Warto przy tej okazji przypomnieć to, co powiedział, gdy na początku lat 90. przyjechał do naszej Ojczyzny. Słowa te dedykujemy wszystkim rządzącym Polską, dziś i w przyszłości:

Osobiście mam pewne doświadczenie w kwestii rozwoju gospodarczego – mam więc nadzieję, że nie obrazicie się, jeśli podzielę się z wami swoimi spostrzeżeniami i nauką, jaką wyciągnąłem z popełnionych błędów. Po pierwsze, należy stwierdzić, że są dwie szkoły myślenia o tym, w jaki sposób rozwijać gospodarczo kraj i powiększać jego dobrobyt. Pierwsza z tych szkół wierzy, że osiągnięcie dobrobytu jest możliwe tylko przez aktywność gospodarczą państwa. Druga z kolei wierzy, że osiągnięcie dobrobytu jest możliwe tylko przez ograniczenie władzy rządu i oddanie inicjatywy gospodarczej ludziom, którzy sami będą szukać i tworzyć drogi rozwoju. (…) Przyznaję, że popieram tę drugą szkołę myślenia (…) Wielkim bodźcem wzrostu gospodarczego jest własność. Jeśli będziecie mieć prywatne firmy, będziecie wówczas ciężko pracować, żeby firma dobrze działała. Jeśli klienci będą zadowoleni z produkowanych przez was usług, przyjdą powtórnie. Jeśli nie będą usatysfakcjonowani, nie pokażą się więcej. Istnieje zatem najściślejszy związek między wysiłkiem, jaki w coś włożycie a wynagrodzeniem, jakie za to otrzymacie. Powszechny duch przedsiębiorczości obecny w Stanach Zjednoczonych jest jednym z filarów naszej siły. Dlatego wciąż myślimy o ludziach, którzy są właścicielami małych i średnich przedsiębiorstw, jako o naszych bohaterach narodowych (…)