1 stycznia weszło w życie największe porozumienie handlowe na świecie – RCEP, skupione wokół Chin. Inicjatywa, obejmująca około jednej trzeciej światowego handlu i działalności biznesowej, ma pomóc wzmocnić odbudowę gospodarek po pandemii. Członkami Regionalnego i Kompleksowego Partnerstwa Gospodarczego (RCEP) są Chiny, Japonia, Korea Południowa, Australia i wiele innych krajów azjatyckich, które zamieszkuje łącznie ponad 2 miliardy ludzi. Nie ma wśród nich Stanów Zjednoczonych i Indii.

Umowa ogranicza cła na tysiące produktów, usprawniając procedury handlowe i zapewniając wzajemne korzyści krajom członkowskim. Uwzględnia również takie kwestie, jak handel elektroniczny, własność intelektualna i zamówienia rządowe. Ale ma mniej rygorystyczne wymagania dotyczące standardów pracy i środowiska niż te wymagane przez kraje Unii Europejskiej i innego porzumienia handlowego – Partnerstwa Transpacyficznego (CPTPP), które obejmuje współpracę gospodarczą krajów Pacyfiku, w tym USA i wielu członków także RCEP, ale bez Chin.

Eksperci przewidują, że RCEP zwiększy handel w regionie o 2 proc., czyli o 42 miliardy dolarów, zarówno dzięki zwiększeniu handlu, jak i przekierowaniu go.

Jako pierwsze RCEP ratyfikowały Chiny (w kwietniu 2021 r.) po podpisaniu porozumienia w listopadzie 2020 r. na wirtualnym spotkaniu przywódców 15 krajów członkowskich. Indonezja, Malezja i Filipiny jeszcze tego nie zrobiły, choć oczekuje się, że stanie się to wkrótce. Birma, której rząd został obalony przez wojsko 1 lutego, także ratyfikowała porozumienie, ale czeka na akceptację pozostałych członków.

Zainicjowane przez Chiny porozumienie to ukłon w stronę innych krajów rozwijających się, ponieważ zmniejsza bariery m.in. w handlu towarami rolnymi, towarami przemysłowymi i komponentami, które stanowią większość ich eksportu. Niewiele mówi o handlu usługami i dostępie firm do działalności w poszczególnych krajach, o co zabiegają Stany Zjednoczone i inne kraje rozwinięte.

Associated Press/KR