fbpx
Strona głównaFinanseWojna na Ukrainie ponownie odkłada w czasie unijny Pakt Stabilności

Wojna na Ukrainie ponownie odkłada w czasie unijny Pakt Stabilności

-

Rosyjska inwazja na Ukrainę wywołała dla agresora natychmiastowe konsekwencje gospodarcze. Sankcje nałożone przez Unię Europejską, w porozumieniu z USA, Wielką Brytanią i innymi sojusznikami G7, wymusiły zamknięcie rosyjskiego rynku akcji, spektakularny spadek rubla, utracenia przez Rosję dostępu do rezerw międzynarodowych, odcięcie rosyjskich banków z systemu Swift. Ale wojna i szok, jaki wywołała, będą miały również wpływ na gospodarkę europejską, która wciąż wychodzi z pandemii. Już teraz poziom inflacji po raz kolejny jest najwyższy w historii, ceny ropy nieustannie rosną (Brent powyżej 110 dolarów, najwyższy poziom od prawie dekady) to samo dotyczy się gazu, który obecnie podrożał prawie o 60 proc.

W przyszłym miesiącu Komisja Europejska w oparciu o wiosenne prognozy makroekonomiczne ma zdecydować, czy dojdzie do zamrożenia Paktu Stabilności i Wzrostu na kolejny rok. W środę wiceprzewodniczący Valdis Dombrovskis i komisarz Paolo Gentiloni wyjaśnili, że „nasze prognozy przewidują, iż ogólna klauzula wyjścia zostanie dezaktywowana w 2023 r. Jednak ze względu na sytuację wywołaną wojną musimy dokonać ponownej oceny na wiosnę”. Tak powiedział Łotysz. Jednocześnie podkreślił, że UE zakłada utrzymanie się cen na podwyższonym poziomie przez cały 2022 r. oraz że obecna sytuacja geopolityczna będzie miała istotny wpływ na ograniczenie oczekiwanego wzrostu gospodarczego w UE. Z tego powodu Unia Europejska będzie musiała w nadchodzących tygodniach i miesiącach monitorować sytuację gospodarczą i społeczną i być przygotowana na reagowanie na szybko zmieniające się okoliczności.

Od miesięcy, czyli jeszcze przed rosyjską inwazją na Ukrainę, dyskutowano nad koniecznością odłożenia w czasie Paktu Stabilności. Stolice niektórych państw np. Włoch już wystosowały otwartą petycję, aby klauzule korekcyjne obowiązywały co najmniej do 2024 r. Stanowisko Włoch popierają Hiszpania i Grecja, przeciw jest np. Berlin. Jak podają źródła w Brukseli, Komisja jest za przedłużeniem, ale szuka rozwiązania, na które zgodziłyby się wszystkie kraje członkowskie.

Obecnie istnieje inny oczywisty powód, aby przełożyć w czasie Pakt Stabilności, a mianowicie wojna. – Po zdecydowanej reakcji na pandemię stoimy teraz w obliczu wielkiej niepewności związanej z wojną. Nasze sankcje działają i Rosja wyraźnie to odczuwa, ale gospodarka UE też brutalnie ucierpi. Na tym etapie trudno jest rzetelnie przewidywać, jak będzie wyglądać sytuacja w Europie. Gdy wprowadzimy głębsze sankcje, wtedy będziemy mogli rozważyć szereg różnych scenariuszy. I chociaż wzrost gospodarczy wyraźnie spowolni, to jest to cena, którą warto zapłacić za obronę demokracji i prawa narodów europejskich do decydowania o własnym losie – powiedział Dombrovskis.

Ramy fiskalne, wstrzymane od wybuchu pandemii, miały zostać reaktywowane na początku 2023 r., kiedy prawie wszystkie gospodarki narodowe odzyskają poziom z końca 2019 r. Nowe okoliczności zmuszają jednak przywódców do wstrzymania się z ostatecznymi decyzjami. To samo dotyczy kroków podejmowanych przez Europejski Bank Centralny, który najprawdopodobniej będzie musiał zamrozić swoją strategię normalizacji polityki pieniężnej w Europie. W tym momencie rynek czeka na oficjalne stanowisko EBC, którego najbliższe posiedzenie przewidziane jest na 10 marca.

Najnowsze