fbpx
wtorek, 16 lipca, 2024
Strona głównaKrajWartość polskiego eksportu rolnego znów w górę

Wartość polskiego eksportu rolnego znów w górę

Polski sektor rolny, w obliczu licznych kryzysów ostatnich lat, relatywnie dobrze radzi sobie na niwie eksportowej. Wszystko wskazuje na to, że i w tym roku krajowi producenci pobiją rekord wartości handlu zagranicznego towarami rolno-spożywczymi.

Świadczyć o tym mogą opublikowane przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa optymistyczne dane za pierwszych pięć miesięcy 2023 r. Okazuje się bowiem, że od stycznia do końca maja 2023 r. Polska wyeksportowała artykuły rolno-spożywcze o wartości 21,2 mld euro. To o 17 proc. więcej niż przez pięć pierwszych miesięcy 2022 r. Wówczas to eksport znad Wisły oscylował wokół 18,1 mld euro. Poza eksportem w tym roku zwiększyliśmy także wartość importu, który we wskazanym okresie wart był 13,7 mld euro (wobec 12,4 mld euro rdr). Przełożyło się to na korzystne saldo wynoszące 7,5 mld euro (wobec 5,7 mld euro rdr).

Przyczyny sukcesu

Skąd jednak wziął ten bezsprzecznie dobry wynik? Przyczyn jest kilka. Po pierwsze – naturalnie – z roku na rok działające w naszym kraju przedsiębiorstwa rolne stoją na coraz wyższym poziomie technologicznym oraz sukcesywnie (szczególnie największe z nich) zwiększają swoją powierzchnię. Postępujący proces profesjonalizacji krajowego sektora agro od lat daje wymierne efekty obrazowane kolejnymi przekraczanymi barierami wartości eksportu, która od 2015 r. się podwoiła.

Po drugie – wojna na Ukrainie i związane z nią liczne gospodarcze przetasowania doprowadziły do ożywienia popytu na z jednej strony wysoko jakościowe, a z drugiej – względnie tanie produkty. Polska doskonale wpisuje się w te wymogi, zagospodarowując tym samym kolejne parcele rynku.

Po trzecie – na rynkach międzynarodowych od miesięcy utrzymują się wysokie ceny transakcyjne, które skutecznie „pompują słupki”. Słaby względem dolara i euro pozostawał także polski złoty.

W największej mierze jednak dobre wyniki eksportowe to zasługa polskich producentów, ale z tyłu głowy mieć powinniśmy szereg czynników, bez których kwoty widniejące przy konkretnych wskaźnikach nie wyglądałyby tak imponująco. Dodatkowo pewien balans między jakością produkcji a cenami towarów sprawia – nie tylko w odniesieniu do branży rolnej – że Polska wychodzi z kryzysów obronną ręką. Tak było podczas kryzysu finansowego 2008+, podczas pandemii COVID-19, czy po wybuchu wojny na Ukrainie. Finalnie zwiększony popyt na polskie dostawy pozwalał utrzymać zadowalające tempo wzrostu eksportu żywności.

Gdzie trafiają polskie produkty?

Struktura geograficzna polskiego eksportu artykułów rolno-spożywczych w pierwszych pięciu miesiącach tego roku nie odbiegała od standardów ostatnich lat. I tym razem najważniejszym odbiorcą rodzimych produktów był rynek unijny. Unia Europejska zagospodarowała 73 proc. wartości krajowego eksportu. To równowartość przeszło 15,5 mld euro, co stanowi kwotę wyższą niż w analogicznym okresie roku poprzedniego o ponad 14 proc.

Prym ponownie wiodły Niemcy. Na tamtejszy rynek trafiły produkty stanowiące 25 proc. ogółu wartości polskiego eksportu żywności. Drugim najważniejszym dla polskich produktów rynkiem była Wielka Brytania (8 proc. ogółu wartości eksportu) oraz inne kraje unijne: Niderlandy (6 proc.), Francja (6 proc.), Włochy (5 proc.) i Czechy (5 proc.).

Stosunkowo niedużą rolę w wymianie handlowej polskiego sektora agro odegrała Ukraina (2 proc. wartości eksportu). Wśród rynków pozaunijnych na czoło wysuwają się USA (2 proc.) i Arabia Saudyjska (1 proc.).

