Już nie tylko polscy, ale i niemal wszyscy europejscy rolnicy są zgodni – wymagania środowiskowe narzucone przez Brukselę, powodują nie tylko wzrost kosztów, ale także zmniejszenie produkcji, a w konsekwencji uzależnienie Unii od zagranicznych produktów rolnych.

Hiszpańskie organizacje rolnicze w porozumieniu ze spółdzielniami rolno-spożywczymi zażądały rewizji Europejskiej Wspólnej Polityki Rolnej (WPR). Ich zdaniem nadmiar wymogów środowiskowych, takich jak porzucanie terenów uprawnych, ich płodozmian, ograniczenie stosowania nawozów i aplikacji fitosanitarnych i zoosanitarnych w działalności rolniczej i hodowlanej, powoduje zmniejszenie produkcji rolnej. a tym samym uzależnienie dostaw od zagranicznych producentów żywności.

Zdaniem środowisk rolniczych, atak Rosji na Ukrainę miał olbrzymi wpływ np. na handel zbożem i spowodował spektakularne wzrosty cen żywności oraz trudności z zaopatrzeniem. Ukraina jest głównym producentem zbóż w Europie i piątym największym eksporterem pszenicy na świecie. W 2020 r. Ukraina dostarczała na światowy rynek około 18 mln ton pszenicy, co stanowi 75 proc. jej całkowitych zbiorów wynoszących 24 mln ton. W normalnych warunkach ukraińskie plantacje w 2022 r. powinny wygenerować 12 proc. światowego eksportu zbóż.

Stopniowy proces degradacji

Wspólna Polityka Rolna miała zabezpieczyć europejskie społeczeństwa przed deficytem żywności, którego Stary Kontynent doświadczył po drugiej wojnie światowej.  Powstały w latach 60. ubiegłego wieku program za cel stawiał sobie samowystarczalność żywnościową oraz wsparcie rolników i hodowców. Wprowadzenie systemu cen gwarantowanych oraz zakupów interwencyjnych dał początek górom nadwyżek żywności. W ostatnich dziesięcioleciach ministrowie rolnictwa państw Unii podejmowali decyzje, które dogłębnie zmieniły Wspólną Politykę Rolną. Zrezygnowano np. z mechanizmów regulacji rynku i cen gwarantowanych, wprowadzono pułapy i kwoty dostaw. Jednak najgorsza dla produkcji rolnej okazała promowana przez Brukselę tzw. polityka ekologiczna, która znacząco ogranicza produkcję rolną i zwiększa jej koszty, a w konsekwencji podbija ceny unijnych owoców i warzyw.

Ekorolnictwo spowodowało wzrost importu tańszych produktów pozawspólnotowych, do których nie są stosowane te same wymagania w zakresie zdrowia i dobrostanu zwierząt. Europejskie supermarkety zalała fala pomidorów z Maroka oraz fasoli i owoców cytrusowych z RPA.

Co to jest klauzula lustrzana?

Aby położyć kres tej niekorzystnej sytuacji, Bruksela pracuje nad inicjatywą znaną jako klauzula lustrzana, promowaną przez Hiszpanię i Francję, zakładającą zastosowanie podobnych standardów dla produktów importowanych w zakresie uprawy roli, dobrostanu zwierząt, warunków jakości i bezpieczeństwa żywności.

Sektor rolny odrzuca wspólnotowe strategie „Od pola do stołu” i „UE Bioróżnorodność 2030”,  które zakładają m.in. ograniczenie stosowania środków ochrony roślin i zwierząt o 50 proc., stosowania nawozów o 20 proc.  oraz przewidują, że w 2030 roku aż 25 proc. upraw europejskich będzie ekologicznych. Tymczasem COPA COGECA – europejska organizacja zrzeszająca rolnicze związki zawodowe i organizacje spółdzielcze, domaga się opracowania oceny wpływu Europejskiego Zielonego Ładu na unijne rolnictwo, krytycznie odnosząc się do przedstawionych założeń.

Krytyczny raport

Ocenę skutków unijnych ekostrategii dokonał Departament Rolnictwa Stanów Zjednoczonych. Z opublikowanego raportu wynika, że na skutek Zielonego Ładu europejski eksport skurczy się o 20 proc. , a ceny żywności w Europie wzrosną o 17 proc.

Co ciekawe, sama Komisja Europejska dostrzega, że strategie środowiskowe mogą zmniejszyć produkcję rolną w Unii o 5 lub nawet 15 proc.  Zdaniem Komisji jest to cena, jaką trzeba zapłacić, jeśli chce się ograniczyć emisję gazów cieplarnianych. Brukselskie analizy szacują, że dzięki Europejskiemu Zielonemu Ładowi uda się zredukować emisję CO2 o 28,4 proc. do 2030 r. Podkreślenia wymaga, że w ramach analizy nie dokonano oceny wzrostu emisji w krajach trzecich w celu zrekompensowania utraty europejskiej produkcji.

Zdaniem wielu europejskich ekspertów obecna sytuacja geopolityczna oraz brak planu awaryjnego pokazuje, jak bardzo oderwana od rzeczywistości jest unijna proekologiczna polityka rolna. Bruksela powinna jak najszybciej opracować rozwiązania, które szybko i skutecznie wesprą europejską produkcję zwłaszcza, że ukraińskie zasoby zostały całkowicie zniszczone.

Poprzedni artykułFORUM ROZWOJU: Jak zapewnić Polsce bezpieczeństwo energetyczne?
Następny artykułSkąd rekordowe ceny węgla?