Fot. Pixabay

Wielka Brytania rozważa propozycję budowy największej na świecie farmy energii słonecznej na wsi w hrabstwie Kent. Lokalni działacze ostrzegają, że projekt ten stwarza ryzyko dla okolicznych terenów. Proponowany park słoneczny Cleve Hill w pobliżu Faversham w Anglii ma pomieścić milion paneli słonecznych. Sam obiekt akumulatorowy zawierałby baterie litowe, które, jak obawiają się uczestnicy kampanii, byłyby podatne na ogień i mogłyby eksplodować, niszcząc otaczający obszar, a także uwalniając w powietrze toksyczne chemikalia.

Internetową petycję przeciwko proponowanej farmie słonecznej podpisało już prawie 4000 osób, a zaniepokojeni mieszkańcy mówią: „Baterie, które nie zostały przetestowane na taką skalę, są podatne na wybuchy pożarów prowadzące do emisji toksycznych gazów fluorowodoru, które mogą siać spustoszenie na dużym obszarze”. „Wybuch miałby energię małej bomby atomowej. Baterie litowo-jonowe mają tendencję do zapalania się, powodując pożary, których nie można ugasić wodą” – dodała grupa protestujących.

Wiceprezes kampanii na rzecz ochrony wiejskiej Anglii (CPRE) w hrabstwie Kent, Richard Knox-Johnston powiedział „The Sunday Telegraph”: – Rozmiar tego miejsca jest pięciokrotnie większy niż obecny największy podobny magazyn akumulatorów na świecie i stanowi praktycznie bardzo znikome ryzyko. Jest to równowartość 602 ton TNT, co stanowi 1/20 równoważnika TNT bomby atomowej, jaka wybuchła w Hiroszimie.

Jeśli te twierdzenia są prawdziwe, potencjalna energia wybuchowa byłaby równoważna najmniejszej funkcjonującej broni nuklearnej, jaką kiedykolwiek wyprodukowano. Niezależnie od tego, domniemany podmuch byłby druzgocący.

Dr Erasin, ekspert w dziedzinie inżynierii biochemicznej, ostrzegł, że jeśli w obiekcie do magazynowania energii dojdzie do pożaru, może ulotnić się toksyczny gazowy fluorowodór nawet w odległości do 10 kilometrów od tego miejsca. – Istnieje udokumentowane ryzyko związane z wielkoskalowymi magazynami energii, w tym ryzyko pożaru i wycieku metali ciężkich do środowiska podczas katastroficznych zdarzeń – powiedział.

W 2018 roku AIG Energy Industry Group dokonało przeglądu systemów magazynowania energii akumulatorów litowo-jonowych i stwierdziło, że „pożary akumulatorów są często bardzo intensywne i trudne do kontrolowania. Prawidłowe zgaszenie może zająć dni, a nawet tygodnie”.

Decyzja, czy projekt będzie kontynuowany, zostanie podjęta w tym miesiącu przez Aloka Sharmę, ministra ds. biznesu, energii i strategii przemysłowej.
Helen Whatley, lokalna parlamentarzystka z Faversham i Mid Kent, wezwała rząd do odrzucenia wniosku, mówiąc, że farma słoneczna będzie miała „niszczący” wpływ na wieś.

Źródło: Kurt Zindulka/Breitbart
Tłumaczyła: Dominika Legierska