Czym handlujemy?

Wśród eksportowanych z Polski produktów żywnościowych króluje mięso. Sprzedaż zagraniczna mięsa i jego przetworów w pierwszych pięciu miesiącach 2023 r. odpowiadała za 4,1 mld euro wartości eksportu, co kwotowo stanowiło 19 proc. ogółu rolno-spożywczego handlu zagranicznego. Zdecydowanie najważniejsze w tym kontekście okazało się mięso drobiowe (1,7 mld euro). Sprzedaż przetworów mięsnych warta była 1 mld euro, wołowiny – 917 mln euro, a wieprzowiny – 334 mln euro. Eksport mięsa był w badanym okresie wyższy o 9 proc. rdr.

Drugą najważniejszą kategorią eksportową w tym roku było ziarno zbóż i przetwory (3,2 mld euro, czyli zwyżka wartości o 36 proc. rdr!), tytoń i wyroby tytoniowe (2,2 mld euro), produkty mleczne (1,5 mld euro), cukier i wyroby cukiernicze (1,4 mld euro), ryby i przetwory (1,2 mld euro), warzywa (1 mld euro), owoce (700 mln euro), nasiona roślin oleistych i tłuszcze roślinne (600 mld euro) oraz kawa, herbata i kakao (500 mln euro).

W okresie styczeń-maj najważniejszą kategorią produktów w kontekście eksportu do Unii Europejskiej okazały się papierosy (1,6 mld euro). Podium uzupełniają mięso drobiowe (1,3 mld euro) oraz produkty mleczne (1 mld euro). Ważnymi dla handlu zagranicznego z rynkami unijnymi produktami okazały się także pieczywo i wyroby piekarnicze (820 mln euro), wołowina (757 mln euro), karma dla zwierząt (719 mln euro) oraz wyroby czekoladowe (587 mln euro).

Jak stymulować wzrost eksportu?

Podstawowym zadaniem zarówno dla samych przedsiębiorców rolnych, jak i administracji rządowej powinno być skoncentrowanie się na zdywersyfikowaniu kierunków eksportu. Jest to kierunek zmian, który silnie zarysował się za czasów przewodzenia Ministerstwu Rolnictwa przez dzisiejszego europosła Krzysztofa Jurgiela i kontynuowany był przez jego następców. Należy pamiętać, że – zgodnie z szacunkami – już w 2050 r. liczba ludności na świecie może przekroczyć 9 mld. Oznacza to wzrost popytu na żywność w wymiarze globalnym, który raczej nie będzie koncentrował się na obszarze rynku Unii Europejskiej. Wzrost liczby ludności w krajach Azji oraz Afryki, ale także rozwój gospodarczy państw MERCOSUR, każe kierować wzrok właśnie ku tym kierunkom. Po pierwsze, jest to szansa na długofalowy dostęp do nowych rynków zbytu, po drugie – szansa na ograniczenie ryzyka związanego z kierowaniem trzech czwartych eksportu rolnego na jednolity rynek, który może zostać szybko przeformułowany poprzez kłopotliwe regulacje.

Dla zwiększenia znaczenia eksportu artykułów rolno-spożywczych niezwykle istotne jest także stworzenie kolejnych zachęt względem wzrostu odsetka gospodarstw funkcjonujących w modelach zorganizowanych – spółdzielczych czy w formie grup producenckich. Polska wciąż boryka się z problemem zbyt znaczącego rozdrobnienia gospodarstw, który skutecznie utrudnia małym i średnim rolnikom podbój zagranicznych rynków. Problemem jest tu zbyt słaba pozycja negocjacyjna gospodarstw oraz brak możliwości wytworzenia odpowiednich ilości jednorodnych gatunkowo i jakościowo partii towarów.

W przyszłości zwiększyć musi się także odsetek produkcji i eksportu wysokomarżowych wyrobów przetworzonych, co wiąże się z koniecznością dokonania znaczących inwestycji w przetwórstwo rolno-spożywcze. W idealnym scenariuszu, wpisując się w kierunki polityki lansowane przez UE, znaczącą rolę odgrywać powinny tu produkty ekologiczne, jednak dane dotyczące rozczarowującego stanu rozwoju tego sektora w Polsce każą myśleć raczej o ogólnej grupie produktów wysokiej jakości.

