fbpx
niedziela, 19 maja, 2024
Strona głównaArchiwumWolskie Koloseum areną bitwy z samorządowcami

Wolskie Koloseum areną bitwy z samorządowcami

Kiedy rodzina Biernackich, jeszcze w 1996 r., podpisała umowę z Fundacją Wystawy Warszawa Walczy 1939–1945 r., stała się użytkownikiem wieczystym dwóch zabytkowych rotund, nazywanych przez mieszkańców stołecznej dzielnicy Wola „Wolskim Koloseum” lub „Wolskimi Rotundami”. Niegdyś znajdowały się w nich zbiorniki z gazem dla Warszawy, teraz pozostały nadal imponujące, ceglane budowle. Tym samym nadzieja, że znalazł się ktoś, kto zrewitalizuje XVIII-wieczny zabytek przy ul. Prądzyńskiego 14a w Warszawie, przywracając mu pełnię blasku, przy zachowaniu jego unikatowego charakteru. Tak miało się jednak nie stać.

Wiele pomysłów, efektów brak?

Pomysł na sposób wykorzystania tych obiektów zabytkowych i reszty terenu zmieniał się z biegiem lat. Na wszystkie inicjatywy Biernackich ma istnieć obszerna dokumentacja. W marcu 2003 r. zobowiązali się oni do udostępnienia Miastu st. Warszawa jednego obiektu i części nieruchomości na potrzeby mającego powstać w jednej z rotund muzeum Panorama Powstania Warszawskiego. Projekt został, nie z ich winy, zarzucony. Muzeum powstało w innym miejscu.

Biernaccy oraz Fundacja zawarli więc w grudniu 2008 r. ugodę, na mocy której ta druga oświadczyła, że ostatecznie porzuca plany urządzenia wystawy. W zamian za otrzymanie odszkodowanie Fundacja zwolniła wieczystych użytkowników z obowiązku wyremontowania i wyposażenia powierzchni na urządzenie w nim wystawy o powstaniu. Stojący za pięcioosobową rodziną deweloper, Marcin Biernacki, prezes firmy Juma, miał planować potem m.in. adaptację zabytku na apartamentowce i pięciogwiazdkowy hotel.

Zaoponował Burmistrz Dzielnicy Wola, Krzysztof Strzałkowski, twierdząc publicznie, że najchętniej widziałby w tym miejscu centrum kultury, muzeum, albo teatr. Uważał on (i nadal uważa), że użytkownicy wieczyści przez ostatnie 25 lat nie wywiązali się z obowiązku adaptacji i modernizacji zabytkowych zbiorników gazu i nie zrealizowali decyzji stołecznego konserwatora zabytków zalecającego zabezpieczenie zbiorników przed dalszą degradacją. Sprawa trafiła do sądu, gdzie dzielnica Wola walczy o odzyskanie zabytku. W opinii samorządowców „dopiero po podjęciu zdecydowanych kroków przez Stołecznego Konserwatora Zabytków użytkownicy wieczyści podjęli działania zmierzające do niezbędnego zabezpieczenia zabytkowych rotund”.

Spór o mur

Kilka lat później sprawa nabrała nowego rozgłosu. Władze dzielnicy Wola oskarżyły Biernackich o doprowadzenie do zniszczenia murowanego ogrodzenia przylegającego do działki na ul Prądzyńskiego. 28 września 2017 r. niezidentyfikowani sprawcy przewrócili fragment muru. Samorządowcy uważają, że sam w sobie jest on zabytkiem i niekonserwowany przez właścicieli, zawalił się.

