Władze w Budapeszcie wprowadziły szereg reform, które doprowadziły do antyrządowych demonstracji.

Dotychczas właściciele małych firm i prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą na Węgrzech mogli korzystać z preferencyjnego systemu rozliczeń podatkowych KATA. Mogły z niego korzystać podmioty, których przychód nie przekroczył równowartości 29 tys. euro rocznie. System KATA umożliwia zminimalizowanie miesięcznych podatków, opłat i składek. Cieszy się olbrzymią popularnością, a korzysta z niego 450 tysięcy firm. Po reformie systemu będą mogły z niego korzystać tylko firmy czerpiące swoje przychody od osób fizycznych. Wykluczone zostaną te przedsiębiorstwa, których działalność polega na świadczeniu usług dla innych osób prawnych.

Drugą znaczącą reformą będą zmiany w sposobie płatności za ogrzewanie, energię elektryczną i gaz. Od 2013 roku poziom cen jest na stałym, zamrożonym poziomie. Państwo dopłacając do rachunków mieszkańców coraz bardziej obciąża swój budżet. Dlatego rząd podjął decyzję, że ustalone ceny będą obowiązywać tylko do średniego poziomu. Gospodarstwa domowe przekraczające przeciętne wykorzystanie energii, gazu i ciepła będą płacić rynkowe stawki za nadwyżki.

Budapeszt zapowiada też zwiększenie wydobycia węgla brunatnego oraz przedłużenie żywotności elektrowni węglowej Matrai Eromu.

Węgrzy zareagowali na nową politykę protestami na ulicach stolicy. Były one jednak niezbyt liczebne – wzięło w nich udział zaledwie ok. tysiąc osób.

euractiv.com, intellinews.com, dw.com

Poprzedni artykułInflacja w Polsce pomoże Rosji?
Następny artykułWakacje w Polsce? Uważaj na gastronomię