Właściwa synergia

Kluczowym elementem eksportowej układanki jest także rozbudowa infrastruktury obsługującej transport towarów. Mowa tu o rozwoju sieci kolejowej, budowie agroportu, rozwoju już istniejącej infrastruktury portowej, modernizacji sieci drogowej, ale także zadaniach proceduralnych związanych z usprawnieniem przepustowości granic na wschodniej ścianie kraju. Wartością dodaną jest tu także możliwość zagospodarowania znacznej części transportu towarów z Ukrainy, ale także innych krajów regionu, co pomogłoby zażegnać powracające kryzysy związane z importem i tranzytem.

Wciąż znaczącą wagę mają działania promocyjne, za realizację których odpowiedzialne są zarówno strona rządowa, jak i środowisko biznesowe. Tylko właściwa synergia między tymi dwiema grupami oparta na zrozumieniu potrzeb może przynieść w przyszłości zauważalną ewolucyjną zmianę na korzyść polskiego handlu zagranicznego artykułami rolno-spożywczymi.

Jacek Podgórski
Jacek Podgórski
Dyrektor Forum Rolnego Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Członek zespołu problemowego ds. ubezpieczeń społecznych oraz zespołu problemowego ds. międzynarodowych Rady Dialogu Społecznego. Były dyrektor Forum Podatkowo-Regulacyjnego w Departamencie Prawa i Legislacji ZPP. Wieloletni dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej. Autor licznych publikacji z zakresu funkcjonowania gospodarki rolnej Polski i Unii Europejskiej. Były dziennikarz i felietonista.

INNE Z TEJ KATEGORII

Dlaczego „władza” nie lubi przedsiębiorców? [WYWIAD]

Politycy kontra przedsiębiorcy. Dlaczego „władza” nie lubi tych, bez których nie byłoby mowy o gospodarczym rozwoju naszego kraju? Czy w tym starciu przedsiębiorcy stoją na straconej pozycji i jakie mogą być dalsze konsekwencje dociskania śruby najbardziej aktywnym i kreatywnym ludziom w społeczeństwie? O podejściu do ludzi biznesu przez „władzę” rozmawiamy z Krzysztofem Oppenheimem, ekspertem finansowym i znanym Czytelnikom naszego portalu autorem cyklu „Poradnik Oppenheima”.
11 MIN CZYTANIA

Spada liczba wniosków o areszt tymczasowy

Nadużywanie tymczasowego aresztowania to w Polsce stary problem, a ostatnie lata były pod tym względem szczególnie złe. Jednak – jak podaje serwis prawo.pl – od początku tego roku trend wyraźnie się zmienia. Liczba wniosków o zastosowanie tego najbardziej uciążliwego środka zapobiegawczego spadła o ok. 30 proc.
2 MIN CZYTANIA

Kim jest nowy rzecznik małych i średnich przedsiębiorców

Premier Donald Tusk powołał na stanowisko rzecznika małych i średnich przedsiębiorców Agnieszkę Majewską, dotychczasową pełnomocnik terenową rzecznika MŚP w Gdańsku.
2 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Jak uzdrowić krajową legislację?

W Polsce o procesie legislacyjnym trudno dziś mówić bez emocji. Złośliwie można by powiedzieć, że jest to wprawdzie proces, ale nie stanowienia prawa, tylko jego masowej produkcji. I to produkcji marnej jakości. Nie pozostaje to bez znaczenia dla biznesu, który o legislacji myśli z uzasadnioną trwogą.
6 MIN CZYTANIA

Obudzić z marazmu polski rynek pracy!

Polski rynek pracy w niedalekiej przyszłości będzie borykać się z niedoborem pracowników znacznie przewyższającym dzisiejsze, sygnalizowane przez przedsiębiorców, problemy. Wskaźniki demograficzne nie pozostawiają tu złudzeń. Pozostaje tu zatem pytanie – co robić?
5 MIN CZYTANIA

Polska powinna mieć swoją rakiję

Produkcja destylatów to element tradycji i kultury wielu regionów świata. Polska wcale nie jest tu białą plamą na mapie świata, ale od innych miejsc w samej choćby Unii Europejskiej odróżnia nas to, że wytwarzanie trunków o „słusznym” woltażu w domowych warunkach jest nad Wisłą po prostu nielegalne.
4 MIN CZYTANIA