Burmistrz Krzysztof Strzałkowski poinformował na Twitterze, że „nadzór budowlany, a także konserwator zabytków zostali już o tym fakcie poinformowani”. W konsekwencji nadzór wezwał Biernackich do wykonania robót zabezpieczających i naprawczych w postaci konstrukcji stabilizującej mur na całej długości od strony ul. Prądzyńskiego. W listopadzie 2017 r. zakończono te prace. Broniąc się przed oskarżeniami o doprowadzenie do zawalenia się muru i odbierając je jako nacisk na wycofanie się z nieruchomości, rodzina Biernackich oskarżyła przed sądem Strzałkowskiego o zniesławienie. Nieprzejednany burmistrz nie uląkł się procesu. Skłonił warszawski ratusz, by wystąpił o rozwiązanie umowy z Biernackimi na drodze sądowej. Uzasadnienie: niewypełnienie jej warunków z 1996 r.

– Kontrola wykazała, że użytkownik wieczysty nie przeprowadził adaptacji budynków, a na terenie nieruchomości nie są prowadzone żadne prace modernizacyjne – tak sytuację postrzega Krzysztof Strzałkowski. Niezmiennie uważa on, że Biernaccy korzystają z gruntu w sposób sprzeczny z jego przeznaczeniem określonym w umowie. Podczas próby ugodowego załatwienia sprawy miała paść od pełnomocnika burmistrza propozycja, aby Biernaccy oddali Miastu Warszawa nieruchomość i wzięli odszkodowanie za to, co do tej pory wykonali. Jednak Miasto nie może zapłacić rekompensaty według wartości rynkowej, bo… po stawkach rynkowych nie zdoła sprzedać tej nieruchomości.

Spór o podatek

Z uwagi na różne interpretacje zapisów umowy z 1996 r. z Fundacją, Biernaccy wszczęli postępowanie administracyjne o ustalenie stawki użytkowania wieczystego uwzględniającej niekomercyjny charakter nieruchomości i przeznaczenie obiektów na cele wyższej użyteczności publicznej. Miasto stanęło jednak na stanowisku, że są oni zobowiązani do płacenia zgodnie ze stawką maksymalną, tj. 3 proc. wartości nieruchomości. Biernaccy wnioskowali o obniżenie opłaty do wysokości 0.3 procent.

Sąd ostatecznie uznał, że może tam być prowadzona dowolna działalność, a zapis umowy użytkowania wieczystego jest zbyt ogólny, by przesądzić tę kwestię. To właściciel może podjąć decyzję, jak nieruchomość ma być użytkowana. Biernaccy złożyli więc w 2011 r. wniosek o podział nieruchomości, co miałoby umożliwić budowę zaplanowanego przez nich Metamuzeum techniki. Postępowanie o podział nieruchomości toczyło się do 24 lipca 2012 r. Zakończone zostało decyzją Ministra Kultury zakazującą dzielenia nieruchomości, w obawie przed niewłaściwym wykorzystaniem zabytkowej budowli, jak uzasadniono.

Projekt Metamuzeum

Projektem społecznie użytecznym, na którym zależało i zależy rodzinie Biernackich jest, jak twierdzą jej pełnomocnicy, projekt Metamuzeum – Centrum Techniki. Podobne istnieje już od kilku lat w Paczkowie, na terenach należących do Biernackich.

Na przestrzeni lat rodzina Biernackich faktycznie poniosła nakłady na utrzymanie użytkowanej nieruchomości. Wyremontowano dach i wieniec, uzupełniając ubytki muru w zbiorniku niższym. Ze względu na wpisanie do rejestru zabytków obu rotund wszelkie prace o charakterze remontowym i konserwacyjnym, wymagają jednak uzyskania pozwolenia na budowę oraz zezwolenia wojewódzkiego konserwatora zabytków. Ich wydanie trwa długo, a nikt nie zainwestuje już prywatnych pieniędzy, gdy sprawa ugrzęzła w sądach a status własnościowy nieruchomości nie jest pewny.

Jeśli strony sporu nie dogadają się, a prezydent Warszawy nie załagodzi sporu, walka o Wolskie Rotundy przed sądami i organami administracji zapowiada się na długie lata. W tym czasie obiekt nie zostanie zrewitalizowany i może zacząć ponownie ulegać degradacji, stając się wyrzutem sumienia samorządowców, którzy przez tyle lat nie potrafią uporać się z tą sprawą.

