc.).

Trzecia przeszkoda stojąca na drodze zapewnienia siły roboczej turystyce i gastronomii to pogorszenie się kondycji finansowej tej branży. Za to oczywiście odpowiedzialny jest lockdown – przymusowe wyhamowanie działalności przełożyło się na drastyczny spadek dochodów.

Izba Gospodarcza Gastronomii Polskiej chce więc wystąpić do rządu i ZUS z petycją o obniżenie składki na pracownika. Ulga przysługiwałaby jednak tym przedsiębiorcom, którzy zatrudnią ich na umowę o pracę.

– Uważamy, że mniejsze obciążenia skłonią firmy do zmiany podejścia, które jest konieczne do tego, by pracownicy wrócili na rynek. Dziś nie chcą wiązać się z tą branżą, bo nie gwarantuje im ona pewności zatrudnienia. Większość pracowników pracuje na umowy zlecenia – wyjaśnia Agnieszka Furmaniak z Izby Gospodarczej Gastronomii Polskiej, cytowana przez „Dziennik Gazetę Prawną”.

Izba planuje złożyć petycję już w przyszłym tygodniu. Wspomoże ją w tym sektor hotelarski. Według szacunków jego przedstawicieli na rynku brakuje obecnie nawet 100 tys. pracowników. To odbija się na kondycji placówek. Jak pisze dziennik, wiele obiektów się nie otworzyło, gdyż nie udało się skompletować personelu. Niektórzy zdecydowali się wznowić działalność z połową kadry.

INNE Z TEJ KATEGORII

Branża noclegowa liczy długi i wypatruje gości

Rusza sezon dla turystycznych obiektów noclegowych. Bez wątpienia przedsiębiorcy oferujący zakwaterowanie liczą, że w nadchodzących miesiącach utrzyma się tendencja z zeszłego roku, gdy liczba turystów, którym udzielono noclegów wzrosła o blisko 6 proc.
5 MIN CZYTANIA

„Drapieżne koty” z Polski sprawdziły się na polu walki. Ukraińcy zwiększają zamówienia

Polskie wozy bojowe Oncilla, wyprodukowane przez firmę Mista ze Stalowej Woli, doskonale sprawdziły się na polu walki. Na froncie walczy już setka transporterów. Ukraińska armia zamówiła kolejną partię „drapieżnych kotów”.
2 MIN CZYTANIA

Polski drób niedługo znajdzie się na azjatyckich stołach

– Produkujemy rocznie trzy miliony ton mięsa drobiowego. To najwięcej w UE – zaznacza Dariusz Goszczyński, prezes zarządu Krajowej Rady Drobiarstwa – Izba Gospodarcza (KRD-IG). Według niego, wysoka jakość rodzimego drobiu predestynuje go do sprzedaży nawet na tak wymagających rynkach jak Japonia czy Hongkong.
4 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Demografia odporna na finansowe dopalacze. Dzieci to nie koszty, ale inwestycja kapitałowa

Centrum im. Adama Smitha szacuje, że koszt wychowania jednego dziecka w Polsce w roku 2024 (do osiągnięcia osiemnastego roku życia i według stanu na koniec poprzedniego roku) wyniósł 346 tys. zł (1602 zł miesięcznie), a dwójki dzieci wyniósł 579 tys. zł.
3 MIN CZYTANIA

Niemal połowa polskich dzieci między 15. a 18. rokiem życia pracuje [RAPORT]

Warsaw Enterprise Institute postanowił z okazji Dnia Dziecka zbadać, jak w praktyce wyglądają doświadczenia Polaków z pracą w wieku nastoletnim. Czy to powszechne zjawisko, czy może marginalne?
3 MIN CZYTANIA

Wskaźnik Bogactwa Narodów 2024. Sprawdź, na którym miejscu jest Polska

Warsaw Enterprise Institute opublikował IV edycję Wskaźnika Bogactwa Narodów, wyjątkowego Indeksu, który oprócz PKB mierzy także jakość wydatków publicznych. Brane są pod uwagę państwa należące do Unii Europejskiej i OECD. Miejsca na podium zajmują Irlandia, Szwajcaria oraz Norwegia, której w tym roku udało się wyprzedzić Stany Zjednoczone. Polska zajmuje dopiero 27. pozycję na 38 gospodarek i 18. pozycję w UE. Jest to wynik przyzwoity, ale nie zadowalający.
3 MIN CZYTANIA