Robert Azembski
Robert Azembski
Dziennikarz z ponad 30-letnim doświadczeniem; pracował m.in. w „Rzeczpospolitej”, „Wprost” , „Gazecie Bankowej” oraz wielu innych tytułach prasowych i internetowych traktujących o gospodarce, finansach i ekonomii. Chociaż specjalizuje się w finansach, w tym w bankowości, ubezpieczeniach i rynku inwestycyjnym, nieobce są mu problemy przedsiębiorców, przede wszystkim z sektora MŚP. Na łamach magazynu „Forum Polskiej Gospodarki” oraz serwisu FPG24.PL najwięcej miejsca poświęca szeroko pojętej tematyce przedsiębiorczości. W swoich analizach, raportach i recenzjach odnosi się też do zagadnień szerszych – ekonomicznych i gospodarczych uwarunkowań działalności firm.

INNE Z TEJ KATEGORII

Dowiedz się, jak inwestują najlepsi! Zapraszamy na darmową konferencję Invest Cuffs 2024

Już 5 –6 kwietnia 2024 r. odbędzie się kolejna edycja Konferencji i Targów Invest Cuffs. Będzie to już dziesiąta odsłona wydarzenia, które corocznie przyciąga do Krakowa kilka tysięcy uczestników, mających możliwość wysłuchania wykładów prowadzonych przez niemal 200 prelegentów. Wszystkich zainteresowanych zapraszamy do udziału w tym wydarzeniu i wspólnego tworzenia historii rynku inwestycyjnego.

Zapraszamy na 22. Międzynarodową Konferencję Baltic Management Development Association

W imieniu Zarządu BMDA, Collegium Prometricum oraz naszym – jako Patrona Medialnego wydarzenia, mamy zaszczyt zaprosić do udziału w 22. Międzynarodowej Konferencji BMDA (Baltic Management Development Association) pod hasłem „Mastering the Future: AI Impact on Business Models and Practice”. Konferencja odbędzie się w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku w dniach 25–26 kwietnia 2024 r.

Rola elektrowni szczytowo-pompowych w zielonej transformacji

Elektrownie szczytowo-pompowe to obecnie najbardziej dojrzała technologia magazynowania energii, charakteryzująca się niezwykle długim czasem eksploatacji. Przy rosnącym udziale źródeł wykorzystujących energię odnawialną, takich jak instalacje fotowoltaiczne, czy farmy wiatrowe, jednostki te mają coraz większe znaczenie w zielonej transformacji. W Młotach w Gminie Bystrzyca Kłodzka przygotowywany jest największy tego typu magazyn energii w Polsce.

INNE TEGO AUTORA

Jak ożywić martwy parkiet nad Wisłą?

Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie nie służy tak naprawdę ani inwestycjom indywidulanym, ani małym i średniej wielkości firmom. Tym pierwszym w założeniu miała dawać okazje do zysków, dla tych drugich zaś być miejscem pozyskiwania kapitału na rozwój. Tymczasem uciekają z niej zarówni mali, jak duzi.
4 MIN CZYTANIA

Jesteś „pod wpływem”? Nie ruszysz autem

Amerykańska Krajowa Administracja ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA) chce wykonać zalecenie Kongresu, by wszystkie nowe auta miały zainstalowaną technologię uniemożliwiającą prowadzenie pod wpływem alkoholu.
< 1 MIN CZYTANIA

Obojętnie, co zrobimy, klimat i tak będzie się zmieniał

Nawet zupełne zaprzestanie emisji CO2 pochodzącego z przemysłu nie wpłynie na zatrzymanie zmian klimatu na Ziemi – przekonuje w zamieszczonym we „Wprost” artykule pt. „Klimat a Człowiek” prof. dr hab. inż. Piotr Wolański, przewodniczący Komitetu Badań Kosmicznych i Satelitarnych PAN.
4 MIN CZYTANIA